REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wall Street wstrząśnięta decyzją S&P

2011-08-08 22:30
publikacja
2011-08-08 22:30
Dodaj Bankier.pl w Google
W poniedziałek amerykańscy inwestorzy zachowali się jakby piątkowa decyzja agencji Standard & Poor’s była dla nich kompletną niespodzianką. 6-procentowa przecena akcji szła w parze z absurdalnym wzrostem notowań obligacji skarbowych i jak najbardziej logiczną zwyżką cen złota i srebra.

Poniedziałek był dla posiadaczy akcji amerykańskich spółek najgorszym dniem od krachu z jesieni 2008 roku. Walory Bank of America – największego banku w USA – przeceniono aż o 20%! Średnia przemysłowa Dow Jonesa odnotowała spadek o 5,5%. S&P500 oddał szatańskie 6,66%, zaś Nasdaq zanurkował o 6,9%. Trzy główne nowojorskie indeksy wróciły do poziomu z ubiegłego września i października, w kilka dni wymazując całą falę wzrostów wywołaną dodrukiem pustego pieniądza.

Dziś inwestorów nie uspokoił nawet prezydent Barack Obama, który z uporem godnym lepszej sprawy usiłował negować rzeczywistość. Jeśli waszyngtońscy politycy nadal będą tkwić w przeświadczeniu, że rating AAA jest przynależny Ameryce niejako z urzędu, to kryzys wiarygodności USA będzie się tylko pogłębiał.

Niemniej tłumaczenie poniedziałkowych spadków wyłącznie obniżką ratingu Stanów Zjednoczonych w jednej tylko agencji jest sporym uproszczeniem. Przeczy temu zachowanie rynku długu, gdzie drożały amerykańskie obligacje skarbowe: rentowność papierów 10-letnich spadła aż o 22 punkty bazowe (czyli o 8,6%), do poziomu 2,34% - czyli nawet poniżej oficjalnej inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych. Inwestorzy godzą się nawet na 0,26% przychodu z obligacji 2-letnich, akceptując realną stratę na papierach dłużnych Wujka Sama. Tak więc Ameryka w umysłach finansistów pozostaje ostoją bezpieczeństwa w niepewnych czasach.

Tylko skąd tak silna przecena akcji?


Wydaje się, że jedyną rozsądną odpowiedzią jest jak najbardziej realne zagrożenie nawrotem recesji w USA, zaś obniżka ratingu jest tylko pretekstem mogącym wystraszyć co najwyżej początkujących inwestorów. Zaś profesjonaliści zarządzający funduszami boją się łapać spadającego noża i włączyli skrajną wersję trybu „awersji do ryzyka”, automatycznie pozbywając się akcji oraz surowców i kupując postrzegane za bezpieczne obligacje skarbowe USA. I to mimo postępującej erozji wiarygodności Waszyngtonu.

Dzieła zniszczenia wirtualnego bogactwa amerykańskich inwestorów dokończyła sama agencja Standard & Poor’s obniżając rating Fannie Mae i Freddie Mac – czyli sponsorowanym przez rząd USA agencjom finansującym rynek kredytów hipotecznych. Oznacza to automatyczną degradację ratingu dla obligacji hipotecznych o wartości nominalnej rzędu kilku bilionów dolarów. Sentyment inwestycyjny dodatkowo pogorszyło obniżenie perspektywy ratingu dla Berkshire Hathaway – czyli inwestycyjnego wehikułu Warrena Buffetta, co srodze zirytowało legendarnego weterana giełdowych parkietów.

Widząc drżące filary współczesnego systemu finansowego inwestorzy zaczęli uciekać do jedynej pewnej lokaty kapitału: kurs złota wystrzelił w górę o ponad 3% i po raz pierwszy w dziejach dolara zameldował się powyżej poziomu 1.700 USD za uncję. Zyskiwało także srebro, którego cena powróciła rejon 40 USD/oz.

Jedyną dobrą wiadomością dla gospodarki i konsumentów był dziś spadek notowań ropy naftowej i innych podstawowych surowców przemysłowych. Kurs czarnego złota w Nowym Jorku spadł o 7,5%, do „zaledwie” 80 dolarów za baryłkę. Europejska ropa Brent potaniała o ponad 5%, lecz utrzymała się na trzycyfrowym pułapie.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl
Źródło:
Tematy

Komentarze (28)

dodaj komentarz
~janek
Czy doczekamy się w końcu reakcji i interwencji NBP na rynku? Siedzą jakby ktoś im powiedział morda w kubeł.
~JANEK
Ja pier..le ale rzeź.

CIEKAWE KIEDY MEGA ODBICIE?
~S.O. odpowiada ~JANEK
Trochę kultury na tym forum !
~zibi
Dla mnie systemy bankowe i finansowe to współczesna organizacja mafijna z głębokimi powiązaniami w polityce posiadająca ogromne pieniądze (być może wirtualnie dopisane do rachunków). To oni dzielą i rządzą 95% kapitału na świecie. Agencje ratingowe to ich narzędzia manipulacji tłumem i destabilizują rynki światowe.
~zirytowany
zibi zgadzam się z Tobą ktoś chciał zarobić kupę kasy wprowadził zamęt a my szare myszki tracimy kasę
~warren bar odpowiada ~zirytowany
Pewnie tak a co do przyczyn spadku to chyba są one dość oczywiste. Koniec QE2 - koniec taniej kasy + spowolnienie. Banksterzy doszli więc do wniosku że dużo łatwiej będzie zarabiać na spadkach niż na wzrostach. Żeby zwiększyć zarobek dwoją się i troją w wysyłaniu w świat negatywnych newsów i agencje ratingowe to ich narzędzia
~Stan odpowiada ~warren bar
To jest raczej realny kryzys. Nie sądzę żeby ktoś już nad tym panował. Jeżeli na początku ktoś próbował to kontrolować to teraz granica ryzyka została przekroczona. Na giełdach widać panikę a tego nie da się kontrolować. Teraz widać jak aukcje były przewartościowane i dochodzą do realnej wartości. W finansach jak i w przyrodzie wszystko To jest raczej realny kryzys. Nie sądzę żeby ktoś już nad tym panował. Jeżeli na początku ktoś próbował to kontrolować to teraz granica ryzyka została przekroczona. Na giełdach widać panikę a tego nie da się kontrolować. Teraz widać jak aukcje były przewartościowane i dochodzą do realnej wartości. W finansach jak i w przyrodzie wszystko dąży do wyrównania i teraz nastąpił ten moment dla świata finansów. Ja widzę ściemnianie w tym jak wmawia się wszystkim że wkrótce wróci wszystko do normy. Jeżeli spadki będą przez najbliższe kilka tygodni to powrót do normy będzie trwał latami i tylko wtedy kiedy Amerykanie wykażą dobrą wolę i zaczną się cięcia oraz realne oszczędności. Próby zarabiania na kredytach właśnie tak się kończą. Amerykanie są ksenofobiczni i nie interesuje ich tak naprawdę co się dzieje na świecie dlatego nie sądzę żeby to się stało szybko.
~Stan
Wzrost ceny obligacji rzadowych to tylko oznaka tego ze ludzie nie dopuszczają do siebie faktu konca pewnej epoki. Gospodarka amerykanska nie notuje wzrostu już od dłuższego czasu a z tego co się dzieje na gieldach to jeszcze spada. USA podpisało na siebie wyrok kiedy to jeszcze za prezydentury Busha ojca zaciesnili kontakty z Chinami.Wzrost ceny obligacji rzadowych to tylko oznaka tego ze ludzie nie dopuszczają do siebie faktu konca pewnej epoki. Gospodarka amerykanska nie notuje wzrostu już od dłuższego czasu a z tego co się dzieje na gieldach to jeszcze spada. USA podpisało na siebie wyrok kiedy to jeszcze za prezydentury Busha ojca zaciesnili kontakty z Chinami. Wtedy to Bush ogłosił "nowy porządek świata". To tam trzeba wypatrywać początki tego co stało się obecnie. Ameryka zaczęla wtedy zadłużać się w Chinach i wypychać tam swoje firmy ze względu na tanią siłę roboczą. W ten sposób umocnili Chiny. W Chinach wzrost w niektórych gałałęziach przemysłu przekracza 10% w ciągu roku.Jest to ogromna lokomotywa która jest w trakcie przyśpieszania. Jest to w tej chwili najszybciej rozwijająca się gospodarka na świecie. USA to lokomotywa która zwalnia na zaciśniętych hamulcach na wszystkich kołach. Chiny dążą do tego aby do roku 2020 zrobić yuana (chińska waluta) wymiennego, czyli mają na myśli wyparcie dolara z niektórych transakcji międzynarodowych. To co się dzieje teraz to tylko dodało im skrzydeł w dążeniu to wyznaczonego celu. USA wychowało dominanta gospodarczego na swojej głupocie któremu sami się poddali.
~Nowy
Kupiłem dzisiaj dużo KGHMu na zamknięciu, bardzo tanio.
Jak sądzicie, ile na nim zarobię ?
~szok !!! odpowiada ~Nowy
jakieś minus 10 % już jutro

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki