REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

W te wakacje kredytobiorcy nie będą mieli lekko

Hanna Hylińska2012-07-19 10:52
publikacja
2012-07-19 10:52
Dodaj Bankier.pl w Google
Kredytobiorcy nie mają lekko – ostatnio banki nie tylko nie rozpieszczają warunkami kredytów hipotecznych, ale wręcz podnoszą marże dla zobowiązań. Trzeba też uzbroić się w cierpliwość, czekając na pozytywną decyzję instytucji.


Image licensed by Ingram Image

W ostatnich tygodniach żaden bank nie wprowadził nowej promocji marż kredytów hipotecznych. Jeszcze przed paroma miesiącami taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia – banki prześcigały się w specjalnych ofertach, namawiając i kusząc klientów do złożenia wniosku kredytowego.

Marże idą w górę


Na podwyższenie marż zdecydowały się niedawno PKO Bank Polski, Pekao SA, BZ WBK, Eurobank, mBank i MultiBank. Popularne przed miesiącami marże poniżej 1% są coraz rzadsze – obecnie klient może liczyć na średnio ok. 1,6%.

Sytuację kredytobiorców unaocznia porównanie marż bieżących i sprzed roku, z lipca 2011, przy kwocie ok. 250 tys. zł. Porównanie dotyczy ofert z uwzględnieniem promocyjnego cross-sellingu, dla LTV z przedziału 80-100%, czyli sytuacji, kiedy klienci posiadają do 20% wkładu własnego.

Porównanie marż kredytów hipotecznych w wybranych bankach

Bank

Lipiec 2011

Lipiec 2012

Bank BGŻ

1,15%

1,5%

Bank Pekao SA

1,19%

1,49%

BNP Paribas

0,79%

0,9%

BZ WBK

0,99%

1,2%

Eurobank

1%

1,29%

mBank

1,3%

1,8%

MultiBank

1,3%

1,8%

Polbank EFG

1,3%

1,9%


Źródło: Bankier.pl

Kilka tygodni oczekiwania na decyzję i wypłatę kredytu


Czas oczekiwania na kredyt wydłużył się – obecnie droga od złożenia wniosku kredytowego do wypłaty środków na rachunek sprzedającego mieszkanie to często 6-8 tygodni, podczas gdy parę lat temu było to zwykle kilkanaście dni. Banki bardzo dokładnie badają zarówno samego kredytobiorcę, jak i nieruchomość. Kolejki mogą się jeszcze wydłużyć – przed nami wygaśnięcie programu Rodzina na swoim i można się spodziewać, że na ostatnią chwilę do banków ruszy wielu wnioskujących.

Hanna Hylińska
Redaktor Bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Spór o przymusowe wykupy akcji. Jak Ministerstwo Finansów ugięło się przed korporacjami
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~bombel007
> Tylko totalny jeleń, frajer albo lemming weźmie kredyt w tym roku.

A ja mam wielu znajomych ktorzy ostatnio kupili albo sa w trakcie kupowania, jest rynek na kupujących. A gadki, że ceny mieszkań nominalnie spadną przy inflacji blisko 5% - to własnie moim zdaniem jest ignorancją wskaźników ekonomicznych. Mówisz nadpodaż
> Tylko totalny jeleń, frajer albo lemming weźmie kredyt w tym roku.

A ja mam wielu znajomych ktorzy ostatnio kupili albo sa w trakcie kupowania, jest rynek na kupujących. A gadki, że ceny mieszkań nominalnie spadną przy inflacji blisko 5% - to własnie moim zdaniem jest ignorancją wskaźników ekonomicznych. Mówisz nadpodaż - dopóki deweloprzey nie będą mieli na bieżące zobowiązania nie będą znacząco obniżać cen mieszkań, chyba że wynika to z ich lokalizacji, wykończenia niższej jakości, albo wszystko razem.

Pomyśl sobie tak, że masz coś na sprzedaż i ceny Twojego dobra lecą w dół - są dużo poniżej Twojego pierwotnego oczekiwania - tylko jelenie, frajerzy, albo instytucje z nożem na gardle zdecydują się sprzedać. Skoro nic się nie dzieje i nie ma strachu o utratę płynności - warto poczekać na koniunkturę.
~obywatel
I bardzo ładnie umotywowałeś dalsze spadki - w przypadku deweloperów ceny na rynku pierwotnym są ciągle dużo powyżej ich oczekiwań (czyli marża nieujemna) a w przypadku rynku wtórnego jest coraz więcej sprzedających z przysłowiowym "nożem na gardle". A rozkręci się, jak nóż na gardle będą mieli deweloperzy - pojedyncze I bardzo ładnie umotywowałeś dalsze spadki - w przypadku deweloperów ceny na rynku pierwotnym są ciągle dużo powyżej ich oczekiwań (czyli marża nieujemna) a w przypadku rynku wtórnego jest coraz więcej sprzedających z przysłowiowym "nożem na gardle". A rozkręci się, jak nóż na gardle będą mieli deweloperzy - pojedyncze przypadki już można zaobserwować, polecam poszukać mieszkań z rynku pierwotnego na prawobrzeżnej Warszawie w cenie poniżej 6000 PLN / m2.
~Kamil
Kupiłem mieszkania po powrocie z emigracji. Cztery, w dwóch dużych miastach. Po kilku latach w 2007 i 2008 roku, sprzedałem wszystkie z prawie 200% zyskiem. Nie będę się upierał, że dzisiaj ceny znacznie spadły ale sądzę, że to dopiero początek wypuszczania powietrza z bańki na rynku nieruchomości. W innym przypadku, gdyby nie było Kupiłem mieszkania po powrocie z emigracji. Cztery, w dwóch dużych miastach. Po kilku latach w 2007 i 2008 roku, sprzedałem wszystkie z prawie 200% zyskiem. Nie będę się upierał, że dzisiaj ceny znacznie spadły ale sądzę, że to dopiero początek wypuszczania powietrza z bańki na rynku nieruchomości. W innym przypadku, gdyby nie było bańki, zysk w wysokości 10 góra 20% byłby całkowicie satysfakcjonujący bo i tak byłby znacznie wyższy od inflacji. Natomiast owe 200% to ja nawet sam nie wiem jak nazwać. Głupota? Szał kupowania (coś jak "piłkoszał")? A może to była i niestety jeszcze jest zwykła chciwość banków, bo z pożyczonych ludziom, w sumie nie swoich pieniędzy, mają ogromne prowizje i nie wytwarzając niczego, świetnie i dobrze żyją.

Sądzę więc, że każde przykręcenie kurka z pieniędzmi, będzie oznaczać powrót cen ze spekulacyjnych (kiedy bankierzy świetnie zarabiali) do normalnych, wolnorynkowych. Tak zresztą działa i tworzy się każdą bańkę, niemal na każdym rynku.







~Normalny
Dnia 2012-07-19 o godz. 16:37 ~bombel007 napisał(a):
> > Tylko totalny jeleń, frajer albo lemming weźmie
> kredyt w tym roku.

A ja mam wielu znajomych ktorzy
> ostatnio kupili albo sa w trakcie kupowania, jest rynek na
> kupujących. A gadki, że ceny mieszkań nominalnie spadną
> przy inflacji
Dnia 2012-07-19 o godz. 16:37 ~bombel007 napisał(a):
> > Tylko totalny jeleń, frajer albo lemming weźmie
> kredyt w tym roku.

A ja mam wielu znajomych ktorzy
> ostatnio kupili albo sa w trakcie kupowania, jest rynek na
> kupujących. A gadki, że ceny mieszkań nominalnie spadną
> przy inflacji blisko 5% - to własnie moim zdaniem jest
> ignorancją wskaźników ekonomicznych. Mówisz nadpodaż -
> dopóki deweloprzey nie będą mieli na bieżące zobowiązania
> nie będą znacząco obniżać cen mieszkań, chyba że wynika to
> z ich lokalizacji, wykończenia niższej jakości, albo
> wszystko razem.

Pomyśl sobie tak, że masz coś na sprzedaż
> i ceny Twojego dobra lecą w dół - są dużo poniżej Twojego
> pierwotnego oczekiwania - tylko jelenie, frajerzy, albo
> instytucje z nożem na gardle zdecydują się sprzedać. Skoro
> nic się nie dzieje i nie ma strachu o utratę płynności -
> warto poczekać na koniunkturę.


Dlatego chwilkę to potrwa, na razie mają cash albo płynność przez kredyty i obligacje - jednak czekanie na cud końca spadków, to bardzo zła strategi prowadząca do bankructwa. To się nazywa IGNORANCJA :-). I tak znajdą się tacy co sprzedają taniej (developer osiedle rodzinne we Wroclaiwu sprzedaje po 2826 brutto za metr...) i cały popyt idzie do nich....
Jedyna rozsądna strategia to znaczące zdecydowane obniżenie ceny i promocja tego działania lepiej niż inni, bo jak już wszystko to zrobią to będzie baaardzo trudno się przebić i może dojść do ujemnych marży na szerokim rynku. A to przy obecnej nadpodaży i przyszłą niemożliwościa rolowania długu jest pewne na 100%.
~Normalny
Tylko totalny jeleń, frajer albo lemming weźmie kredyt w tym roku.
Dlaczego ? A dlatego, że po zakończeniu RNS (raczej DNS i BNS) ceny będą musiały spaść do poziomu przy którym kredytobiorca może płacić taką samą ratę jakby miał RNS - czyli mieszkanie i kredyt w całości będą bardzo dużo tańsze niż z RNS teraz !!
Przy obecnej
Tylko totalny jeleń, frajer albo lemming weźmie kredyt w tym roku.
Dlaczego ? A dlatego, że po zakończeniu RNS (raczej DNS i BNS) ceny będą musiały spaść do poziomu przy którym kredytobiorca może płacić taką samą ratę jakby miał RNS - czyli mieszkanie i kredyt w całości będą bardzo dużo tańsze niż z RNS teraz !!
Przy obecnej nadpodaży mieszkań (absolutny rekord stulecia w całej Europie Środkowej!!!!) ceny spadną bardzo szybko i bardzo dużo. Wystarczy poczekać.

Banki nie chcą dawać kredytu na 100%, bo wiedzą, że ceny spadną, więc dają 80% - 20% gotówki daje im większą szansę, że kredyt nie będzie subprime przynajmniej w krótkim terminie (tzn. kreyt nie będzie wyższy niż wartość nieruchomości).

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki