Odrębny budżet dla eurolandu rodził obawy co do podziału Europy i uszczuplenia puli pieniędzy w kasie dla całej Unii. "Zapisy, jakie uzyskaliśmy, są z punktu widzenia Polski lepsze niż się mogliśmy spodziewać" - powiedział premier Donald Tusk po opuszczeniu sali obrad po 3:00 nad ranem.
"Nie ma mowy już o odrębnym budżecie dla strefy euro, jest wyłącznie mowa o tym, że będą trwały poszukiwania pewnych pomysłów dla strefy euro, bez żadnej daty" - podkreślił premier. Jak dodał, unijni przywódcy uznali, że debata wokół budżetu dla strefy euro nie będzie związana w żaden sposób z negocjacjami dotyczącymi wieloletnich ram finansowych. "Dwie godziny ostrej kłótni, ale się opłaciło" - podsumował premier Donald Tusk.
Nadzór bankowy już od przyszłego roku
Do końca roku mają być uzgodnione przepisy dotyczące wspólnego nadzoru bankowego, a w ciągu 2013 r. zacznie on najpewniej funkcjonować - ustalili w nocy z czwartku na piątek przywódcy państw UE . Do ustalenia pozostają szczegóły wspierania banków.

Źródło: Photodisc / Alexander Hassenstein / Thinkstock
"Rada Europejska ustaliła cel uzgodnienia ram prawnych (nadzoru bankowego) do 1 stycznia 2013. Gdy to będzie uzgodnione, wspólny mechanizm nadzoru będzie mógł prawdopodobnie być efektywnie operacyjny w ciągu 2013 r." - powiedział na zakończenie pierwszego dnia szczytu przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.
Dodał, że Europejski Bank Centralny (EBC) powinien być w stanie sprawować nadzór nad bankami eurolandu "bezpośrednio, używając, jak to tylko możliwe, krajowych nadzorców w bieżących zadaniach nadzorczych". "Powinien być też otwarty i transparentny, wszystkie kraje członkowskie mogą do niego przystąpić i ta otwartość powinna być odzwierciedlona w strukturze zarządzania z odpowiednimi obowiązkami i prawami dla wszystkich uczestników" - zaznaczył Van Rompuy.
Jak wyjaśnił przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso, powołując się na dane szefa EBC, wprowadzenie w życie nadzoru powinno zająć "mniej niż rok, ale z pewnością więcej niż jeden lub dwa miesiące".

| »Hollande: koniec kryzysu jest bliski |
W związku z tym nie wiadomo też dokładnie od kiedy możliwe będzie bezpośrednie dokapitalizowywanie banków z nowego, stałego funduszu ratunkowego strefy euro - Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (EMS). Uzgodnionym na czerwcowym szczycie UE wstępnym warunkiem było ustanowienie wspólnego nadzoru bankowego.

Image licensed by Ingram Image
"W ciągu okresu przejściowego, jak uzgodniono w czerwcu, bezpośrednia rekapitalizacja banków przez Europejski Mechanizm Stabilizacyjny będzie możliwa, gdy zostanie ustanowiony efektywny wspólny nadzór. Prosimy eurogrupę (ministrowie finansów strefy euro) o określenie dokładnych kryteriów operacyjnych" - powiedział Van Rompuy. Kryteria ministrów finansów eurolandu określą też, czy mechanizm bezpośredniego dokapitalizowania banków będzie mógł działać wstecz - czyli, czy np. Hiszpania będzie mogła odpisać od swojego długu zainwestowane wcześniej środki na pomoc swym bankom.
Na dokapitalizowanie banków trzeba będzie poczekać
Prezydent Francji Francois Hollande pytany przez dziennikarzy po szczycie o to, czy wraz z ustaleniem ram legislacyjnych nadzoru 1 stycznia 2013 możliwe będzie natychmiastowe dokapitalizowanie banków, przyznał, że nie będzie to jeszcze wówczas "mechanizm efektywny", a jego wdrożenie "może jeszcze od tego momentu zająć wiele tygodni, czy miesięcy".
| »Tusk chce równych praw dla państw unii bankowej |
Wrześniowa propozycja KE przewidywała, że nowym nadzorem byłyby od 1 stycznia objęte instytucje finansowe, które otrzymały lub zwróciły się o pomoc publiczną. Od 1 lipca 2013 r. wspólnym nadzorem byłyby objęte najważniejsze, systemowe banki w eurolandzie, a od 1 stycznia 2014 - wszystkich 6 tysięcy banków w strefie euro.
Jak wcześniej mówiły poinformowane źródła, w ciągu 2013 roku wspólny nadzór nad bankami strefy euro ma być "stopniowo wdrażany". Celem jest objęcie nadzorem wszystkich 6 tys. banków eurolandu do 2014 roku. Wówczas powinien więc być spełniony wstępny warunek dla bezpośredniego dokapitalizowywania banków przez EMS.
Przywódcy pracowali nad kompromisem w sprawie nadzoru do późnych godzin nocnych. Spory toczyły się zwłaszcza między Niemcami a Francją. Według źródeł poinformowanych, Niemcy, Holandia i Finlandia kategorycznie nie chciały zgodzić się na "wsteczne" bezpośrednie dokapitalizowywanie banków. Inni przywódcy, w tym Hiszpanii i Francji, zakwestionowali wówczas sens całej operacji, bowiem Hiszpania już teraz musi dokapitalizować swoje banki. Niewykluczone, że końcowy kompromis ministrów finansów będzie polegał na zakazie działania wstecz, ale z pewnymi wyjątkami.
Z Brukseli Julita Żylińska i Inga Czerny (PAP)
jzi/ icz/ fit/ jm/ jow/
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Beata Płomecka/Sylwia Białek/Bruksela/dabr






























































