Początek czerwca dla akcjonariuszy Bogdanki jest niewątpliwie okresem, który chcieliby oni jak najszybciej wymazać z historii. Akcje Lubelskiego Węgla kontynuują serię sześciu spadkowych sesji z rzędu pogłębiając pięcioletnie minima.


Tuż po otwarciu środowej sesji za jedną akcję Lubelskiego Węgla należało zapłacić 68,9 zł, czyli aż o 3,6% mniej niż jeszcze wczoraj. Aby w historii notowań znaleźć tak tanią Bogdankę należy cofnąć się aż do pierwszej połowy 2010 roku, kiedy to przez moment akcje węglowej firmy kosztowały 66 zł.
Podobne do dzisiejszego spadki, to jednak dla akcjonariuszy Bogdanki w ostatnim czasie chleb powszedni. Piątkową sesję Lubelski Węgiel zamykał jeszcze powyżej 80 zł co oznacza, że w niecałe trzy sesje wartość spółki stopniała o ponad 14%. Nominalnie kapitalizacja spółki w tym krótkim okresie skurczyła się o blisko 300 mln zł. Od początku spadkowej serii - 1-ego czerwca 2015 - Bogdanka łącznie straciła już 18,7%.
Spółka wprowadza poważne cięcia
Załamanie się wyceny Bogdanki to w głównej mierze pokłosie bessy na rynku węgla. Dodatkowo dzisiaj na rynek trafiły informacje dotyczące zmiany polityki dywidendowej spółki, w tym m.in. propozycji podziału zysku za 2014 rok. Bogdanka chce, aby 102 mln zł, czyli 37,5% zysku, trafiło na kapitał rezerwowy z przeznaczeniem na wypłatę dywidendy, a 170,9 mln zł, czyli 62,5%, na kapitał zapasowy.
- Decyzja zarządu o zmianie rekomendacji wynika z coraz trudniejszej sytuacji rynkowej, związanej z dalszą znaczną presją cenową wynikającą z nadpodaży węgla na rynku polskim i agresywną polityką cenową ze strony dotowanej przez rząd Kompanii Węglowej. Skutkiem powyższych czynników jest zagrożenie ograniczania wolumenów sprzedaży do odbiorców Spółki w 2015 r. i w dalszej perspektywie czasowej - napisano w komunikacie.
Zarząd zaktualizował również założenia sprzedażowe i obecnie zakłada produkcję 8,5 mln ton węgla w 2015 r. Jeszcze pod koniec kwietnia spółka podtrzymywała założenia sprzedaży na 2015 rok na poziomie 9,3-9,5 mln ton węgla. Sprzedaż za pierwszy kwartał wyniosła 1,95 mln ton. Obcięto także CAPEX, do 440 mln zł dla spółki i 460 mln zł dla całej grupy. Wcześniej na inwestycje planowano wydać 580,7 mln zł, w kwietniu kwotę tę zrewidowano do 503,1 mln zł.
- Zarząd zdecydował o wdrożeniu programu restrukturyzacji obejmującego m.in. optymalizację planu produkcyjnego, znaczącą redukcję stałego poziomu zatrudnienia i usług outsourcingowych, utrzymanie kosztów jednostkowych na obecnym poziomie oraz redukcję planu inwestycyjnego do poziomu niezbędnego z punktu widzenia zachowania ciągłości działalności spółki - poinformowano.
Adam Torchała






























































