Parę akapitów dalej dodałem jeszcze, iż: „Tam też [w okolicach 1,4550-1,4600] przebiegać będzie siedmioletnia linia trendu rosnącego. Przypuszczam, iż tak ważnej linii trendu rynek nie zdoła pokonać z marszu. Należy więc przyjąć założenie, iż właśnie tam rozegra się kolejna ważna bitwa pomiędzy obstawiającymi silnego Dolara oraz obstawiającymi słabego Dolara.”.
Wszystko wskazuje na to, iż właśnie w okolicach tego wsparcia zakończy się obecna fala spadkowa, po czym rynek może wykonać dość spore odbicie w górę – nawet w okolice 1,51-1,52. Rzecz jasna nie grałbym długich pozycji pod taki scenariusz, ale warto zastanowić się nad zrealizowaniem zysków. Najlepiej poprzez zakupienie opcji CALL 1,50 i sfinansowanie zakupu tych opcji wystawieniem opcji CALL 1,54 o dalszym terminie wygasania oraz o wyższym nominale. W ten sposób ochronimy wypracowane zyski z krótkich pozycji.
Warto jednak pomyśleć, co się stanie, jeśli linia 7-letniegotego trendu zostanie przebita. Wtedy to moglibyśmy zacząć mówić o zakończeniu siedmioletniego okresu osłaniania Dolara. Poniżej wykresów zamieściłem tabelkę odzwierciedlającą poprzedni proces odwracania wieloletniego trendu na rynku Eur/Usd (przypomnę, iż wtedy zmieniał się trend ze spadkowego na wzrostowy). Jak widzimy cały proces trwał rok i osiem miesięcy i przebiegał w kilku średnioterminowych falach. Gdyby przyjąć założenie, iż obecnie będziemy mieli do czynienia z podobnym procesem odwracania trendu, to przebiegałoby to w sposób następujący:
1. Spadek trwając do listopada-grudnia do poziomu z okoli 1,3350,
2. Wzrostowa fala korygująca trwająca do maja-czerwca 2009 do poziomu z okolic 1,5100,
3. Kolejna fala spadkowa trwająca do lipca-sierpnia 2009 do poziomu z okolic 1,3300-1,3350,
4. Kolejna fala korekcyjna w górę do poziomu 1,4400 trwająca do końca 2009 roku,
5. I wreszcie finalne wybicie w dół poniżej 1,3300 w okolicach kwietnia 2010, co byłoby ostatecznym sygnałem potwierdzającym nowy wieloletni trend umacniania dolara.
Czy tak się stanie? Nie przykładałbym zbyt wielkiej wiary tego typu prognozom. Ot taka mała ciekawostka, którą jednak warto brać pod uwagę przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Póki co skupmy uwagę na przyszłym tygodniu, gdyż lada chwila może pojawić się spore odbicie w górę. Gdyby jednak linia trendu pękła i rynek spadł poniżej 1,45, zacznie się rzeź. Rzeź tych wszystkich, którzy powystawiali spore ilości opcji PUT. Teraz inwestorzy tacy są zmuszeni odkupić te opcje. Pamiętajmy też, iż długoterminowe ruchy cen wywoływane są w głównej mierze procesem zamykania pozycji opcyjnych. Według badań International Bank of Settlement (Bank Rozliczen Międzynarodowych), na każdego Dolara transakcji na rynku kasowym przypada około 20-25 Dolarów otwartych pozycji na rynku opcji walutowych. To potężna siła. Gdy tylko rynek schodzi na coraz niższe poziomy, kolejne opcje PUT zaczynają wchodzić w cenę zmuszając wystawców do ubezpieczenia ich albo poprzez otwarcie krótkich pozycji futures, albo poprzez odkupienie opcji PUT z jednoczesnym wystawieniem podwójnego lub potrójnego nominału opcji PUT o niższej cenie wykonania oraz dalszym terminie wygasania tak, aby transakcja była zero-kosztowa pod względem zapłaconej i otrzymanej premii. Rynek plotkuje, iż takie olbrzymie ilości opcji PUT wystawił Rządowy Fundusz Inwestycyjny Chin oraz Bank Centralny tego kraju. Gdyby to było prawdą, Chińczycy mogą zostać zmuszeni do kupienia olbrzymiej ilości Dolarów.
Warto obserwować zachowanie rynku. Rozwój wydarzeń może być naprawdę bardzo pasjonujący.
Zapraszamy do zapoznania się z pełnym tekstem raportu
































































