Podpisanie pierwszych umów na wejścia kapitałowe do spółek obronnych oczekiwane jest na początku przyszłego roku - poinformował PAP Biznes Arkadiusz Sułek, prezes spółki Chrobry, która powstała przy BGK i odpowiada za komponent kapitałowy Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności (FBiO).


"Proces trwa około sześciu miesięcy od chwili zgłoszenia (...), więc oczekujemy podpisania pierwszych umów, w które już będziemy inwestować na początku przyszłego roku. Natomiast na koniec tego roku chcemy mieć pierwsze podpisane term-sheety, czyli już uzgodnione warunki tych inwestycji" - powiedział Sułek.
Poinformował, że od początku lipca zgłosiło się do Chrobrego poprzez stronę internetową kilkadziesiąt przedsiębiorstw, prezentując unikalne technologie, którymi Chrobry może się zainteresować.
"To są zgłoszenia, które oceniamy, czy pasuje to pod kątem polityki inwestycyjnej i naszych priorytetów inwestycyjnych. I następnie, jeżeli taki projekt pasuje, przechodzi dalszą ocenę całej procedury inwestycyjnej" - wyjaśnił, dodając, że zgłoszenia mają charakter ciągły.
Zaznaczył, że kwota funduszu, czyli 7 mld zł, czyni Chrobrego jednym z największych funduszy inwestujących w obronność w Europie.

"Fundusz podzielony jest na dwie części. Z jednej strony na część start-upową, tak zwane scale-up, na skalowanie działalności przedsiębiorstw, na to przeznaczamy 500 milionów złotych. A drugi obszar jest to 6,5 miliarda na wsparcie kapitałowe dużych przedsiębiorstw, dojrzałych przedsiębiorstw, które rzeczywiście potrzebują wykonać transfer technologii, rozbudować swoje moce produkcyjne, zbudować nowe produkty czy wspólne przedsięwzięcia też z zachodnimi koncernami, które chcą alokować pewne technologie w Polsce" - powiedział prezes spółki Chrobry.
"Jesteśmy zainteresowani taką współpracą, żeby te technologie kluczowe dla odporności i bezpieczeństwa pracowały tutaj w Polsce. Ale to, co ważne, to są właśnie te start-upy w obronności w Polsce, w które możemy zainwestować i które, jak rozwiniemy je po 5 czy 6 latach, mogą przejść do tego większego koszyka z 6,5 miliardami" - dodał.
Wyjaśnił, że inwestycje będą się odbywać poprzez wejścia kapitałowe i obejmowanie mniejszościowych udziałów, czyli do 49 proc.
"Zostawiamy zarządzanie zarządzającym menadżerom, którzy rozwijają ten produkt. My natomiast dajemy ten kapitał i możliwość otwarcia drzwi do sektora też publicznego, ponieważ to są środki publiczne i chcemy, żeby one pracowały efektywnie dla gospodarki polskiej" - podkreślił Sułek.
Odnosząc się do warunków wejść kapitałowych do wybranych spółek przez spółkę Chrobry zaznaczył, że są one standardowe.
"Tak jak i inne fundusze inwestycyjne, z tym, że my nie nastawiamy się, tak jak inne, w 100 proc. na zysk, nie jest to główne kryterium, o którym mówimy" - wskazał.
Zastrzegł jednak, że stopa zwrotu musi być akceptowalna.
"Badamy więc model biznesowy, model finansowy danego przedsięwzięcia. Natomiast to, na czym nam zależy, to na znalezieniu tych technologii, tych przedsiębiorstw, które powinny zostać w Polsce. Chcemy, żeby to pracowało na gospodarkę polską i żebyśmy nie kupowali za granicą pewnych komponentów, które uzależniają nas od zagranicy, ale budowali tę odporność tutaj" - powiedział Sułek.
Wyjaśnił, że Chrobry, po wejściu kapitałowym i objęciu udziałów lub akcji, stanie się współwłaścicielem firmy, z której po kilku lub kilkunastu latach będzie wychodzić przez wykup menadżerski, przez wejście na giełdę lub wykup przez inwestora strategicznego.
Julita Żylińska (PAP Biznes)
jz/ osz/






























































