„Zawsze można coś poprawić” – tak na pytanie o stosunki pomiędzy węgierskim rządem a bankami odpowiedział zarządzający Erste Bank Hungary. Na pozór dyplomatyczna wypowiedź ma jednak wydźwięk humorystyczny, jeśli wziąć pod uwagę kolejne plany polityków.

3 listopada rządząca partia Fidesz rozpocznie dyskusję nad projektem reformy prawa bankowego. Jak donosi Reuters, ustawa ma ustalić reguły „uczciwej bankowości”.
„Jeśli nadejdzie era banków działających fair, to będą one olbrzymim wsparciem dla gospodarki, i co za tym idzie, dla ludzi” - mówił dwa tygodnie temu premier Viktor Orbán. Wygląda na to, że działanie fair zostanie wymuszone odpowiednimi regulacjami. Cytowany przez agencję Reuters szef klubu parlamentarnego Fidesz, Antal Rogán, wskazał, że „w systemie uczciwej bankowości warunki oferowania kredytów konsumentom będą ustalone na sztywno. Banki będą mogły konkurować wyłącznie ceną.”
Z lakonicznej wypowiedzi wpływowego parlamentarzysty można wywnioskować, że na węgierskiej ziemi szykuje się kolejny eksperyment. Sektor bankowy czeka ścisła regulacja, sięgająca zapewne dalej niż przewidywane w europejskich dyrektywach zapisy chroniące kredytobiorców.
Jednocześnie już w listopadzie rozpoczną się pracę nad ostatecznym wyeliminowaniem z rynku kredytów walutowych poprzez przewalutowanie ich na forinty. Po wydatkach związanych z refundowaniem klientom kosztu spreadu walutowego oraz naprawieniem szkód wynikających z jednostronnych zmian w umowach, kredytodawcy zostaną zapewne ponownie zmuszeni do pokrycia kosztów konwersji portfela kredytowego.
/mk



























































