Czołowy nikaraguański opozycjonista Felix Maradiaga ostrzegł, że jego kraj „staje się bazą wojskową Rosji” w związku z ratyfikowaniem w środę przez rosyjską Radę Federacji (wyższą izbę parlamentu) umowy w sprawie zacieśnienia współpracy wojskowej Nikaragui z Rosją, podpisanej w Moskwie we wrześniu 2025 r.


Maradiaga jest jednym z 222 najaktywniejszych działaczy organizacji opozycyjnych, którzy trzy lata temu zostali pozbawieni nikaraguańskiego obywatelstwa, a następnie wyjechali do Stanów Zjednoczonych.
Lider nikaraguańskiej opozycji oświadczył, że umowa z Rosją „zaburza równowagę sił w Ameryce Środkowej i stanowi bezpośrednie naruszenie obowiązującego Traktatu Ramowego o Bezpieczeństwie Demokratycznym w Ameryce Środkowej” z 1995 r. Jego zdaniem rządzące Nikaraguą małżeństwo Daniela Ortegi i Rosario Murillo nie tylko podejmuje działania godzące w suwerenność Nikaragui, ale także „bezpośrednio zagrażające bezpieczeństwu Hondurasu, Salwadoru, Gwatemali, Kostaryki, Panamy i Belize”.
Maradiaga wezwał rządy państw Ameryki Środkowej do powołania się na wspomniany traktat z 1995 r. i rozpoczęcia procesu usuwania „reżimu Ortegi z Systemu Integracji Środkowoamerykańskiej (SICA)”. Ostrzegł również państwa Zachodu, aby nie zamykały oczu na niedawno ratyfikowaną umowę Nikaragui z Rosją, która „będzie miała daleko idące konsekwencje dla bezpieczeństwa dla całej półkuli zachodniej”.
Zdaniem lidera nikaraguańskiej opozycji, ta umowa to „rosyjska baza wojskowa u bram kontynentu amerykańskiego", a nie „rutynowy akt dwustronnej współpracy”.
- Jest to sformalizowanie niedopuszczalnego projektu politycznego: przekształcenia Nikaragui w państwo satelitarne Władimira Putina, (...) w służbie geostrategicznych interesów Kremla na półkuli amerykańskiej - zaalarmował Maradiaga. (PAP)

ik/ ek/ mgp/ rtt/






























































