Od czerwca przyszłego roku nie będziemy już mogli wybrać firmy zajmującej się wywozem śmieci. Decyzję podejmie za nas gmina. UOKiK ostrzega: koniec konkurencji oznacza wzrost cen.

Źródło: Thinkstock
Nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach weszła w życie na początku tego roku, jednak wszystkie jej zapisy zaczną obowiązywać dopiero od 1 czerwca 2013 r. Dzień ten będzie oznaczał rewolucję w systemie gospodarki odpadami.
Do tej pory właściciele nieruchomości sami podpisywali umowę na odbieranie śmieci z firmami wywożącymi odpady. W myśl nowych przepisów wybór takiej spółki będzie należał wyłącznie do gminy. W drodze przetargu gmina wybierze jedną firmę świadczącą usługi na całym jej terenie, a w przypadku większych gmin – na określonym obszarze.
Ilość śmieci nieważna
Mieszkańcy gmin zostaną obciążeni opłatą, mającą pokryć koszty odbioru, transportu, zbierania i recyclingu odpadów. Jej wysokość ma być uzależniona od liczby osób zamieszkujących daną nieruchomość, wskaźnika zużycia wody lub powierzchni lokalu mieszkalnego. Ilość wytwarzanych śmieci nie będzie miała znaczenia. Na podjęcie decyzji o sposobie naliczania opłaty gminy mają czas do końca tego roku.
| »Wyrzucanie śmieci do lasu stanie się... nieopłacalne |
Warto pamiętać, żeby przed końcem czerwca 2013 r. rozwiązać umowę z firmą, która dziś wywozi nasze śmieci. Pozwoli to uniknąć podwójnego ponoszenia kosztów. Przed wejściem w życie nowych przepisów będziemy także zobowiązani złożyć deklarację, na podstawie której gmina wyznaczy naszą opłatę. O obowiązku tym przypomni kampania edukacyjno-informacyjna, która rozpocznie się po Nowym Roku.
Po co nam to wszystko?
Dziś każdy właściciel nieruchomości powinien mieć podpisaną umowę na wywóz śmieci. Za jej brak teoretycznie grozi mandat, jednak w praktyce nie jest to powszechnie kontrolowane. Kwitnie natomiast proceder palenia śmieci lub wywożenia ich do lasu. Z szacunków resortu środowiska wynika, że w 2009 r. wytwarzaliśmy w kraju ok. 316 kg odpadów na osobę, podczas gdy do zbiórki trafiało jedynie 264 kg. W kraju było ok. 4,3 tys. dzikich wysypisk.
Równie niepokojące są statystyki dotyczące recyclingu. Większość śmieci, zamiast do ponownego przetworzenia, trafia obecnie na wysypiska. W 2009 r. 78 proc. odpadów było składowanych na wysypiskach, a tylko 14 proc. oddawanych do recyklingu, 7 proc. unieszkodliwianych biologicznie, a 1 proc. spalanych. Nowelizacja prawa ma na celu zmianę tej sytuacji.
Ustawodawcy wychodzą z założenia, że skoro każdy będzie ponosił koszty wywozu odpadów, to nie będzie powodu, aby pozbywać się śmieci w sposób niebezpieczny dla środowiska. Dodatkowo osoby segregujące śmieci zapłacą mniej. Pozwoli to poprawić wskaźniki recyclingu, czego od Polski domaga się Unia Europejska.

Koniec konkurencji – będzie drożej
Radykalna zmiana funkcjonowania rynku usług gospodarowania odpadami wpłynie na ich ceny. Po przebadaniu ponad 1000 gmin i 300 przedsiębiorstw Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta nie ma wątpliwości – zmiana prawa uderzy Polaków po kieszeni. W lutym tego roku urząd sporządził raport, w którym zbadał sytuację na rynku odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych.
W ponad 85 proc. przebadanych gmin działały co najmniej dwa podmioty, a przeciętnie w jednej gminie konkurowało ze sobą ponad czterech przedsiębiorców. Nowelizacja ustawy oznacza, że konkurencyjny do tej pory rynek zostanie zastąpiony siecią lokalnych monopolistów, którzy nie będę mieli motywacji, by obniżać cenę usług. W ich przypadku walka o klienta zakończy się z chwilą przekonania urzędników do swojej oferty.
| »Gminy wciąż nie radzą sobie z dzikimi wysypiskami śmieci |
– Jesteśmy zdania, że można było przyjąć rozwiązania, które pogodziłyby ochronę środowiska i konkurencji. Niestety, nasze stanowisko nie zostało uwzględnione w ostatecznie przyjętym kształcie przepisów i prawdopodobnie w konsekwencji budowana przez lata konkurencyjna struktura rynku zostanie zniwelowana – skomentowała wyniki raportu Prezes UOKiK Małgorzata Kasnodębska-Tomkiel.
W Europie to już (nie) działa
Zwolennicy nowych rozwiązań przekonują, że od lat z powodzeniem funkcjonują one w innych krajach. Raport UOKiK mocno podważa tę tezę. W Unii Europejskiej powszechnie stosuje się model podobny do obecnie wprowadzonego w Polsce, lecz nie oznacza to sprawnego działania systemu gospodarki odpadami. Przed sądami wielu krajów toczą się spory dotyczące własności odpadów podlegających recyclingowi, a wejście nowych podmiotów na rynek jest blokowane.
Niektóre kraje odchodzą od nieefektywnych sposobów gospodarowania odpadami. Przykład stanowi Irlandia, gdzie wprowadzenie mechanizmów rynkowych spowodowało obniżenie cen i wzrost jakości obsługi. Niewykluczone więc, że od razu po wejściu w życie nowego prawa regulującego gospodarowanie odpadami Polska powinna szykować się do kolejnej reformy.
Michał Żuławiński
Bankier.pl




























































