Wielka decyzja EBC. Inwestorzy liczą na cięcie stóp i QE

analityk Bankier.pl

Ciecie stóp procentowych, wznowienie programu luzowania ilościowego (QE) oraz znalezienie sposobu na ulżenie bankom – tego od Europejskiego Banku Centralnego oczekują rynki finansowe. Decyzja zapadnie dziś o 13.45.

To nie tak miało być.  Jeszcze kilka miesięcy temu wśród inwestorów panowało przekonanie, że w 2019 r. Europejski Bank Centralny dołączy do Rezerwy Federalnej i również podniesie stopy procentowe, które po kryzysie sprowadzono do historycznego minimum. Wcześniej bank centralny strefy euro już poszedł w ślady Amerykanów i wraz z końcem 2018 r. wygasił program luzowania ilościowego i zakupu aktywów (QE). Kolejnym krokiem miało być ograniczenie bilansu banku centralnego, który w wyniku tych zakupów rozrósł się do monstrualnych rozmiarów (ponad 4,5 biliona euro).

Nic z tego nie będzie miało miejsca. Przed dzisiejszym posiedzeniem decyzyjnym Rady Gubernatorów na rynku panuje powszechne oczekiwanie dotyczące tego, że EBC obniży stopy procentowe (o 0,1 punktu procentowego) oraz uruchomi kolejną rundę QE (w skali 30 mld euro miesięcznie, nie brak głosów mówiących o większych kwotach). Furtkę do takich działań EBC otworzył już na poprzednim posiedzeniu. Tym razem rynek przewiduje jednak, że skupowanie rządowych obligacji za nowo wykreowane w tym celu pieniądze może odbywać się na zmodyfikowanych zasadach.

Wolta oparta o dane

Dlaczego w ciągu kilku miesięcy EBC dokonał tak wyraźnej wolty w polityce monetarnej? Głównym powodem jest spowolnienie gospodarcze, którego oznaki coraz wyraźniej widać w danych ze strefy euro. W drugim kwartale dynamika PKB wspólnoty monetarnej spadła do 1,2 proc. co jest najgorszym wynikiem od przełomu lat 2014 i 2015. W centrum uwagi ekonomistów znajdują się przede wszystkim Niemcy – największa gospodarka Europy znajduje się na krawędzi recesji (jeden odczyt dynamiki PKB na minusie za nami, czekamy na kolejny), do czego przyczynia się głównie kondycja nastawionego na eksport sektora przemysłowego.

(FORUM)

Słabnąca aktywność gospodarcza nie stanowi dostatecznego wsparcia dla inflacji, czyli parametru którym bezpośrednio kieruje się EBC. Zgodnie z mandatem, bank centralny strefy euro ma dążyć do utrzymania inflacji w średnim okresie „w pobliżu, ale poniżej 2 proc. rocznie”. Obecnie tempo wzrostu cen w strefie euro wynosi tymczasem 1 proc. Co więcej, jak wynika z danych Bloomberga, długoterminowe oczekiwania inflacyjne rynkowych ekspertów sięgają obecnie 1,7 proc. – to najniższy poziom od powstania EBC. Podobny obraz wyłania się z notowań kontraktów forward (5y5y wskazuje 1,2 proc.).

Bankierzy centralni są oczywiście bardziej zainteresowani są właśnie danymi przyszłymi niż przeszłymi – w trakcie dzisiejszego posiedzenia omawiać będą najnowsze prognozy makroekonomiczne, które poznamy w trakcie konferencji prasowej o 14.30.

Banki i pryncypia

Co zatem sprawia, że część ekonomistów obawia się tego, co dziś zrobi EBC? Powody są dwa: jeden dotyczący sytuacji „tu i teraz”, drugi bardziej dalekowzroczny. Zacznijmy od tego pierwszego, dotyczącego kondycji europejskich banków.

Podmioty te od lat zmagają się z rozmaitymi problemami (za przykład służyć może Deutsche Bank), a ich rentowność i giełdowe wyceny dalece odbiegają od osiąganych przed kryzysem. Pomijając niewłaściwie zarządzanie, nie sposób pominąć tego, że w środowisku niskich stóp procentowych bankowy biznes prowadzi się trudniej. Dzisiejsze obniżenie stóp procentowych może więc uderzyć w banki, chyba, że EBC wprowadzi jakieś „mechanizmy osłonowe”, np. w postaci wyłączenia część środków przechowywanych w banku centralnym spod ujemnej stopy depozytowej (banki dokładają obecnie do tego, że przechowują pieniądze w EBC, a zgodnie z prawem przechowywać część muszą).

Drugim źródłem krytyki ponownego łagodzenia polityki monetarnej przez EBC jest pogląd, że bank centralny nie dość, że walczy w ten sposób z problemami wynikającymi np. z wojny handlowej czy Brexitu, to na dodatek sam pozbawia się „monetarnej amunicji”, którą mógłby wykorzystać w trakcie prawdziwego kryzysu. Podobny argument padał z resztą w trakcie dyskusji nad ostatnią decyzją Rezerwy Federalnej, której przewodniczący jasno stwierdził, że stopy tnie niejako na zapas.

Przedmiotem sporu wokół działań EBC jest też wpływ niższych stóp procentowych na społeczeństwa państw członkowskich. Mario Draghi i reszta monetarnych „gołębi” podkreślają, że dzięki niższym stopom procentowym udało się wydźwignąć strefę euro z kryzysu, zwiększyć liczbę miejsc pracy itp. Krytycy takiego podejścia podkreślają, że na niskich stopach tracą oszczędzający – sztandarowym przykładem są niemieccy emeryci (Niemcy jako kraj doświadczony w przeszłości hiperinflacją oraz posiadający spore oszczędności prywatne tradycyjnie opiera się łagodzeniu polityki monetarnej).

Arrivederci Mario

Dzisiejsze posiedzenie decyzyjne jest przedostatnim, w trakcie którego Radzie Gubernatorów przewodzi Mario Draghi. Włoch wciąż będzie szefem EBC w czasie posiedzenia zaplanowanego na 24 października, jednak już niewiele ponad tydzień później w fotelu prezesa zastąpi go Christine Lagarde.

(fot. Francois Lenoir / Reuters)

Na podsumowania dorobku człowieka, który zdaniem niektórych „uratował strefę euro”, a zdaniem innych wpędził ją w przedłużający się marazm gospodarczy, jeszcze przyjdzie czas. Nie sposób nie wspomnieć jednak o tym, że jeszcze niedawno podkreślano, że ostatnim ruchem Włocha będzie podniesienie stóp procentowych – czyli zrobienie czegoś, co nie udało mu się przez 8 lat kierowania EBC. Dziś wiemy już, że nie tylko tak nie będzie, lecz także, że (z dużym prawdopodobieństwem) ostatnim akcentem Mario Draghiego będzie obniżka stóp. Zwlekanie z tym do pierwszego posiedzenia pod przewodnictwem Christiny Lagarde (12 grudnia) przez rynek odebrane byłoby bardzo negatywnie.

W trakcie konferencji prasowych Mario Draghi niezliczoną ilość razy podkreślał, że dla wprowadzenia strefy euro na ścieżkę wyższego wzrostu potrzebne są reformy strukturalne. Decyzje w tym zakresie leżą jednak w gestii rządów państw członkowskich, które z kolei zależne są od wahań sondaży. Z tego punktu widzenia znacznie łatwiej jest przestawić „monetarną wajchę” aniżeli np. zliberalizować rynek pracy czy zreformować edukację. Szkopuł w tym, czy ponowne sięgnięcie po „monetarną bazookę” (jak w 2015 r. nazwano QE) w długim terminie nie przyniesie więcej szkody niż pożytku. Owszem, za dwa miesiące Mario Draghi będzie już emerytem, ale 500 milionów mieszkańców UE (nie łudźmy się, że skoro mamy własną walutę, to EBC może nas nie obchodzić) zostanie z problemem.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
6 10 lightning_network

Quantitative Easing = Buy Bitcoin :)

! Odpowiedz
1 5 search

Mysle ze EBC nic nie zrobi, to sa ostatnie dni a oczekiwania puste wykreowane by bylo mozna ladnie podbic. Recesja to jest we wskaznikach i wydaje mi sie ze obnizka stop w EBC i pompowanie dalej banki na obligacjach jest nie rozsadne. Ale mozliwe. W Danii prosze panstwo mozna juz pozyczac kase na 30lat z oprocentowaniem 0% i na 10 lat z -0,5%.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 grzegorzkubik

W Pulsie są przedstawione wyraźne sygnały recesji i inwestorzy też o tym wiedzą.

! Odpowiedz
1 16 django

W dzisiejszem świecie banki centralne prześcigają się który wyemituje więcej pustych pieniędzy. Żadna waluta nie ma stałej wartości, każda z czasem leci na pysk (w odniesieniu do wartości nabywczej). Jedynie złoto jest prawdziwym pieniądzem. W starożytności za garść można było kupić niewolnika, w średniowieczu konia, dziasiaj samochód. Zna ktoś walutę która 50 lat temu miała tą samą wartość co dzisiaj?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 10 kimdzongtusk

Najważniejsze, żeby rynki były zadowolone. Realna gospodarka jest upierdliwa , bo nie da jej sie wykreować strumieniem elektronów.

! Odpowiedz
3 5 lightning_network

a może być: 10 lat temu? :)

jest taka jedna waluta, która jest warta nawet nie tyle samo co 10 lat temu, ale jakieś miliony procent więcej... :D

! Odpowiedz
5 6 django odpowiada lightning_network

Za 50 nikt nie będzie słyszał bitcoinie. Wkrótce powstaną "generatory" kryptowalut i każdy będzie mógł zrobić sobie własną. Zdewaluuje to wartość takich "walut" do zera. A nowe prawodawstwo będzie gwoździem do trumny :]

! Odpowiedz
2 6 lightning_network odpowiada django

Wkrótce powstaną "generatory" kryptowalut, powiadasz...

"build-a-co.in - free instant altcoin source code generator
July 21, 2014, 10:49:50 PM"

Na szybko znalazłem taki generator z 2014 roku.
Tak właśnie "ugruntowana" jest twoja wiedza na temat, w którym zabierasz głos...

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,8% VIII 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 182,43 zł VII 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil