REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wall Street woli bajki Disneya od danych makro

2009-11-13 22:05
publikacja
2009-11-13 22:05
Lepsze od prognoz wyniki firmy założonej przez Walta Disneya uratowały dziś amerykańskie giełdy przed dalszymi spadkami. Tymczasem wierzenia inwestorów z Wall Street coraz bardziej rozmijają się z odczuciami Amerykanów i stawiają tegoroczną hossę na bardzo śliskim gruncie.

Do piątkowej sesji posiadacze akcji przystępowali z pewnymi obawami. W ciągu dwóch ostatnich dni indeks S&P500 dwukrotnie odbijał się od poziomu 1.100 punktów, a na wykresie dziennym zaczęła rysować się prospadkowa formacja podwójnego szczytu. W tej atmosferze kolejne spadki wręcz zagrażały trwałości trendu wzrostowego. Zarządzający funduszami przed zbliżającym się końcem roku i groźbą utraty premii nie mogli do takiej sytuacji dopuścić. I nie dopuścili.

Giełdowych byków nie zatrzymały nawet fatalne dla nich dane makro. Indeks nastrojów konsumentów mierzony przez Michigan University spadł w listopadzie z 70,6 do 66, pkt. O dziwo, żaden z analityków nie spodziewał się tak słabego wyniku. Większość sądziła, że pomimo 10-procentowego bezrobocia i drożejącego paliwa Amerykanie będą coraz większymi optymistami. Wiara ta okazała się naiwna, ale nie przyniosła szkody portfelom inwestycyjnym. Sytuacji nie zmienił fakt, że jeszcze niżej niż subindeks oceny bieżącej sytuacji znalazł się indeks oczekiwań. Jeśli Amerykanie rzeczywiście będą wydawać równie mało, co deklarują, to w styczniu inwestorów czeka bolesne rozczarowanie.

Ale dziś giełdowe indeksy wzrosły, ponieważ zaskakująco dobre wyniki kwartalne przedstawił Walt Disney Co. Zysk netto wzrósł o 17,8%, osiągając poziom 895 mln dolarów (47 centów na akcję) przy obrotach rzędu 9,87 mld $ (+4,5% r/r). Kurs spółki wzrósł o ponad 4%, ponieważ analitycy spodziewali się EPS na poziomie 0,41$ i 9,3 mld $ przychodów. Tyle że ostatni kwartał obrachunkowy był o tydzień dłuższy niż rok temu, co zniekształca bazę porównawczą.

Mimo to rynek przez większość dnia szedł w górę, choć zakończył sesję poniżej dziennych maksimów. Optymistom pomagało także podniesienie prognoz finansowych przez sieć handlową J.C. Penney oraz pozytywna rekomendacja dla walorów Goodyeara wydana przez bank Goldman Sachs. Ostatecznie indeks S&P500 wzrósł o 0,6%, kończąc tydzień na wysokości 1.093 pkt. Nasdaq zwyżkował o 0,9%, zaś Dow Jones zyskał 0,7%.

W skali całego tygodnia DJIA podniósł się o 2,5% i poprawił swe 13-miesięczne maksimum. S&P500 urósł o 2,3%, zaś Nasdaq zyskał 2,6%. W ten sposób amerykańskie giełdy w całości odrobiły straty z końcówki października i są gotowe do śrubowania tegorocznych maksimów.

Krzysztof Kolany
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~kolo
ja w przeciagu 2 tyg stracilem 80% swoich pieniedzy na tych kontraktach...ale nauczylo mnie to wiecej rozwagi, mniej gdybania i gry na DT...ugrac kilka punktow i spac spokojnie bez pozycji...teraz malymi kroczkami i do przodu :)
~LIS
a ja wiem jedno-już nie złożę zlecenia pod wpływem alkoholu.słaba głowa-2 miesiące nie wypiłem ani grama i wczoraj stało się.ze 125S zostało mi 80L.ja miś zostałem na elkach-to niezrozumiałe nawet dla mnie.potrzebuję 2393-2394,aby licząc prowizje wyjść na zero i przekręcić to 80L na 125 S.będę to robił w poniedziałek w przedziale a ja wiem jedno-już nie złożę zlecenia pod wpływem alkoholu.słaba głowa-2 miesiące nie wypiłem ani grama i wczoraj stało się.ze 125S zostało mi 80L.ja miś zostałem na elkach-to niezrozumiałe nawet dla mnie.potrzebuję 2393-2394,aby licząc prowizje wyjść na zero i przekręcić to 80L na 125 S.będę to robił w poniedziałek w przedziale 2395-2420.mam nadzieję,że azja na to pozwoli.powiedział lis.pozdrawiam.
~tgf
dzisiejsze zachowanie w USA utwierdzilo mnie w przekonaniu ze dla gieldy nie ma alternatywy no bo gdzie moga podziac sie te miliardy usd euro czy innej waluty ?jezeli dane makro nie sa wstanie wplywac na cene akcji ,tzn ze jest to jeden wielki pic ,i ta cala zabawa jest sterowana i musi skonczyc sie wielka tragedia.
~ms
jakie dane makro - liczy sie tylko to ile można wydoić z naiwniaków, a nie realna wycena spółki. giełda już nie ma nic wpólnego z inwestowaniem to zakłady bukmaherskie. Pytanie co ja tu jeszcze robię zadaje sobie od pewnego czsu i chyba dochodze powoli do wniosku że z hazardem czas skonczyć na dobre
~rare odpowiada ~ms
ms ja też tak uważam szkoda naszego zdrowia , pieniędzy ......... W moim biurze robiono badania , i okazało sie ze 94,5 % grajacych na kontraktach w ciągu 3 lat straciło co najmniej 50 % włożonego kapitału . N akcjach jest troche lepiej , ale to szulernia z którą nie mamy szans
~LIS odpowiada ~rare
no widzicie ,że lis to mistrz.ale sie najebałem.bycza krew i zielony jasiek to zgon, OWER,
~rare odpowiada ~LIS
Lisie zawiodleś mnie Ty na eL kach
~ten odpowiada ~rare
ponowie przedmowcy ,a dlaczego nazywacie to szulernia?????dlatego ze nie wygraliscie ,no coz w tej grze wygrywa ten kto ma kase a my robaczki tak musimy myslec jak oni i miec nadzieje ze przykleimy sie i cos nam z panskiego stolu kapnie ,tak bylo jest i bedzie ...............
~piotr
he he dobre !!!! ta hossa pasuje własnie do filmów rysunkowych ; Wall street ma tyle wspólnego z realną gospodarka , co filmy Disneya z rzeczywistością :-)

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki