Euro właśnie dokonało skoku w czasie – na parze z dolarem wróciło do stanu z września 2003 roku. Zastanawiający jest fakt, jak bardzo ówczesne realia przypominają wydarzenia z ostatnich tygodni.


W piątek rano kurs EUR/USD po raz pierwszy od przeszło 11 lat spadł poniżej 1,12 euro za dolara. Ostatni raz europejska waluta tak nisko była notowana we wrześniu 2003 roku. Krótki rzut oka na kalendarium historyczne ujawnia zadziwiające podobieństwa.

14 września 2003 roku Szwedzi w referendum odrzucili przyjęcie euro. W styczniu tego roku ze strefy euro „wyszła” Szwajcaria, porzucając faktycznie sztywny kurs euro do franka.
30 września 2003 roku Komisja Europejska zapowiedziała, że nie zawaha się nałożyć kar na Francję za złamanie kryteriów z Maastricht dotyczących limitu 3% deficytu budżetowego w relacji do PKB. Francja łamała ten zakaz przez ostatnie 7 lat, ale ani razu nie została za to ukarana.

30 września 2003 roku kilkanaście tysięcy taksówkarzy protestowało przeciwko obowiązku posiadania (i korzystania) z kas fiskalnych. Od 1 stycznia 2015 roku przymus używania tych urządzeń objął kolejne grupy przedsiębiorców: lekarzy, dentystów, mechaników samochodowych, kosmetyczki.
11 września 2003 roku w Warszawie doszło do starć górników z policją. Związkowcy (skutecznie) domagali się kosztownych przywilejów emerytalnych, czyli wysokich emerytur na koszt reszty społeczeństwa. W styczniu 2015 roku wystarczyła jedynie groźba górniczych strajków, by rząd dał kopaczom węgla wszystko, czego zażądali.
13 września 2003 roku Józef Oleksy został przewodniczącym Rady Wojewódzkiej SLD na Mazowszu. Były premier zmarł 9 stycznia 2015 roku, a SLD tego samego dnia wystawił mało znaną kandydatkę na prezydenta.
We wrześniu 2003 roku euro kosztowało średnio 4,47 złotego, a dolar 3,98 zł. Przynajmniej na tym froncie teraz jest lepiej niż 12 lat temu.






























































