"Pogłębianie", "kopanie", "drążenie" - wszystkie te czasowniki idealnie pasują do branży górniczej. Niestety, są one silnie powiązane również z kursami węglowych spółek. Na akcjach JSW i Bogdanki w ostatnich dniach obserwować można swoisty "wyścig" na dno.
![Węglowych spółek wyścig na dno [Wykres dnia]](https://galeria.bankier.pl/p/5/1/3b721fd015261f-945-567-0-117-916-550.jpg)
![Węglowych spółek wyścig na dno [Wykres dnia]](https://galeria.bankier.pl/p/5/1/3b721fd015261f-945-567-0-117-916-550.jpg)
Przypadek JSW został już w zasadzie omówiony na wszystkie możliwe sposoby. Bessa na rynku węgla połączona ze strajkami i złymi decyzjami zarządzających (m.in. awaryjne kupno Knurowa-Szczygłowic) doprowadziła w niecałe cztery lata wartą 15 mld zł spółkę do wyceny na poziomie ledwie przekraczającym 1,3 mld zł. Spółka znajduje się w swobodnym spadku pogłębiając co kilka dni swoje historyczne minima.
Ostatnio jednak podobny kurs obrała Bogdanka, która również musi mierzyć się z bessą na rynku węgla. Dodatkowo spółka z Lubelszczyzny narzeka także na dumping cenowy ze strony Kompanii Węglowej (tej samej, od której JSW kupiło po zawyżonej cenie Knurów). Wszystko to doprowadziło do cięcia inwestycji i planów wydobywczych, ciągnąc za sobą jednocześnie niezadowolenie pracowników.
Aby dostrzec skalę upadku węglowych spółek wystarczy spojrzeć na ich wykresy giełdowe z ostatniego roku. Czerwiec 2014 roku, JSW jest po solidnych spadkach, jednak wciąż jej wartość przekracza 5,5 mld zł. Bogdanka z kolei znajduje się w pobliżu swoich historycznych maksimów, a jej wycena to niemal 4 mld zł.
Wystarczył jednak ledwie rok, by JSW straciła 75% swojej wartości i jest obecnie wyceniana niżej nie tylko niż Bogdanka, ale także i kupiony przez jastrzębską spółkę ledwie rok temu Knurów. O skali upadku JSW dobrze świadczy równiez fakt, że wśród raportów analitycznych zaczęły pojawiać się ceny docelowe jastrzębskiej spółki niższe niż 10 zł.

Bogdanka jednak również postanowiła w owym "wyścigu" na dno wziąć udział. Obecnie Lubelski Węgiel także znajduje się na historycznych minimach i wyceniany jest poniżej 2 mld zł (50% niżej niż przed rokiem). Szczególnie mocno zaczęła mocno "gonić" taniejąca JSW na przełomie maja i czerwca, kiedy to cena akcji załamała się z 85 zł do 55 zł.
Nad całą tą "piękną katastrofą" unosi się chichot upadającej Kompanii Węglowej, która najpierw poprzez Knurów pomogła zatopić spółkę z Jastrzębia, by potem poprzez dumping zapewnić problemy Bogdance. Niestety wraz z wycenami spółek na dno idą również oszczędności akcjonariuszy oraz prężnie niegdyś działający polski sektor węglowy.





























































