Prezydent Litwy Gitanas Nauseda i premier Ingrida Szimonyte ogłosili w niedzielę wieczorem, że trafili do drugiej tury wyborów prezydenckich, która odbędzie się za dwa tygodnie, 25 maja.


Dane Głównej Komisji Wyborczej po obliczeniu głosów z ponad połowy komisji wyborczych wskazują, że Nauseda zdobył około 47 proc. głosów, Szimonyte – około 15 proc. poparcia.
"Nie ma wątpliwości, że wygram pierwszą turę, zobaczymy jak pójdzie druga. (…)Jestem gotowy, aby kontynuować walkę i przejść całą drogę" – powiedział prezydent Nauseda dziennikarzom.
„Moim głównym celem było dotarcie do drugiej tury. (…) Udało mi się to osiągnąć” – skomentowała wstępne wyniki wyborów premier Szimonyte.
W niedzielnych wyborach prezydenckich startowało ośmioro kandydatów. Prognozy wskazywały, że jeżeli dojdzie do drugiej tury, rywalem Gitanasa Nausedy będzie albo premier Ingrida Szimonyte, albo niezależny kandydat Ignas Vegele.

Zgodnie z przepisami, jeśli w wyborach prezydenckich żaden z kandydatów nie uzyska ponad 50 proc. głosów przy ponad 50-procentowej frekwencji, dwa tygodnie później - w tym roku będzie to 26 maja - zorganizowana zostanie druga tura głosowania.
Prorosyjski kandydat w wyborach prezydenckich wygrał w rejonie zamieszkanym przez Polaków
Startujący w niedzielnych wyborach prezydenckich Eduardas Vaitkus, lekarz z Kowna, który NATO określa jako agresywny blok wojskowy oraz propaguje przyjaźń z Rosją i Białorusią, wygrał głosowanie w rejonie solecznickim w większości zamieszkanym przez Polaków. Dane Głównej Komisji Wyborczej wskazują, że uzyskał 40-procentowe poparcie.
Prezydent Gitanas Nauseda, walczący w tych wyborach o reelekcję, wynik Vaitkusa ocenił jako "ryzyko dla naszego bezpieczeństwa". "Sądzę, że Vaitkus w pewnym sensie wyświadczył przysługę i pozwolił ujrzeć tych, którzy nie patrzą na Zachód, a w inną stronę. To jest pewne ryzyko dla naszego bezpieczeństwa" – powiedział dziennikarzom w niedzielny wieczór prezydent Nauseda.
Vaitkus zwyciężył też w Wisagini, mieście przy granicy z Łotwą, gdzie dominuje mniejszość rosyjską. Tu, według danych Komisji, uzyskał około 38 proc. głosów. "Widzimy, że w przypadku mniejszości narodowych znów mamy duży problem - część społeczeństwa nie ufa państwu litewskiemu" – oświadczył w rozmowie z PAP litewski publicysta Aleksander Radczenko.
"Trzeba przyznać, że przez 30 lat niepodległości widzieliśmy tylko próby likwidowania szkół i ograniczania praw mniejszości narodowych. Natomiast nikt nie zastanawiał się nad tym, w jaki sposób przeciwdziałać tej prokremlowskiej narracji" – dodaje publicysta.
Polacy i Rosjanie są na Litwie najliczniejszymi mniejszościami narodowymi, stanowią odpowiednio 6,6 i 5,8 proc. ludności.
Frekwencja w wyborach prezydenckich najwyższa od 1997 r.
„Frekwencja jest najwyższa od czasu wyborów prezydenckich w 1997 roku, gdy wyniosła 71,4 proc.” – poinformowała przewodnicząca Głównej Komisji Wyborczej (GKW) Lina Petroniene na konferencji prasowej po zamknięciu lokali.
Komisarz generalny policji Litwy Renatas Pożela przekazał z kolei, że niedzielne głosowanie „było jednym z najspokojniejszych”. Policja nie odnotowała znaczących naruszeń, nie wszczęto żadnego dochodzenia - dodał.
Wraz z wyborami prezydenckimi odbywało się też głosowanie w referendum w sprawie ustanowienia na Litwie podwójnego obywatelstwa. Jak poinformowała szefowa GKW, najpierw liczone będą głosy oddane w wyborach prezydenckich, a następnie głosy oddane w referendum.
Wstępne wyniki wyborów prezydenckich mają być znane około północy. Na Litwie nie są organizowane badania exit poll.
Podczas wyborów prezydenckich zorganizowano również referendum ws. podwójnego obywatelstwa. Litwa jest jbowiem ednym z pięciu państw Unii Europejskiej, które nie pozwalają swoim obywatelom na posiadanie paszportu innego kraju.
Wyniki referendum w sprawie podwójnego obywatelstwa nie są wiążące; zabrakło głosów
Według GKW w referendum udział wzięło 1 mln 396 tys. 828 osób, czyli 59 proc. wyborców. Za prawem do posiadania podwójnego obywatelstwa opowiedziało się 1 mln 11 tys. osób, czyli 73,9 proc. głosujących. Tylu jednak nie wystarczyło.
Ustanowienie podwójnego obywatelstwa wymaga zmiany art. 12 litewskiej konstytucji, a to z kolei zgody ponad połowy obywateli uprawnionych do głosowania, czyli ok. 1,2 mln.
Niedzielne referendum zostało zorganizowane po raz drugi. Pierwsze odbyło się przed pięciu laty i wówczas również zabrakło głosów.
Obserwatorzy wskazują, że poprzeczka w referendum w celu zmiany konstytucji jest ustawiona bardzo wysoko i należy szukać innego sposobu prawnego ustanowienia podwójnego obywatelstwa. Kwestia ta dotyczy około miliona Litwinów mieszkających poza granicami kraju.
Obecnie podwójne obywatelstwo mogą mieć na Litwie tylko te osoby, które opuściły kraj przed odzyskaniem przez niego niepodległości w 1990 roku oraz ich potomkowie. Takie prawo nie przysługuje osobom, które wyjechały z Litwy po 11 marca 1990 roku.
Litewskie obywatelstwo może uzyskać też obcokrajowiec będący w związku małżeńskim z obywatelem lub obywatelką Litwy, jeżeli mieszka na Litwie od co najmniej siedmiu lat i spełnia inne warunki, na przykład zdał egzamin z języka litewskiego i z podstaw wiedzy o konstytucji. Automatycznie obywatelstwo otrzymuje też dziecko, gdy co najmniej jedno z rodziców jest obywatelem Litwy.
Demograficzne dane są dla Litwy niepokojące. W wyniku emigracji liczba mieszkańców kraju zmniejszyła się z 3,7 mln w 1990 roku do 2,8 mln w 2023 r.
Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)
san/ aki/ akl/
































































