REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

JANUSZ KRYPTOW czasach, gdy bitcoiny były za darmo i inne historie. Jak zaczynała Rada Janusza?

autorzyJanusz Kryptodr hab. Krzysztof PiechŁukasz MikułaJarosław Fuchs2026-04-02 06:00
publikacja
2026-04-02 06:00

Dziś Wielki Czwartek, zbliżają się Święta Wielkanocne, a w wielu domach trwają właśnie porządki i krzątanina. Wiem dobrze, że w tym natłoku prac mało komu chce się śledzić analizy, wykresy czy kolejne badania. Dlatego tym razem postanowiłem odłożyć na bok tabelki i zapytać osoby, które wspierają mnie merytorycznie o ich prywatne początki na rynku kryptowalut. Zapraszam na opowieść o ludziach, którzy musieli kiedyś jak każdy przejść drogę nowicjusza.

W czasach, gdy bitcoiny były za darmo i inne historie. Jak zaczynała Rada Janusza?
W czasach, gdy bitcoiny były za darmo i inne historie. Jak zaczynała Rada Janusza?
fot. Everett Collection / / Shutterstock

Pionierskie czasy i darmowe ułamki bitcoina

Historia rynku kryptoaktywów w Polsce ma swoje korzenie w miejscach, które dziś wydają się odległe i pochodzące z innej epoki. Ponad dekadę temu próg wejścia w świat technologii blockchain miał zupełnie inną wysokość niż obecnie, a edukacja często odbywała się w sposób bezpośredni i warsztatowy.

- Moje pierwsze bitcoiny... dostałem za darmo w 2013 roku na jednym z wydarzeń branżowych w Warszawie, w Parking Barze - mówi prof. Krzysztof Piech - rozdawano wtedy niewielkie ułamki bitcoinów, żeby ludzie mogli zobaczyć, jak działa technologia. W internecie funkcjonowały też tzw. "kraniki" (faucety), które rozdawały drobne ilości kryptowalut w zamian za oglądanie reklam. Pierwszych zakupów dokonywałem później m.in. na polskiej giełdzie Bitcurex. Co ciekawe, wtedy było to pod pewnymi względami prostsze niż dziś - w wielu przypadkach nie było jeszcze obowiązkowej weryfikacji tożsamości (KYC) - wspomina ekspert.

Historia profesora Piecha pokazuje, jak bardzo zmienił się rynek. Kiedyś bitcoiny były rozdawane jako ciekawostka, dziś nie dostanie się ich już za darmo (jeżeli jestem w błędzie bardzo proszę o namiary na darmowe bitcoiny w wiadomości mailowej na janusz.krypto@bankier.pl). Kryptowaluty stały się regulowanym rynkiem. Najważniejsza lekcja pozostaje jednak niezmienna: zrozumienie mechanizmu działania to najlepszy fundament pod przyszłe inwestycje.

Bankowiec w świecie kryptowalut: pułapka impulsu

Przypuszczam, że dla osób wywodzących się z tradycyjnego sektora finansowego, wejście w świat zdecentralizowanych alternatyw, może być nie lada wyzwaniem - zarówno ideologicznym jak i operacyjnym. Nawet wieloletnie doświadczenie w bankowości nie zawsze chroni też przed emocjami towarzyszącymi pierwszej transakcji.

- Mój pierwszy zakup był spontaniczny. Żadnego planu, żadnego przewodnika, trochę po omacku, trochę na własne ryzyko - przyznaje Jarosław Fuchs - wywodzę się z branży bankowej i przez długi czas patrzyłem na ten rynek z dużą rezerwą. I nagle znalazłem się po drugiej stronie, z palcem na przycisku "kup", nie do końca wiedząc, co robię. Wyszedłem na tym dobrze, ale uczciwie mówiąc, nie była to zasługa wiedzy. Gdybym miał zacząć jeszcze raz, najpierw zrozumiałbym po co kupuję, a dopiero później jak. Zakup napędzany impulsem, bez żadnej tezy inwestycyjnej to idealny przepis na panikę przy pierwszej poważniejszej korekcie - podkreśla ekspert.

Jarosław Fuchs punktuje kluczowy błąd nowicjuszy - brak edukacji przed wejściem na rynek.

- Nie polecam nikomu, żeby się "wpakował” w kryptowaluty na hurra - bo choć jest to szansa na duże zyski, jest to również szansa, żeby stracić wszystkie pieniądze. Ludzie wchodzą na fali euforii, gdy temat dominuje media, kupują drogo, sprzedają w panice i wyciągają wniosek, że "krypto to scam". Problem leżał gdzie indziej - stwierdza Fuchs.

Techniczny stres i weryfikacja adresów

Nawet dla osób biegłych w technologii, pierwszy kontakt z przesyłaniem środków na blockchainie bywa stresujący. Brak opcji cofania przelewów wymusza rygorystyczną uważność. Użytkownicy są narażeni na własne błędy, ale również na sztuczki oszustów i hakerów np. socjotechniki lub zatruwanie adresów, o którym powiemy kilka słów dalej.

- Pierwsze kryptowaluty kupiłem na jednej z dużych giełd. Ponieważ nie miałem jeszcze wtedy doświadczenia z technologią blockchain, większość była dla mnie nie do końca jasna - wspomina Łukasz Mikuła - najbardziej stresujące było przeklejanie adresu portfela do przelewu - ze świadomością, że jeśli pomylę choćby jeden znak, to środki mogą trafić na nie mój portfel. Warto więc korzystać z opcji kopiuj-wklej przed przesłaniem środków lub wykonać transakcję testową np. na kwotę 5 dolarów, zanim prześle się większe kwoty - wskazuje ekspert. 

Łukasz zwraca też uwagę na istotne zagrożenie, czyhające na inwestorów. 

- Trzeba uważać na ataki typu address poisoning. Polegają one na tym, że hakerzy przesyłają małą kwotę z adresu, który przypomina nasz. Jeśli skopiujemy go z historii transakcji, możemy popełnić błąd. Przydatne może być korzystanie z aliasów, takich jak ENS na Ethereum, czyli nazw typu janusz.eth, które są przyjaźniejsze dla oka - dodaje Mikuła.

Zawodowy dystans: dlaczego nie każdy ekspert inwestuje?

Na koniec zostawiłem rady moich biegłych dla początkujących oraz wypowiedź Łukasza Mikuły, która może być najbardziej otrzeźwiająca dla wszystkich szukających na tym rynku szybkich zysków. Pokazuje ona, że można budować karierę w tej branży, zachowując całkowity rozdział pracy od prywatnego portfela.

- Tutaj zaskoczę, ale nie inwestuję w kryptowaluty. Mam ekspozycję na ten rynek przez pracę na nim i to mi wystarcza - przyznaje Łukasz Mikuła. Moim zdaniem takie podejście pozwala mu na zachowanie chłodnego obiektywizmu, wolnego od emocji związanych z wahaniami kursu. 

Jakie są według Łukasza najczęstsze błędy nowicjuszy? 

- Wiara w to, że ktoś w internecie zna ten jeden token, który uczyni posiadacza milionerem i podążanie ślepo za poradami takich osób - mówi krótko. 

Prof. Krzysztof Piech, który aktywnie korzysta z rynku, wskazuje natomiast na pułapki myślenia:

- Jednym z najczęstszych błędów jest przekonanie, że na rynku można szybko zarobić dzięki handlowi z dźwignią. Drugim jest szukanie informacji potwierdzających własne przekonania i ignorowanie tych, które im przeczą. Dlatego początkującym zawsze radzę zaczynać od bardzo małych kwot - takich, które można potraktować jak koszt edukacji - komentuje prof. Piech. 

Co radzi początkującym inwestorom na rynku kryptowalut Jarosław Fuchs?

- Po pierwsze edukacja - zanim włożysz złotego, zrozum co kupujesz i dlaczego. Nie algorytm, nie kod - tezę inwestycyjną. Po drugie bezpieczeństwo. Od pierwszego dnia myśl o tym, jak chronisz swoje aktywa. Nie jest to temat na później. Po trzecie pierwszy przelew rób zawsze na minimalną kwotę. Sprawdź, czy wszystko działa, czy adresy się zgadzają, czy środki dotarły. Brzmi banalnie, ale uratowało niejednego przed kosztownym błędem - punktuje Fuchs.

Podsumowanie odcinka

Historie moich ekspertów udowadniają, że nikt nie zaczynał jako profesjonalista. Droga od darmowego bitcoina w barze, przez impulsywne zakupy, aż po techniczne zawiłości dzisiejszych transferów, to proces ciągłej nauki. Fundamentem bezpieczeństwa na tym rynku (i każdym innym) zawsze pozostaje edukacja - cecha, którą warto pielęgnować nie tylko od święta.

W kolejnych notatkach z mojego dziennika zajmiemy się "protokołem strat", czyli historiami o zgubionych dostępach, hakerskich szantażach i próbach wyłudzeń na LinkedInie. Tymczasem życzę wszystkim Państwu spokojnych, radosnych i zdrowych Świąt Wielkanocnych.

Janusz Krypto

Wszystkie zapiski z mojego dziennika znajdziecie w tym miejscuZapraszam też do odwiedzin na moim Facebooku. Maile możecie słać na adres janusz.krypto@bankier.pl. 

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Zapytałem AI o przyszłość. Jedna z odpowiedzi: Polska nie dogoni Zachodu do 2040 r.

Janusz Krypto to fikcyjna postać stworzona przez redakcję Bankier.pl przy współpracy z Radą Ekspertów. Reprezentuje tradycyjnych inwestorów. Jego celem nie jest pogoń za szybkim zyskiem, lecz chłodna weryfikacja rynku kryptowalut i sprawdzenie, czy cyfrowe aktywa mają rację bytu w portfelu poważnego inwestora. Kolejne kroki Janusza są wspierane merytorycznie przez profesorów, bankowców i specjalistów od informatyki i cyberbezpieczeństwa. O sobie: “Mam 59 lat i portfel nudny jak flaki z olejem: solidne akcje dywidendowe, fizyczne złoto i obligacje skarbowe. Przez lata omijałem kryptowaluty szerokim łukiem, patrząc na nie jak na wirtualne żetony bez pokrycia. Skoro jednak największe fundusze świata i banki centralne biorą się za bitcoina, odkładam emocje na bok i wyciągam notes. Przeprowadzam audyt na własnych zasadach: najpierw wiedza, potem pieniądze. Nie słucham influencerów z TikToka, tylko twardych danych i moich biegłych.”

Tematy

Ekonomista, profesor Uczelni Łazarskiego, specjalista w zakresie blockchain, kryptowalut i polityki gospodarczej; jeden z pierwszych w Europie edukatorów w zakresie krypto (od 2013 r.); autor licznych publikacji naukowych i ekspertyz dla administracji publicznej; prowadzący program "Cyfrowe rynki" w Biznes24. Uczestnik Rady Ekspertów projektu edukacyjnego Bankier.pl "Janusz Krypto".

Ekspert cyberbezpieczeństwa, pracuje międzynarodowo, badając luki w bezpieczeństwie blockchainów, kryptowalut i aplikacji. Współzałożyciel firmy Monethic. Uczestnik Rady Ekspertów projektu edukacyjnego Bankier.pl Janusz Krypto.

Jeden z niewielu ekspertów, którzy przeszli pełną ścieżkę - od tradycyjnej bankowości po blockchain i DeFi. Menedżer z ponad 30-letnim doświadczeniem w polskim sektorze finansowym, karierę budował w czołowych instytucjach finansowych, zajmując m.in. stanowisko Wiceprezesa Zarządu Banku Pekao SA odpowiedzialnego za Pion Bankowości Prywatnej i Produktów Inwestycyjnych. Łączy głęboką znajomość tradycyjnych finansów z pasją do kryptowalut i nowoczesnych technologii - aktywnie komentując rynek cyfrowych aktywów i rozwój ekosystemu Web3. Absolwent Executive MBA na Uniwersytecie Warszawskim oraz programów na Stanford University, IESE Business School i MIT Sloan. Uczestnik Rady Ekspertów projektu edukacyjnego Bankier.pl "Janusz Krypto".

Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (3)

dodaj komentarz
hfast
Dlatego łatwo być holdersem gdy już wiele razy zarobiłeś, a to co trzymasz jest częścią zysku, który czeka na realizację. Oczywiście tłumaczymy to wiarą w użyteczność i itp. bajki.
tomitomi
W Związku Radzieckim , jak Stalin budował socjalistyczną gospodarkę , to Bitcoin był za darmo w kieszeniach amerykańskiej finansjery , której się marzył w snach o potędze ! ! !
tomitomi
... pod ten Erec Izrael ( Bitcoin) Stalin zastawił Krym na 50 lat za pożyczoną walutę ,,,,,
pożyczki nie spłacili i Krymu też nie oddali - historycznie najlepszy interes dla ZSRR zrobili ,,,,

Powiązane: Janusz Krypto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki