"W Polsce nikt mnie nie chciał". Czytelnicy pozytywnie o emigracji

redaktor naczelna portalu Bankier.pl

Po opublikowanej na łamach Bankier.pl serii artykułów porównujących warunki na emigracji w różnych krajach wśród czytelników rozgorzała dyskusja o słuszności przenoszenia się za granicę. Dziś przytaczamy wybrane komentarze popierające ideę wyprowadzki z Polski.

Cytowane wypowiedzi pochodzą z Forum Bankier.pl, a także z serwisów społecznościowych Facebook i Wykop.

Temat życia na emigracji pojawił się ostatnio na łamach Bankier.pl w trzech dużych odsłonach: najpierw w formie porównania kosztów życia w różnych krajach, później jako zestawienie godnych pochwały, ale i wymagających poprawy systemowych rozwiązań w tych państwach, a wreszcie jako lista powodów, dla których mieszkający za granicą Polacy byliby w stanie wrócić do kraju. Pośród licznych komentarzy nie zabrakło głosów poparcia dla emigrantów i rekomendacji co do kierunku wyjazdu. Jako najatrakcyjniejsze wymieniano – tu bez zaskoczenia – między innymi Szwajcarię, Australię i Stany Zjednoczone.

Gdzie lepiej niż w Polsce?

– Kiedyś spędziłem parę weekendów nad analizą standardów życia – pisze w komentarzu pod jednym z wymienioną publikacji użytkownik przedstawiający się jako xan69. – W Norwegii są najlepsze zarobki ale tam nie ma słońca. Kraj jest dość smutny depresyjny. Po dłuższym czasie doszedłem do wniosku ze najlepszym miejscem do emigracji jest Australia. A dokładnie duże miasto w Australii. Zarobki duże. Emerytura jest gwarantowana gdyż maja ogromne złoża ropy, węgla złota itp... Wszystkie miasta są nad morzem. Tam każdy uprawia jakiś sport. Bardzo mało oglądają telewizji. Przez co ich telewizja jest słabo rozwinięta i puszcza stare programy z Anglii z lat 80., 70. Wysoka jakość żywności. Kraj bardzo prawicowy. Odradzam wybór małych miasteczek w Australii. Można tam umrzeć z nudów. No i wszyscy się znają. Te miasteczka to takie klany rodzinne. Maja tam bardzo niskie bezrobocie 4-6% – podsumowuje.

emigracja polska foto
Źródło: Thinkstock

Wtóruje mu krootki: – Mam podobne zdanie. Jeśli kiedykolwiek pomyślę o emigracji (na razie na szczęście na to się nie zanosi), to prawdopodobny kierunek to Australia lub Nowa Zelandia.

Mimo wielu rozczarowań po pobycie w Wielkiej Brytanii, część czytelników nadal wyraża się pozytywnie o tym kierunku emigracji. Sugerują, że bez względu na zawodowy szczebel, na Wyspach czeka więcej możliwości. aranha6x3 pisze: – Ja wyjechałem dosyć na wariata. I mimo że miałem pomoc na start, czyli dach nad głową, z głupiego focha wywalili mnie ma bruk po miesiącu. I dałem sobie radę. Ciężko bo ciężko, ale juz wolę biedować w UK niż w Polsce. Czemu? Bo w niecały rok zdobyłem tu i tak więcej niż w Polsce. – W sumie jestem bardzo świeżo po wyjeździe (drugi tydzień?) do UK, widzę o wiele więcej możliwości tutaj niż w Polsce – pisze innv. – Tutaj ktoś póki co chce ze mną rozmawiać o przyszłej pracy - tym bardziej, że mam umiejętności i troszkę doświadczenia. W Polsce po prostu nikt mnie nie chciał – przyznaje z wyrzutem. – Byłem w jednej, to w drugiej firmie i takie zbywanie mnie - chwile popracowałem i wora ze dwora - bo chciałem godnie zarabiać i rozwijać się. W Polsce jest za dużo osób i za mały rynek pracy, to pracodawca stawia warunki co i jak, tutaj nawet jako imigrant z jakimś tam doświadczeniem (mam takie odczucie), że to ja stawiam warunki. Po prostu tutaj mnie potrzebują. Jeżeli dostanę tą pracę na którą startuje to prędko nie wrócę do kraju – puentuje.

– Mam 42 lata i kiedyś wrócę, robie w tym celu kolejne kroki – pisze niejaki ajrisz z Irlandii. Ale to będzie raczej na wczesną starość. Koło 50tki będę sobie mógł pozwolić na wolontariat w ojczyźnie i pracę za najniższą płacę. W ciągu dwunastu lat na wyspie zarobiłem na budowę domostwa (działka po rodzinie, 160 mkw. dom z garażem dwustanowiskowym, budynki gospodarcze, a nawet murowano-drewniana altana z grillem i wędzarnią), auta klasy średniej (3-5 letnie, zmieniane co 2-3 lata) i wczasy co rok. Ale tu zarabiam ośmiokrotnie więcej niż w 2002 w Polsce. Teraz pomogę dzieciom i wtedy luz. To była moja najlepsza decyzja, ciężka, ale strzał w dziesiątkę. Nie żałuję.

Kiedy ponad dwa lata temu publikowaliśmy zapis rozmowy z Polakami, którzy wyemigrowali do Berlina, już wtedy było widać, jak wielu czytelników czuje się specjalistami z zakresu życia w tym kraju. Dziś ideę życia w Niemczech komentujemy nie mniej chętnie. – 25 lat mieszkam w Niemczech, mam rentę około1800 euro i po co mam narzekać, nikt mnie nie wyzywa jak rząd polski że jestem kibol chociaż jestem kibicem jak inni ze szalikiem, sąsiadów mam trzech narodowości i nikt nie pluje na nas, że Niemcy tylko dla Niemców, w rządzie nie walczą ze sobą na śmierć i życie, tylko o dobrobyt państwa i obywateli zamieszkałych – pisze użytkownik gosc.

W takich krajach, jak Anglia czy Niemcy upatrujemy bezwzględnie większej szansy na znalezienie lepszej, ambitniejszej pracy. Janeeyrie tłumaczy to w następujący sposób: – W Anglii czy w Niemczech, czy w wielu z innych wymienionych krajów te same korporacje mają swoje siedziby, zarządy i centra badawcze. Potrzebują znacznie więcej wykształconych pracowników niż te w Polsce. Pracy fizycznej z kolei też nie jest u nas zbyt wiele, bo fabryki bardziej opłaca się budować w Azji. – Z moich znajomych w UK tylko jedna osoba pracuje w zawodzie poniżej kwalifikacji, ale to z własnego wyboru - woli pracować w kawiarni 5 godzin dziennie, a resztę czasu spędzać ze swoim małym dzieckiem. W Polsce zaharowywała się po 12, za takie samo wynagrodzenie. Mąż ma dobrą pracę, więc i tak starcza im na więcej niż godne życie – dodaje.

Pisząc o walorach emigracji, nie za każdym razem powoływano się na względy finansowe. Tak było m.in. w przypadku czytelniczki, która w wieku 10 lat wyjechała z rodzicami do Austrii, skąd do Polski wróciła po kolejnej dekadzie. – Niezbyt żałuję tej decyzji – pisze donaukid. – Prawda jest taka, że spora część osób patrzy na życie przez pryzmat konsumenta - zrobić swoje w pracy, najeść się i pójść spać. Ewentualnie pojechać w fajne miejsce na Urlaub. Od czasu przeprowadzki poznałam więcej dla mnie wartościowszych osób, niż w przeciągu kilku lat na obczyźnie.

W czołówce atrakcyjnych kierunków emigracji od dawna widnieją kraje skandynawskie. Coraz częściej jednak spotkać można szczere opowieści o specyfice tamtejszego społeczeństwa (patrz: Tam mieszkam – Szwecja), kwitowane wnioskiem: łatwo nie jest. – Po 38 latach wróciliśmy z mężem ze Szwecji do Polski zostawiając wysoki standard życia okupiony bardzo ciężką pracą emigranta, zostawiliśmy nasze zagraniczne dorosłe dzieci i jeszcze bardziej zagraniczne wnuki – pisze Maniusia. – Żyło się nam w Szwecji dobrze. Nauczyliśmy się punktualności, szanować pracę i obowiązki, bo tam obowiązuje kod skromności. Znamy wszystkie czarne strony tego społeczeństwa również, ale z wiekiem uznaliśmy, że trzeba się koncentrować na pozytywach tego życia. Nasza emerytura w Szwecji jest tak marna, że bardzo bylibyśmy tam biedni, i to nie oznacza automatycznie pomocy dopóki masz pieniądze na koncie i samochód. Bo biedny nie może mieć takich "luksusów". Tutaj jest nam finansowo lepiej, żyjemy na wsi i czujemy się bezpiecznie, a nasze dzieci i wnuki ciągle nas odwiedzają.

Dlaczego za granicą?

Na fali pozytywnych opinii o emigracji z głosów czytelników wyłania się też lista powodów, dla których niektórzy na stałe wyjeżdżają do innego kraju. – Nie chodzi wcale o mówienie, że w Polsce jest najgorzej. Jednak trzeba sobie uświadomić, że w innych państwach europejskich wcale nie jest dużo lepiej, ale jest o tyle dobrze, że oni mogą jechać na zapasach zgromadzonych przez 50-60 lat, my takich zapasów nie mamy – twierdzi jacekmi. – Żeby państwo nie zabierało mu 50% wypłaty na różne rzeczy z których nawet nie może skorzystać, bo by umarł zanim by się dostał do lekarza za 3 lata, żeby ludzie mogli sobie kupować nowe meble co rok, nowy samochód co 4 lata, a mieszkanie co 12 lat – wymienia.

– Lista polskich cech negatywnych jest ogromna – twierdzo wlk. –Wg mnie jedne z najważniejszych to: znakomita w porównaniu ze średnią UE kwota wolna od podatku, stosunek minimalnych zarobków do cen w sklepach na podstawowe produkty, działania wszelkich urzędów (US, ZUS) utrudniające na każdym kroku działalność większości przedsiębiorstw, nieprawdopodobna skala korupcji (…) tragiczny socjal, niekompetentne MF, które wykonuje cięcia i szykany nie w tych miejscach, co powinno, szkolnictwo (poziom wbrew temu, co propagują media, jest na poziomie tragicznym - szczególnie szkolnictwa wyższego - jeszcze 20 lat temu absolwent podstawówki miał większą wiedzę ogólną, niż większość dzisiejszych studentów-kretynów), działalność banków (w porównaniu z krajami EU najgorsze warunki produktów finansowych dla osób cywilnych) itd.

– Dopóki nie wyjechałem, nie zdawałem sobie sprawy z tego jak bardzo ułatwia życie: poprawnie funkcjonująca służba zdrowia, pomocni urzędnicy, brak obaw, że może mi nie wystarczyć pieniędzy do końca miesiąca, prawo dla ludzi, czy brak strachu przed pójściem na emeryturę – podsumowuje Lopez.

Nie wszyscy jednak wypowiadają się o idei emigracji w ten sposób, a krytyka emigrantów w wydaniu niektórych jest wręcz miażdżąca: – Właściwie to oni nie są zaradni, ale są właśnie tchórzami, którzy nie umieli radzić sobie na co dzień w kraju i pouciekali do Anglii i innych krajów tzw. Zachodu, gdzie społeczeństwa przez wiele lat budowały dobrobyt , a oni wpadli tam na gotowe – pisze jeden z użytkowników.

Zebrała Malwina Wrotniak-Chałada, Bankier.pl

Malwina Wrotniak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 2 ~polak

Polska to piekny kraj ale szkoda ze zadzi nia bezwzgledna mafia ktura upodlila caly narod

! Odpowiedz
1 4 ~markocki

Takie artykuły będziemy pisać/czytać dopóty dopóki nie zmienimy (anty-) systemu tzw "ubezpieczeń społecznych". Jest wielkim nieporozumieniem że osoby które chcą zacząć pracować na swój rachunek są za to KARANE już na początku. Ułatwienie które polega na płaceniu przez młodego przedsiębiorcę daniny tylko od chęci pracy, a nie od wzbogacenia w wysokości "TYLKO" 4,5 stówy.... a potem tylko 11 stów miesięcznie zakrawa na kpinę....
Do niedawna byłem przekonany, że to ze względu na kiepską sytuację stanu finansów Polski.
Niestety niedawno odkryłem że powód jest bardziej prozaiczny. Powodem jest oderwanie ZDECYDOWANEJ WIĘKSZOŚCI urzędników od rzeczywistości. Wiem o czym piszę. Często gadam z urzędnikami, i oni nie rozumieją: " Dlaczego jakiś Pan od dwóch godzin denerwuje się pod drzwiami." Albo używają słów "przedsiębiorca", "złodziej", "kombinator" zamiennie. Kiedyś jeden ze znajomych urzędników wyższego szczebla w rozmowie stwierdził, że "państwo" powinno określać wysokość cen i wysokość marż. A jakieś "odliczanie od podatków" to już wogóle zakrawa na oszustwo podatkowe. Od innego usłyszałem że "państwo" traci na przedsiębiorcach, bo Ci zarabiają i potem przepuszczają tylko te pieniądze, które uczciwie zarobiła budżetówka. Na moje pytanie kto płaci budżetówce usłyszałem że "państwo". I nie, te rozmowy nie odbyły się w '89 roku.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 0 ~mundurowy

Nie trzeba było bać sie munduru. W życiu nie płaciłem ani grosza ZUS a emeryturkę mam niezłą. Strochę stania na lotnisku w mundurze. Niezła opieka zdrowotną i wakacje 2 razy w roku. Jak firemkę otworzyłem to też żadnego ZUSu jak nieudaczni cywile nie muszę płacić. Ot , i w Polsce jest miejsce dla myślących.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 5 ~bud fox

widzę, że masz problem z logicznym myśleniem i brakiem szacunku dla innych podatników, żyjesz na koszt innych podatników, co by było, gdyby wszyscy pracowali w tzw. budżetówce?, kto płaciłby podatki na twoją wczesną i wysoką emeryturę?, dobrobyt społeczeństwa powstaje z pracy i płacenia podatków, a nie bezproduktywnych darmozjadów z budżetówki, gdyby to ode mnie zależało, to z dnia na dzień skasowałbym wszystkie przywileje emerytalne i wydłużyłbym wiek przechodzenia na emeryturę grupom uprzywilejowanym, pozdrawiam, Podatnik

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~Życie odpowiada ~bud fox

Piszesz mądrze i logicznie, nie zauważyłeś jednak do kogo lub zapomniałeś jaką szkołę mundurowi przechodzą.
Zdecydowana większość jest po intensywnym praniu mózgu, tacy wiedzą najlepiej, będą bronić nawet oczywistych bzdur, gdy takie wyszły z ich środowiska. Trzeba takich akceptować, nie dyskutować. Pozdrawiam

! Odpowiedz
0 2 ~niemundurowy

A ile to razy zupaku obroniłeś Polskę przed wrogami, w tym postsowieckim mundurku darmozjadzie?

! Odpowiedz
8 3 ~rtg

W Polsce też mozna znaleźć dobra pracę równiez po studiach tylko trzeba do tego mieć troszke doswiadczenie. Dziejsi absolwenci chca od razu 5 tys na rekę i dobry life balance. Na to trzeba sobie zapracować. ONI CHCĄ WSZYSTKO TERAZ, NATYCHMIAST A JAK COS NIE POJDZIE PO MYSLI RZUCAJA WSZYSTKO I ŁATWO SIE PODDAJA

! Odpowiedz
2 3 ~lolek

Taka władza, która stymuluje wyludnianie kraju poprzez wypędzanie ludzi na emigrację oraz dewastację demografii przez odbieranie kobietom szansy na urodzenie dziecka, władza, która szerzy biedę z nędzą i niewolniczy wyzysk, zasługuje na to co najgorsze, a co jest najgorsze dla człowieka to każdy wie. Tymczasem władza w najlepsze świętuje dorwanie się kolejnej partii ryjów do unijnego koryta. I tak będzie w tym z...ym kraju do u...nej śmierci.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~olo

"jeszcze 20 lat temu absolwent podstawówki miał większą wiedzę ogólną, niż większość dzisiejszych studentów-kretynów"

Jak dobrze mieć wysokie mniemanie o sobie.
Niestety dorosłych debili wokół nas jest mnóstwo. Także tych z wyższym wykształceniem. Wiele wśród celebrytow TV.

! Odpowiedz
0 1 ~precz

Fora, a nie Wora ze dwora.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne