Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że wraz ze swoim łotewskim odpowiednikiem Andrisem Sprudsem rozpoczynają prace nad nowym polsko-łotewskim porozumieniem o bezpieczeństwie. Dodał, że porozumienie może być gotowe do podpisu w ciągu kilku tygodni.


W poniedziałek łotewski minister obrony odwiedził Warszawę, gdzie spotkał się z Kosiniakiem-Kamyszem. Na konferencji prasowej Kosiniak-Kamysz podkreślił, że oba narody łączy m.in. historia oraz doświadczenie opresji ze strony Federacji Rosyjskiej. Jednocześnie ocenił, że najważniejszym zadaniem, które stoi obecnie przed Polską i Łotwą jest zadbanie o bezpieczną przyszłość.
Zgodził się z nim Andris Spruds, który podkreślił, że współpraca Polski i Łotwy ma charakter strategiczny i kluczowy dla bezpieczeństwa w regionie. Zwrócił uwagę, że oba państwa łączą inicjatywy takie jak Tarcza Wschód i Bałtycka Linia Obrony, a także wypowiedzenia Konwencji Ottawskiej, zabraniającej użytkowania min przeciwpiechotnych. Jak przekazał, 6-miesięczny okresy wypowiedzenia konwencji minie dla Polski 20 lutego. - Cała flanka wschodnia wypowiedziała Konwencję Ottawską, nie po to, żeby kogokolwiek atakować, ale po to, żeby zawsze bronić swojego terytorium - mówił Kosiniak-Kamysz.
Szef MON zadeklarował też, że Polska wywiąże się ze wszystkich swoich sojuszniczych zobowiązań wobec Łotwy, w tym art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, zobowiązującego do wspólnej obrony w przypadku napaści. - Polska jest lojalnym sojusznikiem i ze swoich zobowiązań się wywiąże - oświadczył.
- Podjęliśmy decyzję również o pracach nad nowym memorandum, porozumieniem pomiędzy naszymi państwami – Memorandum of Understanding – dotyczącym polityki bezpieczeństwa. Myślę, że w ciągu kilku tygodni będziemy gotowi z podpisaniem i chciałbym w Rydze, wspólnie z panem ministrem, podpisać to porozumienie i ogłosić naszą jeszcze bliższą współpracę - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Obaj ministrowie zwrócili też uwagę na działającą w łotewskim Adażi grupę bojową NATO, w skład w której wchodzą żołnierze z 14 państw sojuszniczych. Grupą dowodzą na co dzień Kanadyjczycy, a jeden z większych kontyngentów - kompanię czołgów - wystawiają Polacy. - Chcemy zwiększać nasze zdolności i naszą obecność na Łotwie. Polski Kontyngent Wojskowy został przedłużony i mam nadzieję, że będzie kontynuowany z większymi zdolnościami - powiedział Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, jednym z elementów nowego porozumienia polsko-łotewskiego ma być rozbudowanie zdolności polskiego kontyngentu.
Łotewski minister podkreślił, że „obecność wojsk NATO na naszym terenie to ogromny sukces strategiczny”. - To pokazuje, że działamy razem i razem możemy wzmacniać bezpieczeństwo na wschodniej flance NATO. To jest praktyczna współpraca. Na Łotwie jest 14 państw. Polska jest bardzo szanowanym i docenianym sojusznikiem. (…) To jest sukces, ale nie można na tym poprzestać - mówił Spruds.
- Polski kontyngent jest traktowany jak rodzina, jak nasi żołnierze. Tak będziemy do nich podchodzić, bo to pokazuje, że ich obecność jest bardzo ważna i bardzo doceniana - podkreślił.
Ministrowie wskazali, że równolegle trwają rozmowy dot. większego zaangażowania polskiego przemysłu zbrojeniowego na Łotwie. Kosiniak-Kamysz przekazał, że do Rygi udał się z wizytą wiceszef PGZ Marcin Idzik. Polska jest zaangażowana także w kierowaną przez Łotwę tzw. koalicję dronową, jedną z koalicji na rzecz wspierania Ukrainy poszczególnymi zdolnościami wojskowymi. Również w tym obszarze - ocenili obaj ministrowie - jest duże pole do zacieśniania współpracy polsko-łotewskiej.
W skład wielonarodowych sił NATO na Łotwie, stacjonujących w tym kraju od 2017 r. w ramach natowskiej inicjatywy eFP, wchodzą obecnie wojska z czternastu państw. Jesienią 2024 roku jednostka awansowała do szczebla brygady. Łotwa jest pierwszym krajem na wschodniej flance, gdzie Sojusz utworzył grupę bojową tej wielkości. Pełną gotowość bojową ma osiągnąć w 2026 r., przy docelowej liczbie ponad 3500 żołnierzy z krajów sojuszniczych. Oprócz Kanadyjczyków i Polaków w jej skład wchodzą żołnierze m.in. z żołnierze z Włoch, Albanii, Słowenii, Hiszpanii, Danii, od początku tego roku również Szwecji.(PAP)
Kosiniak-Kamysz o propozycji dołączenia do Rady Pokoju
Wicepremier, szef MON Kosiniak-Kamysz ocenił w środę, że sprawę zaproszenia prezydenta Karola Nawrockiego do tworzonej przez prezydenta USA Donalda Trumpa tzw. Rady Pokoju trzeba przeanalizować „odpowiedzialnie i rozważnie”. – Musi to być zgodne z naszą strategią bezpieczeństwa – dodał.
W miniony czwartek Trump ogłosił sformowanie Rady Pokoju, która ma nadzorować nowe władze Strefy Gazy – jej powołanie zostało zapisane w przygotowanym przez stronę amerykańską planie pokojowym, na który zgodziły się zarówno Izrael, jak i palestyński Hamas.
Zaproszenie do udziału w Radzie otrzymał m.in. prezydent Karol Nawrocki, o czym informował w poniedziałek szef prezydenckiego BPM Marcin Przydacz. Zapowiedział też, że będzie to przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską w najbliższym czasie oraz poinformował, że Kancelaria Prezydenta zwróciła się do MSZ o opinię. Prezydent rozmawiał w tej sprawie m.in. z premierem Donaldem Tuskiem.
O kwestię dołączenia do Rady został spytany w środę – podczas wspólnej konferencji prasowej z łotewskim ministrem obrony Andrisem Sprudsem – Kosiniak-Kamysz w środę. Szef MON ocenił, że sprawa jest poważna i wymaga „odpowiedzialnej i rozważnej” analizy i decyzji „bez emocji”.
– Musi to być zgodne z naszymi działaniami i strategią na rzecz bezpieczeństwa – podkreślił. Jak dodał, „propozycję trzeba przeanalizować w oparciu o postanowienie Rady Bezpieczeństwa ONZ – bo to jest ten mandat, na podstawie którego ma być powołana ta nowa organizacja międzynarodowa czy inicjatywa”.
Kosiniak-Kamysz podkreślił jednocześnie, że kluczowa dla Polski jest troska o relacje transatlantyckie i utrzymanie jedności NATO. – Strategia transatlantycka jest jedyną, która daje gwarancję bezpieczeństwa Europie. Europa musi wykonać naprawdę bardzo dużo, żeby wzmocnić swój potencjał obronny, żeby być równorzędnym partnerem dla USA – powiedział, podkreślając, że Europa powinna w związku z tym przyspieszyć zwiększanie nakładów na obronność.
Szef MON dodał, że dołączenie Polski do ew. nowej organizacji międzynarodowej to kwestia, która – poprzez proces ratyfikacyjny – wymaga zaangażowania zarówno Rady Ministrów, parlamentu, jak i prezydenta. - Dobrze, że jest w tej sprawie porozumienie z Pałacem Prezydenckim. Tak to powinno wyglądać – podkreślił.
Również minister obrony Łotwy Andris Spruds, z którym w środę w Warszawie spotkał się Kosiniak-Kamysz, zgodził się, że propozycję USA, „jak uczynić nasz świat spokojniejszym i rozwiązać różne konflikty”, należy traktować poważnie; podkreślił, że również dla Łotwy kluczowe są relacje transatlantyckie.
- Ważne jest, by współpracować i znaleźć wspólny język, ale ważne jest też prawo międzynarodowe i międzynarodowe instytucje – mówił. Przypomniał, że Łotwa sprawuje obecnie dwuletnią kadencję niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ. – Dlatego staramy się, by świat był kierowany normami – podkreślił Spruds.
W miniony czwartek Trump ogłosił sformowanie Rady Pokoju, która ma nadzorować nowe władze Strefy Gazy – jej powołanie zostało zapisane w przygotowanym przez stronę amerykańską planie pokojowym, na który zgodziły się zarówno Izrael, jak i palestyński Hamas.
Podpisanie dokumentu założycielskiego Rady Pokoju ma nastąpić w czwartek w szwajcarskim Davos, do którego przybył prezydent USA w związku z odbywającym się tam Światowym Forum Ekonomicznym. Państwa członkowskie Rady Pokoju mają być wybierane przez Trumpa na trzyletnie kadencje, chyba że zapłacą ponad 1 mld dolarów za stałe członkostwo. Trump ma zostać dożywotnim prezesem o niemal nieograniczonych uprawnieniach. Według dotychczasowych doniesień medialnych do Rady miało zostać zaproszonych 60 państw, a – jak podał Bloomberg – dotąd zdecydowało się do niej dołączyć 10.
Inicjatywa prezydenta Trumpa budzi kontrowersje wśród dyplomatów, z których część obawia się, że Rada Pokoju zaszkodzi pracom ONZ. Przedmiotem kontrowersji jest też lista osób zaproszonych przez Biały Dom; wśród kilkudziesięciu światowych przywódców znajdują się m.in. przywódca Rosji Władimir Putin i premier Izraela Benjamin Netanjahu.(PAP)
mml/ ugw/
mml/ par/



























































