O prawdziwości nagrań zapewnia redaktor naczelny tygodnika „Wprost” Stanisław Janecki, który twierdzi, że taśma z nagraniem jest "w 100-proc. autentyczna", nośnik jest oryginalny, a nagranie nie było montowane.
Wypowiedzi z nagrań tygodnika przeanalizuje toruńska prokuratura, która chce sprawdzić, czy nie doszło do znieważenia głowy państwa.
„Na razie nie wiemy, co jest w nagraniu. Gdy się z nim zapoznamy i dojdziemy do wniosku, że zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa, wystąpimy do redakcji o oryginał nagrania” – mówi prokurator Tadeusz Zyman. Prokuratura zbada także, czy nagranie było montowane lub w inny sposób manipulowane.
„Prezydentowa to czarownica, która powinna się poddać eutanazji. Prezydent to oszust ulegający lobby żydowskiemu. Sprawa Jedwabnego służyła tylko temu, by środowiska żydowskie mogły wyłudzić od Polski 65 mld dolarów. A "Gazeta Wyborcza" prezentuje cyniczną i przewrotną mentalność talmudyczną – takie prawdy głosi podczas wykładów dla swoich studentów o. Tadeusz Rydzyk. Tygodnik "Wprost" dotarł do szokujących nagrań wystąpień dyrektora Radia Maryja. Odsłaniają one prawdziwe poglądy toruńskiego redemptorysty.” – pisze na swoich stronach internetowych tygodnik „Wprost”.
Na sprawę zareagował już zakon redemptorystów, do którego należy ojciec Tadeusz Rydzyk. „Redemptoryści przeanalizują sprawę wypowiedzi ojca Rydzyka” - poinformował rzecznik prasowy warszawskiej prowincji redemptorystów ojciec Jan Zubiel.
W komunikacie przesłanym mediom czytamy, że w związku z doniesieniami prasowymi dotyczącymi ewentualnej wypowiedzi ojca Tadeusza Rydzyka, Przełożony Prowincji Warszawskiej Redemptorystów powołał Zespół osób do rzetelnego przeanalizowania zaistniałej sytuacji.
Tymczasem sam ojciec Rydzyk twierdzi w komunikacie powtarzanym na falach Radia Maryja, że „Szatan przychodzi i odwraca uwagę od tego wielkiego święta na Jasnej Górze. Nie powinniśmy o tym myśleć. Szatan bardzo nie lubi ludzi jednoczących się wokół wspólnego dobra”.
Ojciec dyrektor określa, że całą sprawa jest "wieloaspektową" i zaznacza, że "wymaga ona większej analizy". Wzywa również do tego, by "wziąć cały tekst, a nie wyrywać jedno słowo". M.D.

























































