Ataki separatystów w Beludżystanie zakłócają działanie kopalni miedzi Saindak, dzierżawionej przez chiński koncern, nakładając na obiekt „blokadę ekonomiczną” i zagrażając dostawom do Chin – napisał w czwartek japoński portal Nikkei Asia. Miedź to główny surowiec sprowadzany przez Chiny z Pakistanu.


Portal zwraca uwagę, że w ciągu ostatnich trzech miesięcy separatyści z Beludżystanu przeprowadzili co najmniej siedem ataków na konwoje i drogi zaopatrzeniowe, w których zginęło co najmniej 13 osób. Działania te poważnie zakłóciły logistykę kopalni Saindak, cała wydobywana tam miedź jest eksportowana do Chin.
Według źródeł rządowych w kopalni zaczyna brakować oleju opałowego niezbędnego do generowania prądu, ponieważ ataki uniemożliwiają dotarcie cystern na miejsce. W rozmowie z Nikkei Asia ekspert ds. ryzyka operacyjnego Sean Hagarty z firmy Region Alert ocenia, że ta systematyczna kampania ataków to w praktyce „blokada ekonomiczna”.
Należąca do pakistańskiej spółki państwowej Saindak Metals (SML) kopalnia jest od 2002 r. dzierżawiona i obsługiwana przez MRDL, filię chińskiego państwowego koncernu MCC. W oficjalnych raportach kierownictwo SML ocenia ryzyko kolejnych ataków jako wysokie.
Wartość chińskiego importu miedzi z Pakistanu wyniosła w 2024 r. prawie miliard dolarów, co stanowiło 35 proc. całego importu Chin z tego kraju. Większość tego surowca pochodzi z prowincji Beludżystan, głównie z kopalni Saindak.
W Beludżystanie od dziesięcioleci trwa tam zbrojna rebelia. Grupy takie jak Armia Wyzwolenia Beludżystanu domagają się niepodległości tej prowincji - największej i jednej z najbiedniejszych w Pakistanie. Uważają, że władze w Islamabadzie zaniedbują region, jednocześnie eksploatując jego bogate złoża surowców. (PAP)

krp/ adj/


























































