Fala uciekających przed wojną uchodźców z Ukrainy odstraszyła przemytników towarów. Nawet papierosy, które dotąd szły w tirach i busach, są w odwrocie - czytamy we wtorek w "Rzeczpospolitej".


"Głównie tytoń i papierosy, w mniejszym nasileniu samochody czy alkohol – to towary, które przez naszą wschodnią granicę od lat przemycano najczęściej. Od 24 lutego, czyli od wybuchu wojny na Ukrainie – jak zauważają pogranicznicy – kontrabanda radykalnie się zmniejszyła, a na wielką skalę niemal ustała" - pisze we wtorek "Rz".
Gazeta podaje, że trudniący się tym procederem przestępcy rezygnują z prób nielegalnego przewozu towarów zarówno przez zieloną granicę, jak i w transportach ciężarówek przez przejścia graniczne.
"Ostatnie ujawnione przypadki przemytu papierosów czy samochodów mieliśmy na kilka dni przez wybuchem konfliktu na Ukrainie. Od kiedy się zaczął, przemyt praktycznie się skończył" – zauważa cytowany przez "Rz" Dariusz Sienicki, rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Na kilka dni przed wybuchem wojny - jak pisze "Rz" - pogranicznicy z tego oddziału przejęli w pobliżu Bugu 150 tys. sztuk papierosów, w pakietach owiniętych folią. Zostały przemycone z Ukrainy do Polski i zostawione w zaroślach – jednak stąd już nikt ich nie odebrał, by przewieźć w głąb kraju. Także tuż przed 24 lutego papierosy w specjalnie skonstruowanych skrytkach busa, wiezione przez Białorusina ujawnili funkcjonariusze z placówki SG w Augustowie. A na dzień przed wybuchem wojny, funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej na przejściu w Korczowej namierzyli 1300 paczek przemycanych w busach na ukraińskich numerach.

"Również przed wybuchem konfliktu zatrzymano wywożone na lawecie (na wschód) dwa samochody skradzione w Szwajcarii i we Włoszech. Tytoniowa kontrabanda była dotąd głównym problemem w ochronie wschodniej granicy państwowej.(PAP)
mchom/ dki/































































