Polskie obligacje rosną na fali ochłodzenia emocji wokół Syrii. Złoty rośnie już czwarty dzień z rzędu.
Interwencja w Syrii staje się coraz mniej prawdopodobna. Teraz wygrywa scenariusz, w którym reżim Baszszara al-Asada przekaże broń chemiczną pod nadzór międzynarodowy. Propozycja jest promowana przez Rosję, co zwiększa szanse na jej powodzenie ze względu na fakt, że Stany Zjednoczone są coraz mniej chętne do przeprowadzenia operacji wojskowej.
Z perspektywy inwestorów takie rozstrzygnięcie oznacza zmniejszenie presji na wzrost notowań ropy naftowej. Dotychczas to w tym miejscu widziano zagrożenia dla wciąż wątłego ożywienia na świecie, które mogłoby zostać zgaszone przez drastyczny wzrost cen kluczowego surowca energetycznego.
ReklamaZobacz także

Kurs EUR/PLN. Źródło: Bankier.pl

Odsunięcie najważniejszego czynnika ryzyka dla rynków w ostatnim czasie przesunęło zainteresowanie inwestorów w kierunku bardziej ryzykownych lokat kapitału.
Na takim rozstrzygnięciu korzystają polskie obligacje. W przypadku papierów dziesięcioletnich rentowność powędrowała do najniższego poziomu od tygodnia, spadając do 4,609 proc. wobec ponad 5 proc. w piątek. Spadek rentowności obligacji oznacza wzrost ich cen.
Także złoty korzysta z ochłodzenia emocji, drożejąc już czwarty dzień z rzędu. Euro tanieje poniżej 4,23 złotego, a dolar spada poniżej 3,19 złotego. Frank szwajcarski traci do 3,41 złotego, zaś funt brytyjski poniżej 5,03 złotego.
PL






























































