REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

W budownictwie brakuje pracowników, ale inżynierowie mają swoje wymagania, nie tylko finansowe

Katarzyna Wiązowska2024-05-27 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2024-05-27 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Nowe inwestycje sprawiają, że rośnie liczba osób pracujących w sektorze budownictwa. Zatrudnieni tam inżynierowie mają dość wysokie oczekiwania finansowe, doceniają work-life balance i nie chcą wyjeżdżać w delegacje – wynika z raportu HRK „Budownictwo 2024. Oczekiwania inżynierów z uprawnieniami budowlanymi względem pracodawców”.

W budownictwie brakuje pracowników, ale inżynierowie mają swoje wymagania, nie tylko finansowe
W budownictwie brakuje pracowników, ale inżynierowie mają swoje wymagania, nie tylko finansowe
fot. borvina / / Pixabay

Do największych problemów sektora budowlanego należą nie tylko wahania nakładów inwestycyjnych w gospodarce, sprzężone ze zmiennymi kosztami prowadzenia działalności, ale także brak wykwalifikowanych pracowników – wynika z raportu HRK „Budownictwo 2024. Oczekiwania inżynierów z uprawnieniami budowlanymi względem pracodawców”.

Wyraźna presja płacowa

Firmy działające w segmencie budowlanym w 2023 roku musiały poradzić sobie ze wzrostem inflacji, wysokim poziomem cen materiałów, energii, rosnącymi stopami procentowymi czy spadkiem zamówień. Jednym z wyzwań okazała się także presja płacowa, z którą branża boryka się do dziś. Oczekiwania finansowe wykwalifikowanej kadry inżynierów w budownictwie stale rosną, szczególnie w wąskich specjalizacjach. Najwięcej osób oczekuje zarobków powyżej 15 tys. zł brutto (34 proc.). Równie liczną grupę stanowią inżynierowie, którzy spodziewają się wynagrodzenia pomiędzy 13 a 15 tys. zł (23 proc.). Najmniej jest tych, którzy chcieliby mieć pensję do 9 tys. zł (8 proc.).

fot. HRK / 

Liczy się work-life balance

Okazuje się, że wzrasta też świadomość kandydatów w zakresie work-life balance. Dlatego coraz większą wagę przywiązują do czasu i warunków pracy. Mają sprecyzowane oczekiwania w stosunku do przyszłego pracodawcy. Duża część kandydatów nie jest otwarta na relokację czy delegacje, zazwyczaj wolą zmienić pracodawcę niż miejsce zamieszkania.

Jak twierdzi Patrycja Sidło, Team Manager, HRK Real Estate & Construction, inżynierowie poszukując pracy, w pierwszej kolejności zwracają uwagę na wynagrodzenie i system premiowy (85 proc.) oraz lokalizację biura (54 proc.). Żeby przyciągnąć kandydatów i kandydatki, firmy oferują różne rozwiązania, a jednym z istotniejszych jest elastyczny czas pracy (40 proc.).

Wakacje na giełdzie

– W budownictwie nie na wszystkich stanowiskach możliwe jest home-office, jednak organizacje, które dają taką możliwość, przyciągają więcej potencjalnych pracowników – uważa Patrycja Sidło.

Młodzi nie chcą delegacji

Praca w budownictwie często wiąże się z długoterminowymi wyjazdami podyktowanymi miejscem inwestycji. Dlatego inżynierowie muszą brać pod uwagę wykonywanie obowiązków poza miejscem zamieszkania. Tymczasem okazuje się, że aż 66 proc. z nich wprost deklaruje, że nie chce podejmować pracy w delegacji. Otwartość na delegacje rośnie jednak wraz z wiekiem. Osoby dłużej zatrudnione w branży chętniej niż młodsi pracownicy podejmują się pracy poza miejscem zamieszkania. Delegacje jest w stanie zaakceptować tylko 27 proc. kobiet i 36 proc. mężczyzn. Jeśli już decydują się na wyjazd, to zazwyczaj oczekują wzrostu wynagrodzenia o około 15-20 proc.

fot. HRK / 

Badanie „Budownictwo 2024. Oczekiwania inżynierów z uprawnieniami budowlanymi względem pracodawców było prowadzone pomiędzy listopadem 2023 r. a styczniem 2024 r. wśród 1 345 pracowników sektora budownictwa, którzy posiadają uprawnienia budowlane.

Patronem honorowym badania jest Polska Izba Inżynierów Budownictwa. Partnerami projektu są: Polski Związek Pracodawców Budownictwa, Polskie Towarzystwo Politechniczne, Centrum Analiz Budowlanych Politechniki Warszawskiej.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Polacy z Doliny Krzemowej robią biznes na cyberbezpieczeństwie. Wchodzą w branżę defence
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
zelek79
zawód inżynier w Polsce wciąż jest niedoceniany
- najpierw musisz skończyć studia 5 lat orki
- potem około 5 lat w biurze i na budowie aby zrobić uprawnienia projektowe i wykonawcze
po tym czasie masz wiedzę: teoretyczną, doświadczenie, znajomość prawa (rozporządzenia i normy), znajomość programów wspomagających projektowanie,
zawód inżynier w Polsce wciąż jest niedoceniany
- najpierw musisz skończyć studia 5 lat orki
- potem około 5 lat w biurze i na budowie aby zrobić uprawnienia projektowe i wykonawcze
po tym czasie masz wiedzę: teoretyczną, doświadczenie, znajomość prawa (rozporządzenia i normy), znajomość programów wspomagających projektowanie, znajomość rynku pod względem urządzeń. I dopiero to wszystko czyni ciebie inżynierem. A wynagrodzenie - szału nie ma.
W branży nieruchomości bez aż takiej wiedzy wyciągniesz więcej, bez orki i stresu.
qutas
Ten zawód to jest jakieś dno. Kierownik według prawa nie ma żadnych uprawnień do dyscyplinowania ludzi na budowie. Inwestor ma w głębokim poważaniu polecenia kierownika budowy. Na studiach uczą cały czas obliczeń ręcznych, a w zawodzie wszyscy liczą na komputerach, więc na starcie konkurencja jest już daleko przed tobą. Dużo projektantów/kierowników Ten zawód to jest jakieś dno. Kierownik według prawa nie ma żadnych uprawnień do dyscyplinowania ludzi na budowie. Inwestor ma w głębokim poważaniu polecenia kierownika budowy. Na studiach uczą cały czas obliczeń ręcznych, a w zawodzie wszyscy liczą na komputerach, więc na starcie konkurencja jest już daleko przed tobą. Dużo projektantów/kierowników w regionie oznacza, że ceny tych usług są niskie, bo jest za mało zleceń w stosunku do liczby inżynierów i każdy schodzi z ceny, żeby złapać klienta. Moja żona obecnie pracując w skarbowym nie na kierowniczym stanowisku zarabia ponad 7 tyś do ręki. Ten zawód to porażka.
tomcio-paluch
Edycja wymagań czy żądań to jedno, a za ile przyjdzie pracować to drugie. Płace w budownictwie są nadal bardzo niskie. Jeśli porównamy odpowiedzialność, trudność i niewygodę to nie może być tak, że inżynier na budowie zarabia mniej od osoby klepiącej w klawiaturę w wygodnym biurze. Dziś ta sytuacja powoduje, że nie ma chętnych na Edycja wymagań czy żądań to jedno, a za ile przyjdzie pracować to drugie. Płace w budownictwie są nadal bardzo niskie. Jeśli porównamy odpowiedzialność, trudność i niewygodę to nie może być tak, że inżynier na budowie zarabia mniej od osoby klepiącej w klawiaturę w wygodnym biurze. Dziś ta sytuacja powoduje, że nie ma chętnych na trudne studia politechniczne. Będzie więc coraz trudniej znaleźć inżyniera, który zdecyduje się na niskie wynagrodzenie za pracę w stałej delegacji.
pilsener
Ogłoszeń dużo, to prawda - problem że większość to okolice minimalnej w dodatku na śmieciówce. A praca ciężka - za minimalną to ja mogę postać na ochronie albo posiedzieć na recepcji by czasem odebrać telefon czy pocztę. Jak ktoś chce abym machał łopatą, pracował na dworze, dojeżdżał na jakieś za..ie czy się uj...ł po pachy to niech Ogłoszeń dużo, to prawda - problem że większość to okolice minimalnej w dodatku na śmieciówce. A praca ciężka - za minimalną to ja mogę postać na ochronie albo posiedzieć na recepcji by czasem odebrać telefon czy pocztę. Jak ktoś chce abym machał łopatą, pracował na dworze, dojeżdżał na jakieś za..ie czy się uj...ł po pachy to niech zapłaci więcej.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki