Kanclerz RFN Friedrich Merz zapewnił w piątek, że Francja może liczyć na Niemcy, dodając że Berlin analizuje ofertę Paryża dotyczącą odstraszania nuklearnego. Strony mają kontynuować rozwój wspólnego systemu zarządzania danymi, a jesienią Bundeswehra ma uczestniczyć we francuskich manewrach nuklearnych.


- Przyjaźń z Francją oraz wspólne zaangażowanie na rzecz zjednoczonej Europy stanowią sedno niemieckiej polityki zagranicznej – powiedział Merz na zakończenie posiedzenia niemiecko-francuskiej Rady Bezpieczeństwa i Obrony w bazie lotniczej Noervenich pod Kolonią.
Zwracając się do strony francuskiej kanclerz dodał: „Liczymy na was, a wy możecie liczyć na nas”.
Merz podkreślił, że kluczową rolę dla bezpieczeństwa obu państw odgrywa wspólne wsparcie dla Ukrainy. - Naszym celem jest pokój, który zachowa suwerenność Ukrainy i bezpieczeństwo Europy - stwierdził.Szef niemieckiego rządu podkreślił zacieśniającą się współpracę Niemiec i Francji w zakresie odstraszania nuklearnego.
Jak zapowiedział, władze w Berlinie analizują francuską ofertę, dotyczącą odstraszania nuklearnego, co - jak dodał - być może doprowadzi do wypracowania nowej doktryny.
W czwartek niemieckie i francuskie myśliwce ćwiczyły po raz pierwszy tankowanie w powietrzu myśliwców zdolnych do przenoszenia broni jądrowej. Był to pierwszy praktyczny krok uzgodnionej w marcu współpracy obu krajów w zakresie odstraszania nuklearnego. Jesienią niemieccy żołnierze mają wziąć udział we francuskich manewrach nuklearnych.

Cieniem na relacjach niemiecko-francuskich rzuca się to, że po latach przygotowań, w czerwcu fiaskiem zakończył się projekt budowy wspólnego myśliwca FCAS. Strony w piątek w Noervenich zapewniały, że część projektu, niezwiązana z samym myśliwcem lecz ze wspólnym systemem zarządzania danymi, będzie kontynuowana.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ kj/






























































