Izraelska armia poinformowała w czwartek, że dwóch jej żołnierzy zginęło, a czterech odniosło obrażenia w eksplozji, która nastąpiła, gdy poprzedniego dnia weszli do zaminowanego przez Hezbollah budynku w Majdal Zoun na południu Libanu - powiadomiła agencja AP.


Żołnierze zostali skierowani, aby zlikwidować znajdującą się tam infrastrukturę Hezbollahu.
Armia nazwała incydent „rażącym naruszeniem” kruchego zawieszenia broni przez Hezbollah i wezwała do ewakuacji okolicznych mieszkańców.
„W obliczu naruszenia porozumienia o zawieszeniu broni przez organizację terrorystyczną Hezbollah, Siły Obronne Izraela są zmuszone do podjęcia przeciwko niej działań zbrojnych” – przekazała podpułkownik Ella Waweya, arabskojęzyczna rzeczniczka Sił Obronnych Izraela. „Każdy, kto znajduje się w pobliżu bojowników Hezbollahu, ich obiektów lub broni, naraża własne życie!” – dodała.
Hezbollah nie odniósł się do tych wydarzeń.

Eskalacja nastąpiła, gdy libańscy i izraelscy negocjatorzy prowadzili w Rzymie rozmowy o mechanizmach wdrażania porozumienia, w ramach którego siły izraelskie miałyby wycofać się z zajmowanych przez siebie obszarów w południowym Libanie i pozwolić armii libańskiej przejąć kontrolę w zamian za rozbrojenie Hezbollahu. Hezbollah, który stworzył na południu kraju państwo w państwie, prowadząc przy wsparciu Iranu działania niezależne od rządu w Bejrucie. Ugrupowanie odrzuciło porozumienie libańsko-izraelskie.
Najnowsza wojna między Izraelem a Hezbollahem, wspieranym przez Iran szyickim ugrupowaniem, wybuchła 2 marca, kiedy Hezbollah rozpoczął ostrzał rakietowy Izraela w ramach wsparcia dla Teheranu. Wojna USA i Izraela przeciwko Iranowi rozpoczęła się dwa dni wcześniej.(PAP)
os/ mal/





























































