Włamanie do systemu miało miejsce 22 maja, ale dopiero teraz ujawniono informacje na temat tego wydarzenia. Sprawa dotyczy firmy CardSystem Solutions mającej siedzibę w Tucson, która zajmuje się przetwarzaniem transakcji w imieniu instytucji finansowych oraz handlowców. Według informacji ujawnionych przez MasterCard wszystko wskazuje na to, że hacker uzyskał dostęp do bazy danych firmy CardSystems, zainstalował w niej skrypt, który działa jak wirus i przeszukuje bazę w poszukiwaniu transakcji zawierających określone dane.
Z informacji udzielonych przez rzeczniczkę Visy Rhondę Lentz wynika, że hacker miał dostęp do danych 13,9 mln kart MasterCarda (Maestro i Cirrus) oraz do danych 22 mln kart Visy.
„Współpracujemy z FBI. To jest przestępstwo kryminalne” – mówi rzeczniczka Visy i zaznacza, że firma CardSystems nie spełniała standardów bezpieczeństwa wymaganych przez Visę, gdy doszło do włamania do systemu. Visa rozważy, czy będzie dalej współpracować z firmą. MasterCard natomiast poinformował, że daje CardSystems określoną ilość czasu na wprowadzenie standardów bezpieczeństwa zgodnych z jego wymaganiami.
CardSystmes poinformował, że po odkryciu włamania podjął kroki mające na celu zwiększenie poziomu bezpieczeństwa systemu.
Na temat zdarzenia żadnych informacji nie udziela FBI, które prowadzi śledztwo w tej sprawie. „Sprawa jest w toku” – mówi jedynie Rex Tomb, rzecznik biura.
Z informacji MasterCarda wynika, że dane, które mogły wyciec z systemu w czasie włamania nie zawierały żadnych informacji o numerach ubezpieczenia społecznego (Social Security), datach urodzenia czy innych ważnych danych osobowych.
Visa i MasterCard zapewniły posiadaczy kart płatniczych tych marek, że nie będą oni obciążeni w przypadku zajścia nieautoryzowanej transakcji dotyczącej ich kart. Visa poinformowała dodatkowo, że stale monitoruje konta tych kart, których dane wydostały się na zewnątrz i mogłyby zostać nielegalnie użyte. Jednak na razie „nie zauważono niczego, co odbiegałoby od normy”.
Włamanie, o którym w piątek poinformował MasterCard wpisuje się w ciąg włamań, o których informowały firmy zarządzające dużymi bazami danych osobowych klientów. Seria ta pokazuje, że firmy te mają jeszcze wiele do zrobienia jeśli chodzi o sposoby zabezpieczenia danych przed nielegalnym dostępem.
M.D.
Źródło: CNN/Money
































































