Walka o przejęcie PKN Orlen zaostrza się.
Zastępca dyrektora biura public relations Urszula Baranowska potwierdziła informację o zatrzymaniu w czwartek wieczorem 7 lutego 2002 roku przez UOP prezesa spółki Andrzeja Modrzejewskiego. Informację taką podały także Wiadomości TVP w czwartkowym wydaniu głównym. Jednak Wiadomości powoływały się na nieoficjalne informacje. Jak dotąd nie wiadomo, w jakich okolicznościach zatrzymano prezesa PKN Orlen.Spekulacje co do przyczyn zatrzymania koncentrują się wokół związku prezesa Andrzeja Modrzejewskiego z aferą PZU- Życie. Tak przynajmniej sugerują dziennikarze "Gazety Wyborczej". Natomiast biuro prasowe PKN Orlen sugeruje, że istnieje zbieżność zatrzymania prezesa Andrzeja Modrzejewskiego z zaplanowanym na piątek posiedzeniem rady nadzorczej tej spółki, gdzie miano głosować nad jego odwołaniem. Tak naprawdę nie miał ona szans realizacji, gdyż stronnicy prezesa Modrzejewskiego mają w radzie nadzorczej bezpieczna większość.
Jednak takie sugestie ze strony organów spółki rzucają cień na ministra skarbu Wiesława Kaczmarka. Bo to on jest w tej chwili największym oponentem prezesa i to on usiłuje zmienić władze spółki i mieć większy wpływ na to co się w spółce dzieje. Jednak minister Kaczmarek musi zwołać NWZA spółki, na którym będzie starać się wymienić nie przychylny mu zarząd. Jednak Wiesław Kaczmarek kontroluje tylko ok. 28% akcji bezpośrednio i ok. 5% pośrednio - poprzez spółki skarbu państwa. Jest więc zależny od innych inwestorów, z których część popiera prezesa Modrzejewskiego. Nie wszyscy bowiem jednoznacznie identyfikują interes spółki z interesem skarbu państwa i ministra Kaczmarka. Sam Wiesław Kaczmarek określił natomiast oświadczenie biura prasowego PKN Orlen jako zbiór insynuacji.
Padło nawet następujące zdanie, które zacytował PAP: "Jeżeli biuro prasowe Orlenu chce prowadzić dialog, co pan Modrzejewski zrobił, a czego nie, to niech wnikliwie przeczyta raport NIK-u, odnośnie np. IX NFI, bo o tym mogę mówić jako minister skarbu państwa".
Wszystkie te wypowiedzi tylko dolewają oliwy do ognia. Ogień dzień wcześniej na swoich łamach roznieciła Trybuna. Napisała ona bowiem, że w czwartek zarząd PKN Orlen ma podjąć decyzję w sprawie przedłużenia na 10 lat kontraktu, który daje firmie J&S wyłączność na dostawy rosyjskiej ropy do Płocka. Dodała także, że zawarty w 1997 roku przez PKN Orlen ze spółką J&S wieloletni kontrakt na dostawy ropy naftowej wygaśnie 31 grudnia tego roku. To fakt, że 70% sprowadzanej do Płocka ropy naftowej przechodzi przez J&S - ok. 6 mln ton. PKN Orlen oświadczył, że nie podpisał umowy o planowanym przedłużeniu na kolejnych dziesięć lat z cypryjską firmą J&S na dostawy ropy naftowej.
W związku z tymi wydarzeniami bardzo gorąco zapowiada się dzisiejsza sesja dla akcji spółki. Zapewne będą duże wahania kursu, gdyż będzie on bardzo wrażliwy na wszelkie kolejne informacje w sprawie napływające sukcesywnie na parkiet. Zapewne też obroty przekroczą wszelkie rekordy. Mimo, iż wczoraj nastąpił znaczący spadek kursu, to nikt tego nie wiązał wydarzeniami wewnątrz spółki, a jedynie z korektą techniczną i informacją o zmniejszeniu się GDR-ów.
Jednak należy zastanowić się, czy przynajmniej część tych spadków nie jest spowodowana wcześniejszym insidem. Bowiem zastanawiająca jest skala wczorajszych spadków (dużo jak na korektę) oraz duże obroty.
Jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze Jak widać na przykładzie Elektrimu, walka o przejęcie spółki może przybierać kuriozalne kształty ze szkodą dla samej spółki a zwłaszcza dla inwestorów indywidualnych. Być może za zamieszaniem stoją potencjalni chętni do przejęcia. Nie powiem z której strony świata.
[Rafał Wójcikowski]































































