USA i Arabia Saudyjska zawarły w środę porozumienie o cywilnym programie nuklearnym. Według mediów porozumienie może otworzyć Rijadowi drogę do wzbogacania uranu, a ta zdolność może być wykorzystana do ewentualnego programu budowy broni atomowej. Umowę może jeszcze zablokować amerykański Kongres.


Amerykańskie ministerstwo energii określiło umowę jako „pokojowe porozumienie o współpracy nuklearnej”, które zapewni amerykańskim firmom szeroki dostęp do „saudyjskiego programu energetyki jądrowej”. Tekstu umowy nie opublikowano. Dodano, że wraz z nią podpisano „dwustronne porozumienie o zabezpieczeniach”.
Saudyjskie ministerstwo energii przekazało, że umowa zwiększa wysiłki na rzecz „dywersyfikacji źródeł energii i rozwoju najnowocześniejszych technologii”. Bogata w surowce Arabia Saudyjska od lat zapowiada, że w ramach rozszerzania źródeł energii będzie rozwijała energetykę nuklearną.
Umowa przewiduje, że amerykańskie firmy zbudują w Arabii Saudyjskiej ośrodek wzbogacania uranu, jeśli wspólne amerykańsko-saudyjskie studium wykaże, że taki krok byłby uzasadniony - informował wcześniej dziennik „Wall Street Journal”.
Według ekspertów byłaby to pierwsza w historii USA umowa pozwalająca na przekazanie innemu państwu zdolności do wzbogacania uranu, co budzi obawy o proliferację broni atomowej - zaznaczyła BBC.

- Stany Zjednoczone nie podpiszą z żadnym państwem umowy, która wiązałaby się z ryzykiem proliferacji - powiedział w środę amerykański sekretarz stanu Marco Rubio, pytany o narastającą krytykę pod adresem umowy. Głosy krytyczne pojawiły się m.in. wśród amerykańskich parlamentarzystów z obu partii oraz izraelskich urzędników - przypomniała agencja AFP.
Porozumienie podpisane w środę przez ministrów energii obu państw, Chrisa Wrighta i Abdulaziza bin Salmana, może zostać zablokowane przez amerykański Kongres.
Umowę podpisano w trakcie wojny z Iranem, której rozpoczęcie USA i Izrael uzasadniały m.in. koniecznością uniemożliwienia Teheranowi zdobycia broni atomowej. Iran jest przy tym regionalnym rywalem Arabii Saudyjskiej. Faktyczny przywódca tego państwa Mohammed bin Salman kilka razy sugerował publicznie, że jeżeli Iran zbuduje broń jądrową, jego państwo również będzie dążyło do jej uzyskania.
Możliwość wzbogacania uranu otwiera drogę do stworzenia wojskowego programu nuklearnego, ale budowa broni jądrowej wymaga również innych zdolności - zaznaczyła agencja AP.
Umowa USA z Arabią Saudyjską grozi nuklearnym wyścigiem zbrojeń na Bliskim Wschodzie
Porozumienie USA z Arabią Saudyjską dotyczące energetyki jądrowej może zapoczątkować nuklearny wyścig zbrojeń na Bliskim Wschodzie – oceniają w czwartek niemieckie media. Ostrzegają, że zakres międzynarodowych inspekcji pozostaje niejasny.
Portal tygodnika „Der Spiegel” wyraża obawy, że w czasie wojny z Iranem porozumienie nuklearne między USA a Arabią Saudyjską „zwiększa obawy przed nuklearnym wyścigiem zbrojeń na Bliskim Wschodzie”. W tym kontekście wskazuje Zjednoczone Emiraty Arabskie, Turcję oraz Egipt.
Gazeta zaznacza, że aby skutecznie zapobiegać wojskowemu wykorzystaniu technologii jądrowej, należy zapewnić międzynarodowym inspektorom dostęp do odpowiednich obiektów. W przypadku porozumienia między Waszyngtonem a Rijadem „nie jest jasne, w jakim zakresie taki dostęp mógłby zostać zagwarantowany”.
„Der Spiegel” cytuje byłego urzędnika Departamentu Stanu USA Aarona Davida Millera, który ocenił, że umowa jest „samobójczym golem na własne życzenie” i stanowi „naruszenie amerykańskiej polityki nierozprzestrzeniania broni jądrowej”.
Teraz - kontynuuje tygodnik - porozumienie zostanie przekazane do rozpatrzenia Kongresowi USA, gdzie „może napotkać sprzeciw”. Przypomina, że już w lutym senator Partii Demokratycznej Ed Markey ostrzegał, że układ pozbawiony rygorystycznych mechanizmów zabezpieczających grozi przekształceniem Bliskiego Wschodu w „nuklearny Dziki Zachód”.
W ocenie „Spiegla” Trump „będzie przedstawiał porozumienie jako motor tworzenia miejsc pracy w amerykańskiej gospodarce”. Zarazem dla Arabii Saudyjskiej własny cywilny program jądrowy „to od dawna wyczekiwany cel, który dzięki pomocy USA może teraz stać się rzeczywistością”.
Samo porozumienie ma dla faktycznego przywódcy tego państwa Mohammeda bin Salmana „kluczowe znaczenie” w czasie wojny USA z Iranem oraz blokady cieśniny Ormuz - podkreśla.
„Ludność wyraźnie odczuwa skutki niedoboru mieszkań, bezrobocia oraz wojny z Iranem. Energetyka jądrowa ma teraz przekazać (saudyjskiemu) społeczeństwu sygnał, że dzięki zagranicznym inwestycjom Arabia Saudyjska zapewnia miejsca pracy i dostęp do technologii przyszłości, zamiast – jak wcześniej – pozwalać na odpływ saudyjskich pieniędzy do USA” - czytamy w „Spieglu”.
Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” odnotowuje, że organizacje działające na rzecz nierozprzestrzeniania broni jądrowej „zareagowały z niepokojem” na porozumienie amerykańsko-saudyjskie, oraz że dominują obawy przed stworzeniem niebezpiecznego precedensu.
Izraelska prasa podkreśliła, że porozumienie nuklearne USA z Arabią Saudyjską nie obejmuje normalizacji stosunków tego drugiego państwa z Izraelem, do czego dążyli niektórzy amerykańscy politycy.
Arabia Saudyjska podpisała we wrześniu 2025 r. pakt o wzajemnej obronie z posiadającym broń atomową Pakistanem. Minister obrony tego państwa Khawaja Asif mówił wówczas, że pakistański potencjał odstraszania nuklearnego „zostanie udostępniony” Saudom, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Arabia Saudyjska od dawna utrzymuje bliskie kontakty z Pakistanem, w tym, jak się powszechnie uważa, zapewnia finansowanie programowi zbrojeń nuklearnych tego kraju - napisała AP.
Trump: Umowa o współpracy nuklearnej z Rijadem uzależniona od normalizacji stosunków z Izraelem
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w czwartek, że porozumienie o cywilnym programie nuklearnym z Arabią Saudyjską jest uzależnione od dołączenia Rijadu do Porozumień Abrahamowych, czyli od normalizacji stosunków tego kraju z Izraelem.
Trump napisał w serwisie społecznościowym Truth Social, że umowa z Arabią Saudyjską przewiduje jedynie współpracę w dziedzinie cywilnej energetyki jądrowej i nie będzie obejmować wzbogacania materiału jądrowego.
Podkreślił, że dotyczy ona „wyłącznie zastosowań niemilitarnych – takich, jakie mają już Iran, Zjednoczone Emiraty Arabskie” i inne państwa.
Dodał, że umowa „zostanie zatwierdzona”, ale jest uzależniona od przyłączenia się przez Arabię Saudyjską do Porozumień Abrahamowych, czyli od znormalizowania stosunków tego kraju z Izraelem. Rijad wcześniej niechętnie odnosił się do przystąpienia do tej inicjatywy.
„Stany Zjednoczone nie sprzeciwiają się cywilnym obiektom jądrowym (bez możliwości wzbogacania uranu)” - napisał prezydent.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
adj/ akl/


























































