Frankowy problem na 5 wykresach

2019-06-17 05:41
publikacja
2019-06-17 05:41
fot. ajn / YAY Foto

Publikując raport z badania portfela kredytów mieszkaniowych Komisja Nadzoru Finansowego sporo miejsca poświęciła problematyce kredytów liborowych, zwanych potocznie „frankowymi”.

Cały raport opisaliśmy w artykule zatytułowanym „KNF ostrzega przed nadmiernym zadłużeniem Polaków”. Teraz wybraliśmy dla Państwa z całego raportu pięć wykresów opisujących kwestie związane z walutowymi kredytami mieszkaniowymi.

1. Maleje systemowe znaczenie kredytów walutowych

Na koniec 2018 roku już tylko co czwarty kredyt denominowany był w walucie innej niż polski złoty. „Liczba i wartość kredytów walutowych ulega systematycznemu zmniejszaniu. Na koniec 2018 r. w portfelach banków znajdowało się 555,9 tys. kredytów walutowych o łącznej wartości 128,6 mld zł, w tym 457,3 tys. kredytów CHF o łącznej wartości 104,8 mld zł.” – podsumowała KNF.

2. Sto tysięcy walutowych „podwodniaków”

Zarówno kredyty złotowe, jak i „frankowe” spłacają się dość dobrze – odsetek zobowiązań zagrożonych w pierwszym przypadku wynosi 1,7% a w drugim 2,3%. Ale problemem jest liczba kredytów CHF, w przypadku których pozostająca do spłaty wartość kredytu przewyższa wartość kredytowanej nieruchomości. Wskaźnikiem LTV powyżej 100% cechował się co piąty kredyt walutowy. Oznacza to aż 105 530 nieruchomości znajdujących się „pod wodą”, z czego 87% stanowiły te zadłużone w CHF. W przypadku zobowiązań złotowych takich „podwodnych hipotek” było 27 769, co stanowiło zaledwie 1,7% ogółu kredytów tego typu.

/ Komisja Nadzoru Finansowego.

3. Problem „franków” zniknie za 10 lat

KNF policzył, że za około 10 lat z bilansów banków zniknie połowa obecnego zadłużenia z tytułu kredytów denominowanych w CHF. Ale jeśli uwzględnić proceder nadpłacania tych kredytów przez dłużników, to zadłużenie spadnie o połowę za ok. 8 lat (przy utrzymaniu bez zmian kursu CHF/PLN). Zatem jeśli nie stanie się nic złego na rynku walutowym, to około roku 2030 problem kredytów liborowych przestanie mieć istotne znaczenie dla sektora bankowego.

/ Komisja Nadzoru Finansowego.

4. Błędy okresu kredytowego boomu

Nadzór finansowy zwrócił uwagę, że najgorszą jakością cechują się kredyty mieszkaniowe udzielone w latach 2007-08. Czyli w okresie bańki na rynku nieruchomości i szczytowej popularności kredytów denominowanych w CHF, które w tym okresie w porywach stanowiły nawet 80% rynku. Kredyty mieszkaniowe udzielone w roku 2007 cechują się „szkodowością” na poziomie 5,7%, a te z roku 2008  aż 6,5%.

/ Komisja Nadzoru Finansowego.

5. Ekspansja i upadek kredytów walutowych

Kredytowe szaleństwo, jakie w latach 2006-08 dopadło Polaków, było napędzane przede wszystkim pożyczkami denominowanymi w walutach obcych – w szczególności we frankach szwajcarskich. W szczycie boomu w 2008 r. banki zadłużyły ludzi na równowartość 50 mld zł. W większości były to toksyczne kredyty powiązane z CHF. Zresztą sami kredytobiorcy też nie chcieli nawet patrzeć na kredyty złotowe, które wówczas były znacznie droższe w obsłudze od zobowiązań frankowych.

/ Komisja Nadzoru Finansowego.

Po roku 2008 „franki” praktycznie zniknęły z oferty banków. Przez kolejne trzy lata popularne były jeszcze kredyty w euro, ale od 2013 r. nadzór bankowy praktycznie zakazał udzielania kredytów walutowych. Natomiast od pięciu lat potężna ekspansja hipoteczna napędzana jest rekordowo niskimi stopami procentowymi w Polsce, co prowadzi do silnego wzrostu cen nieruchomości.

Krzysztof Kolany

Raport UKNF opracowano na podstawie badania według stanu na koniec 2018 r., którym objęto 27 banków komercyjnych, które skupiały 97,3% całkowitej wartości kredytów mieszkaniowych. Część danych dostarczonych przez banki miała charakter szacunków eksperckich.

Źródło:
Tematy
Używane w niskich ratach? Bezpieczne na wakacje. Znajdź swoje wymarzone auto>>

Używane w niskich ratach? Bezpieczne na wakacje. Znajdź swoje wymarzone auto>>

Advertisement

Komentarze (8)

dodaj komentarz
qrara
Za problem frankowy odpowiedzialni są ustawodawcy i KNF.
hatlik1
oni na pisali ze dla banków zniknie problem a bo spłacisz polowe kredytu ale jeszcze zostanie ta połowa druga i co trzeba dalej spłacać dla nich niema zagrożenia bo za 10lat twoje mieszkanie pokryje kredyt oczywiście jak ceny nie ruchomości nie spadną
tn2
Nie ma jak to posłuchać mądrego optymisty:
"KNF policzył, że za około 10 lat z bilansów banków zniknie połowa obecnego zadłużenia z tytułu kredytów denominowanych w CHF ... przy utrzymaniu bez zmian kursu CHF/PLN."

Jaka jest szansa, że przez 10 lat kurs CHF/PLN się nie zmieni? 1%, może mniej ..
Nie ma jak to posłuchać mądrego optymisty:
"KNF policzył, że za około 10 lat z bilansów banków zniknie połowa obecnego zadłużenia z tytułu kredytów denominowanych w CHF ... przy utrzymaniu bez zmian kursu CHF/PLN."

Jaka jest szansa, że przez 10 lat kurs CHF/PLN się nie zmieni? 1%, może mniej ...
(wzrost kursu o 1 zł, to ok 30 mld złotych do długu)
Jaka jest szansa, że przez w najbliższym czasie oprocentowanie się nie zmieni? zerowa.
(bo ze 100 tysięcy "pod wodą", zrobi się 200 tysięcy, a z 6% "szkodliwości, zrobi się 12%)

Czyli przynajmniej 99% szacunki KNF są błędne. Ale przecież urzędu to nie obchodzi, bo rząd woli słyszeć że szklanka jest pełna w 1%, niż że jest prawie pusta.
marekrz
KNF nie ujął w tym kontekście 2 kluczowych czynników: 1) wpływu orzecznictwa na "rozwiązanie problemu" i bilanse banków 2) wpływu rozwiązywania zabezpieczeń FX SWAP-ów na kurs walutowy w wyniku korzystnych dla klientów wyroków. Łącznie te dwa czynniki tworząc dodatnie sprzężenie zwrotne i mogą spowodować,KNF nie ujął w tym kontekście 2 kluczowych czynników: 1) wpływu orzecznictwa na "rozwiązanie problemu" i bilanse banków 2) wpływu rozwiązywania zabezpieczeń FX SWAP-ów na kurs walutowy w wyniku korzystnych dla klientów wyroków. Łącznie te dwa czynniki tworząc dodatnie sprzężenie zwrotne i mogą spowodować, że problem "rozwiąże się sam" w sposób katastrofalny dla sektora bankowego. KNF cały czas zdaje się lekceważyć powagę sytuacji.
rstyczynski
Wreszcie ktoś to powiedział: 2007 cechują się „szkodowością” na poziomie 5,7%, a te z roku 2008 aż 6,5%. Oznacza to, że do tej pory wscy którzy mówili, że to są świetnie dobrane umowy kłamali. Ładne określenie: "szkodowość". Tylko, że za tm stoi ludzkie życie. Jakiś łobuz aby zadominować rynek Wreszcie ktoś to powiedział: 2007 cechują się „szkodowością” na poziomie 5,7%, a te z roku 2008 aż 6,5%. Oznacza to, że do tej pory wscy którzy mówili, że to są świetnie dobrane umowy kłamali. Ładne określenie: "szkodowość". Tylko, że za tm stoi ludzkie życie. Jakiś łobuz aby zadominować rynek wcisnął ludziom "szkodowość". Wstrętne.

Problem nie zostanie rozwiązany za 10 lat. Prawa z umów będą sprzedawane do kancelarii odszkodowawczych, które będą unieważniać umowy lub też aplikować 93/13/EWG i odbierać od banków "nadpłaty". Znaczny % wartości tych umów zostanie z banków odebrany. Rozumiem, że KNF na to przystaje, a zarządy banków się z tym zgadzają. Z tych 100 mld złoty, 10-20 % trafi do rąk prawników.

Skoro jest to ok dla KNF to nie wygląda to fajnie.

dieperle
Szkodowość w tym kontekście oznacza nie to, że umowy były wadliwe, tylko że przyczyniły się do największej liczby zaległości w spłacie, albo są najbardziej zagrożone niewypłacalnością. Szkodowość z punktu widzenia banku, nie człowieka. Chociaż oczywiście szkoda banku wynika w tym wypadku z krzywdy człowieka,Szkodowość w tym kontekście oznacza nie to, że umowy były wadliwe, tylko że przyczyniły się do największej liczby zaległości w spłacie, albo są najbardziej zagrożone niewypłacalnością. Szkodowość z punktu widzenia banku, nie człowieka. Chociaż oczywiście szkoda banku wynika w tym wypadku z krzywdy człowieka, bo umowy były skonstruowane tak, by od człowieka jak najwięcej złupić. Co nie przekłada się automatycznie na ich wadliwość prawną.
kyd
Czyli poczekajmy 10 lat i problem się rozwiąże. :-)
To by było na tyle co do przedwyborczych obietnic.
tn2
Problem sie rozwiąże dużo szybciej, i dużo kosztowniej niż sektor to sobie wyobraża ...

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki