Czwartek przyniósł blisko 5-procentowy skok notowań ropy naftowej oraz nowy rekord wszech czasów w wykonaniu S&P500, Dow Jonesa i Nasdaqa. Po raz pierwszy od bańki internetowej wszystkie trzy indeksy równocześnie ustanowiły nowe szczyty.


Przy braku istotnych danych makroekonomicznych nowojorskie indeksy spokojnie podreptały w górę, wyznaczając nowe historyczne rekordy. S&P500 zyskał 0,47%, tuż przed końcem sesji osiągając rekordowe 2.188,44 punktów. Dow Jones zyskał 0,64%, a jego nowy rekord wynosi 18.638,34 pkt. Nasdaq poszedł w górę o 0,46%, ale wtorkowego szczytu wszech czasów nie poprawił. Za to wyznaczył rekordowy kurs zamknięcia.
Po raz pierwszy od 31 grudnia 1999 roku zdarzyło się, aby równocześnie DJIA, S&P500 i Nasdaq osiągnęły rekordowe kursy zamknięcia na tej samej sesji.
W ten sposób Wall Street zlekceważyło niedawne ostrzeżenia Marca Fabera, który przestrzegał przed spadkiem S&P500 o 50%. No ale najpierw Faber zapowiedział osiągnięcie przez S&P500 2.300 pkt., więc póki co wszystko się zgadza. Mało kto też przejmuje się bardzo wysokimi wycenami amerykańskich akcji, gdzie C/Z dla indeksu S&P500 przekracza 25.
Utrzymuje się także wysoka zmienność na ryku ropy naftowej. W czwartek za pretekst do 4,5-procentowej zwyżki notowań „czarnego złota: posłużyła wypowiedź saudyjskiego ministra. Khalid al-Falih powiedział, że w trakcie wrześniowego roboczego spotkania OPEC członkowie kartelu przedyskutują sytuację na rynku oraz możliwe działania wymagane do osiągnięcia stabilnych cen.

Wypowiedź była na tyle enigmatyczna, że mogła znaczyć wszystko. Ale spekulacje na temat ewentualnego cięcia limitów wydobycia w OPEC, gdy w lipcu Arabia Saudyjska produkowała rekordowe ilości ropy, wyglądają śmiesznie. Niektórzy wręcz twierdzą, że czwartkowa zwyżka była dziełem bezmyślnych algorytmów, które po wczytaniu tytułu ze słowami „OPEC” i „stabilizacja cen” dokonały automatycznych zakupów naftowych kontraktów.
„Rynek ropy w ciągu ostatnich sześciu tygodni doświadczył łącznego wzrostu liczby spekulacyjnych krótkich pozycji o 200.000, więc jakiekolwiek rozmowy na temat potencjalnych skoordynowanych działań ze strony producentów – nie ważne jak bardzo nieprawdopodobne – prowadzą do zamykania krótkich pozycji” - twierdzi Andrew Lebow z Commodity Research Group cytowany przez Reutersa.
Krzysztof Kolany



























































