Władze Hongkongu rozważają przełożenie wrześniowych wyborów parlamentarnych na przyszły rok z powodu pandemii – podała w środę publiczna stacja RTHK, cytując anonimowe źródła. Sprzeciwia się temu opozycja demokratyczna, która liczy na historyczne zwycięstwo.


Hongkong mierzy się obecnie z trzecią falą pandemii Covid-19, która zaczęła już przeciążać miejscową służbę zdrowia. Przez ostatni tydzień w regionie codziennie potwierdzano ponad 100 nowych infekcji. W środę zmarła 24. zakażona osoba.
Nadzieje na szybkie opanowanie sytuacji są niewielkie, a władze regionu rozważają przełożenie wyborów zaplanowanych na 6 września nawet o rok – twierdzą źródła RTHK.
Szefowa lokalnej administracji Carrie Lam mogłaby skorzystać w tym celu ze starego, kolonialnego rozporządzenia, które przyznaje jej prawo do wprowadzenia wszelkich przepisów w „sytuacji kryzysowej lub zagrożenia publicznego”.
Opozycja sprzeciwia się przełożeniu głosowania. Na fali masowych demonstracji przeciwko władzom w listopadzie 2019 roku demokraci odnieśli miażdżące zwycięstwo w wyborach do rad dzielnic. Obecnie liczą na przejęcie po raz pierwszy w historii kontroli nad Radą Ustawodawczą, czyli hongkońskim parlamentem.

Avery Ng z opozycyjnej Ligi Socjaldemokratów ocenił w rozmowie z PAP, że władze wykorzystują kryzys koronawirusowy jako pretekst przy realizacji swych celów politycznych. „Przełożenie wyborów byłoby ze strony rządu sposobem na opóźnienie jego porażki. Poparcie dla opozycji jest silne, ludzie chcą wyjść i zagłosować przeciwko rządowi” - powiedział.
Pekin narzucił niedawno Hongkongowi kontrowersyjne przepisy bezpieczeństwa państwowego, krytykowane przez państwa zachodnie i hongkońską opozycję. Nastąpiło to w czasie, gdy z powodu pandemii w Hongkongu zakazane są duże zgromadzenia w miejscach publicznych. Według Ng policja wykorzystuje ten zakaz jako wymówkę, by uniemożliwiać wszelkie protesty i demonstracje.
Cytowany przez RTHK wykładowca administracji publicznej z Uniwersytetu Chińskiego w Hongkongu Wilson Wong również ocenił, że przełożenie wyborów byłoby nieuzasadnione. Zwrócił uwagę, że niektóre inne kraje, takie jak Korea Południowa, Singapur i Polska, przeprowadziły w tym roku wybory, mimo pandemii. Zaznaczył, że w prawyborach obozu demokratycznego w Hongkongu zagłosowało niedawno ponad 600 tys. osób, ale nie potwierdzono później ani jednej infekcji wiązanej z tym wydarzeniem.
Lam sięgnęła po kryzysowe rozporządzenie w ubiegłym roku, by zakazać zakrywania twarzy w czasie demonstracji. W regionie trwały wtedy masowe, prodemokratyczne protesty; regularnie dochodziło też do starć z policją i do aktów wandalizmu.
Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)
anb/ ap/




























































