Tam mieszkam: Szwecja - Sztokholm

zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Trudny język, chłód wobec obcych, narodowa zazdrość, wysokie podatki – Szwecja nie jest łatwym kierunkiem emigracji. Jak każdy kraj, ma swoje grzechy. Czy w domach nadal nie zamyka się drzwi na klucz, jakie są konsekwencje wychowywania dzieci w bezkresnej wolności, na jakie przyjemności wydaje się tu pieniądze?

O życiu w Sztokholmie w rozmowie z cyklu #TamMieszkam opowiada Monika Henriksson*, mieszkanka gminy okrzykniętej najlepszą w całej Szwecji.

Malwina Wrotniak-Chałada, Bankier.pl: Rok 2014 w polskich mediach zaczął się m.in. od doniesień ze Szwecji. Podobno obywatele Twojego nowego kraju denerwują się z powodu obniżki podatków. Faktycznie tym żyje dziś Szwecja?

Monika Henriksson: To prawda, że bardzo wielu Szwedów buntuje się z powodu kolejnej obniżki podatków od wynagrodzenia. Szwedzi są od lat przyzwyczajeni do wielu dotacji i opiekuńczej polityki państwa. Protestują tu oczywiście najbardziej ci mniej zarabiający, pragnąc utrzymać wyższe opodatkowanie zamożniejszej części społeczeństwa.

życie w szwecji
"Zanim przyjechałam do Szwecji, znałam tylko słowo Långstrump i wiedziałam, że to oznacza długa skarpeta"; fot. Thinkstock

Ale nie powiedziałabym, że ten temat dominuje całkowicie obecne dyskusje w Szwecji. Część się zgadza, części się to nie podoba, ale wszyscy, jak na pokornych Szwedów przystało, dostosowują się do nowych ustaw i przechodzą nad tym do porządku dziennego.

Do tego tematu jeszcze wrócimy, bo nie sposób inaczej mówiąc o Szwecji, ale najpierw o Twoich tutaj początkach. Przyjechałaś do Sztokholmu 4 lata temu. Stąd pochodzi Twój mąż. Mówiłaś mi jednak, że nigdy nie planowałaś przeprowadzki na Północ.

Ha! Wszystkiemu winna jest miłość. Przyjechałam tutaj, bo zakochałam się w człowieku, który mieszka w Szwecji od ponad 30 lat - jest Szwedem polskiego pochodzenia. Nie było mu łatwo namówić mnie na opuszczenie Polski, bo jako świeżo upieczony pedagog chciałam zmieniać Polskę poprzez edukację dzieci. Kochałam polską literaturę, kino, polską serdeczność i gościnność i ani mi się śniło brać przykład z tysięcy młodych Polaków, którzy masowo emigrowali.

polka w szwecji foto
Monika Henriksson - Polka w Szwecji; fot. archiwum prywatne

Ale miłość do mojego przyszłego męża była silniejsza niż miłość do ojczyzny. Z czasem przyszła też miłość do Szwecji.

Tak jak inni - o czym słyszy się dość często - płakałaś, przenosząc się do nowego kraju?

Oczywiście, że płakałam – tak, jak większość z nas w początkowej fazie emigracji. Jednakże nie od razu. Najpierw czułam się jak na wakacjach. Moje początki przypadły na gorący słoneczny lipiec. Sztokholm i otaczający go od wschodu archipelag wydały mi się piękne.

życie w szwecji
"Statusu społecznego po Szwedach raczej nie widać, ludzie tutaj absolutnie nie afiszują się swoim bogactwem, a wręcz nawet je ukrywają"; fot. Thinkstock

Potem przyszła jesień i zaczęła mi doskwierać straszna tęsknota. Najbardziej tęskniłam za rodziną i za koleżankami, które w Polsce zostawiłam. Tęskniłam za pracą w przedszkolu i moimi przedszkolakami. Jak szalona tęskniłam też za polskim językiem. Do tego wszystkiego dokładał się niezrozumiały dla mnie chłód w kontaktach z ludźmi. Dopiero w trzecią rocznicę pobytu tutaj poczułam, że Szwecja jest moim domem i tutaj już zostanę.

Przyznajesz dość otwarcie, że ten chłód międzyludzkich relacji odczuwasz nadal, mimo kilku spędzonych tu lat.

Małomówność i dystans to cechy typowe dla Szwedów, wyssane z mlekiem matki i wyuczone w procesie wychowawczym.


Pokaż Tam mieszkam - Polacy na całym świecie na większej mapie

Szwedzi nie lubią i unikają kontaktów z obcymi i na oko wydają się chłodni. Co ciekawe, już od dziecka unikają kontaktu wzrokowego. Nie lubią się „gapić” ani komentować innych.

Niby więc wszyscy się uśmiechają, niby słychać powitania w stylu „Jak się masz?”, a jednak nie jest to szczere?

Tutaj nie używa się zapytań w stylu „Jak się masz?”. Szwed co najwyżej wyduka z siebie „Hej”. Jechałam kiedyś w pociągu podmiejskim, w obecności kilku Szwedów pochylonych nad swoimi telefonami lub gazetą. Wydawało mi się, że są to obce sobie osoby. Po 10 minutach jeden z mężczyzn wysiadając pozdrowił pozostałych, mówiąc: „Widzimy się w poniedziałek.” Pozostali odpowiedzieli mu: ”Miłego weekendu”. To przykład na bogatą konwersację Szwedów.

Nawet osoba, z którą ma się dobre i poprawne kontakty na płaszczyźnie zawodowej i która jest dla nas miła i serdeczna, na ulicy nas „nie poznaje” i trzeba to uszanować. Chcąc zgłębić kwestię dlaczego tak jest, otrzymałam wyjaśnienie, że w pewnym sensie jest to oszczędzanie energii i czasu poza pracą, a także pragnienie w spokoju i zachowania intymności. Wielu z nas, obcokrajowców, traktuje to jako totalną i dotkliwą arogancję.

życie w szwecji
"Szwecja słynie z dobrego designu"; fot. Thinkstock

Szwedzi na oko wydają się chłodni, ale jak się ich dobrze pozna, to widzi się, że są empatyczni i mają wrażliwe serca. Uwielbiają pomagać ludziom w potrzebie. Słynne są wielkie dotacje Szwedów dla krajów dotkniętych katastrofą. Jeżeli zaś chodzi o mnie - gdy ktoś nie chce bliżej się ze mną zaznajomić, to daję spokój i nie przejmuję się. Świadomość i akceptacja tego, jacy są Szwedzi, bardzo ułatwia życie.

Z ludźmi spotykasz się często, pracujesz w końcu w przedszkolu. Podobno Szwecja wybitnie potrzebuje nauczycieli? Przybywa maluchów czy po prostu kurczy się liczba uczących, bo profesja stała się dla Szwedów mało opłacalna?

I jedno, i drugie. Z jednej strony przybywa do Szwecji bardzo dużo imigrantów, rodzi się też dużo dzieci. Z drugiej strony zawód nauczyciela nie jest marzeniem młodych ludzi. Wymaga autorytetu, siły charakteru i energii. To niełatwa praca. Dzieci są tutaj bardzo silne, pewne siebie i krnąbrne. Zdarza się, że są agresywne, dlatego nie każdy potrafi sobie z nimi poradzić. To odstrasza potencjalnych kandydatów na pedagogów.

Szwedzkie rodziny wychowują dzieci mocno inaczej niż w Polsce?

W Szwecji wychowuje się dzieci w bezkresnej wolności. Dzieci mają tutaj dużo do powiedzenia i często mają nawet ostatnie słowo. Ale oczywiście nie we wszystkich rodzinach.

Zaskoczyło Cię to?

Zaskoczenie to mało powiedziane, ja byłam zszokowana! Szokowała mnie też samodzielność dzieci. Nawet roczne jedzą same. Maluchy ubierają się same i było mi smutno, że odrzucały moją ofertę pomocy. Tutejsze dzieci są zaradne, odważne, niezwykle pomysłowe i radosne. Często śpiewają.

Są też fizycznie zahartowane, spędzają dużo czasu na dworze, bez względu na pogodę. Jedzą śnieg i piach z piaskownicy, biegają boso, wchodzą na parapety i na drzewa, są brudne jak nieboskie stworzenia, łobuzują i nikt nie robi z tego problemu. Są zdrowe, pewne siebie i szczęśliwe. Mają prawdziwie wolne dzieciństwo, co niestety pociąga za sobą trudności w pracy z nimi. Trudno jest taką grupę rozbrykanych maluchów utrzymać w ryzach.

życie w szwecji
"Szwedzi inwestują dużo w swoje mieszkania i domy oraz akcje"; fot. Thinkstock

Kiedyś w pracy poprosiłam dzieci o posprzątanie zabawek i jedna 4-letnia dziewczynka zadała mi pytanie „Czy sprzątanie to praca?”. Na moją odpowiedź „Oczywiście, że tak” usłyszałam, że Prawa Dziecka mówią, że dzieci nie mogą pracować.

(śmiech) Szwedzkiego nauczyłaś się już na miejscu? Wydaje się nie najłatwiejszy do opanowania.

Szwedzkiego zaczęłam uczyć się tutaj. Zanim przyjechałam do Szwecji, znałam tylko słowo Långstrump i wiedziałam, że to oznacza długa skarpeta. Nie od razu chciałam się go uczyć, bo wydawał mi się nie do opanowania i brzmiał w moich uszach jak gruchanie gołębia.

Pierwsze pół roku byłam kompletnie zablokowana przed nauką i długo nie mogłam się do tego języka przekonać. Szczególnie do wszelkich dźwięków wydawanych z zapałem i na każdym kroku. To szwedzkie falujące oooo, oooo zamiast mhm doprowadzało mnie do szaleństwa. To tak, jakby podsłuchiwać kogoś w sypialni. Albo te zapowietrzenia. Początkowo myślałam, że to astma. Dziś rozróżniam różne jęki i westchnienia, nie potrzeba już nic mówić.

W dodatku nie wierzyłam, że mogę się tego języka nauczyć. W szkole językowej dla obcokrajowców nikt nie używał angielskiego i byłam tym faktem podłamana. Ale szło mi nawet dobrze i szybko zaliczałam kolejne etapy nauki. Przełom w moim podejściu do szwedzkiego nastąpił dopiero, gdy usłyszałam pieśń z musicalu „Kristina från Duvemåla” w wykonaniu Helen Sjöholm. Zakochałam się w tym języku! Duży krok w nauce języka zrobiłam też w pracy. Od rana do wieczora wręcz pływałam w morzu szwedzkiego. Szwedzki jest trudny, jeśli nie bardzo trudny, a wymowa jest wręcz nie do podrobienia. Ja prosiłam dzieci, by poprawiały moją wymowę, co przyniosło mi wielką korzyść.

Mieszkasz w najbogatszej chyba części nie tylko Sztokholmu, ale i całej Szwecji i twierdzisz, że tego nie odczuwasz. Potwierdzasz więc, że na Północy ludzie nie obnoszą się ze swoim statusem społecznym?

Gmina Solna, która ma również status miasta jest zamożna, ale nie jest najbogatsza. W roku 2013 uznana została za najlepszą do wygodnego życia gminę w całej Szwecji. Składają się na to dobre usługi, niższe podatki i niskie bezrobocie. Jest tutaj dobra komunikacja, do centrum stolicy jest 7 minut pociągiem, mamy dużo terenów zielonych, parków, piękne jeziora, nową, dużą arenę sportową. Tutaj, z racji rozbudowy, jest więcej miejsc pracy. Solna ma też dobry klimat dla uruchomienia i prowadzenia przedsiębiorstw.

życie w szwecji
"Sztokholm i otaczający go od wschodu archipelag wydały mi się piękne"; fot. Thinkstock

Są też jednak mankamenty: Solna się rozbudowuje i przebudowuje, co oznacza zamknięte przejścia, drogi, korki, rozkopane ulice. Czasami jest to uciążliwe. Ale wyprowadzić się stąd nie chciałabym.

Rozumiem, że jak na zamożną szwedzką gminę przystało, zamożności nie widać?

Prawda. Statusu społecznego po Szwedach raczej nie widać, ludzie tutaj absolutnie nie afiszują się swoim bogactwem, a wręcz nawet je ukrywają. Bogaci ludzie ubierają się jak wszyscy inni, jeżdżą małymi przeciętnymi autami. Skromność w obyciu to podstawa. Narodową cechą Szwedów jest zazdrość, dlatego też każdy unika chwalenia się i afiszowania, by nie wzbudzać nieprzyjemnych reakcji u innych.

Na co w takim razie Szwedzi wydają pieniądze w ramach sprawiania sobie przyjemności?

Bardzo wiele na podróże, i te dalekie i te bliskie. Inwestują też dużo w swoje mieszkania i domy oraz akcje. Szwecja słynie z dobrego designu i wiem, że Szwedzi lubią pięknie mieszkać, więc nie żałują pieniędzy na wyposażenie swoich domów.

…a podatki, od których rozpoczęłyśmy tę rozmowę, wpłaca się do kasy państwa z raczej niewzruszoną miną?

Dokładnie tak! Płacenie podatków jest w Szwecji rzeczą świętą, wszyscy płacą i już. Wszyscy też mamy ogólną wiedzę, na co te podatki są przeznaczone, dlatego nikt się specjalnie nie buntuje. Każdy wie, że w wielu przypadkach dostanie od państwa z powrotem w różnej postaci.

Jakie profity – nieznane lub znacznie bardziej hojne niż w Polsce - otrzymują obywatele w zamian za tak wysokie daniny?

Należy do nich dobra i prawie bezpłatna opieka zdrowotna, dotacje na zakup leków z górnym pułapem opłat rocznych, po osiągnięciu którego leki są darmowe; znacząca pomoc dla rodzin z dziećmi, opieka nad starszymi i niepełnosprawnymi – i tak dalej. Jakość tej pomocy uległa pogorszeniu w ostatnich latach i stąd niechęć wielu do kolejnej obniżki podatków.

Bardzo dobrym, moim zdaniem, było posunięcie obecnego rządu, który wprowadził sponsorowanie przez państwo w 50 % szeregu usług w gospodarstwach domowych jak i usług remontowych domów i mieszkań własnościowych. Nie opłaca się w tej chwili zatrudniać budowlanych, sprzątaczek czy opiekunek do dziecka na czarno, bo tyle samo kosztuje na biało z dotacją państwa. W ten sposób skutecznie wyeliminowano praktycznie cały czarny rynek w tych obszarach gospodarczych. Ta reforma zmniejszyła i tak niezbyt duże bezrobocie w Szwecji, stwarzając tysiące nowych miejsc pracy na terenie całego kraju. Wpływające do kasy państwa podatki obrotowe i od dochodów w dużej mierze same finansują tę reformę.

Dużo mówi się o tym, że socjal krajów Północy wpływa na poczucie bezpieczeństwa ich mieszkańców. Czujesz się w Szwecji bezpiecznie? To słynne niezamykanie domów na klucz – jak daleko leży od prawdy?

To było prawdą jeszcze do niedawna, ale teraz już prawie wszyscy zamykają drzwi na klucz. Ja raz zostawiłam przez niedopatrzenie na wiele godzin otwarte mieszkanie z kluczem w drzwiach na zewnątrz i nic się nie stało. Ale moim znajomym ktoś włamał się w biały dzień do zamkniętego mieszkania i wyniósł wartościowe rzeczy. Więc włamania, kradzieże i oszustwa się zdarzają. Gwałty też. I zabójstwa. Ale nadal, w porównaniu do innych europejskich krajów, w Szwecji jest względnie spokojnie.

życie w szwecji
"Płacenie podatków jest w Szwecji rzeczą świętą, wszyscy płacą i już"; fot. Thinkstock

Jeśli zaś chodzi o opiekę socjalną, to można ufać, że dostanie się odpowiednią pomoc, ale słyszałam o przypadkach odesłania chorego do domu, a potem jego śmierci, słyszałam o nieprawościach w domach opieki społecznej. Takie rzeczy zdarzają się wszędzie na świecie, ale w Szwecji raczej sporadycznie. Jest to dobry, dobrze zorganizowany, spokojny i bezpieczny kraj, gdzie przepiękna natura nie przestaje fascynować i zachwycać.

Dziękuję za rozmowę.

* Monika Henriksson o życiu w Szwecji opowiada również na blogu Polka w Szwecji.

Więcej informacji dla imigrantów w Szwecji na stronie Ambasady RP w Sztokholmie.

Malwina Wrotniak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 6 ~ktos

bez sensu artykul , ona nie zna zycia w Szwecji .Solna jest ok ale to nie najlepsza dzielnica co mozna napisac po 4 latach. Z dziecmi tez nie jest tak jak pisze

! Odpowiedz
4 4 ~Simon

dziewczyna pisze mase bzdur.
Dzieci e Szwecji sa zestresowaqne jak malo gdzie albo nigdzie indziej.
wynika to z tego ze sa posylane do przedszkola od 1 roku zycia rodzice nie maja czasu dla nich, ciagly pospiech zeby zdazyc.
Dwulatki sa zestresowane.
Mozliwosci wyboru, decydowanie tez jest stresujace dla dziecka.
Dziecko nie doroslo zeby decydowac za siebie i za rodzine.
Skutek jest taki, ze mlodzez jest zestresowana i zdeprymowana jak nigdzie na swiecie szczegolnie mlode dziewczyny zle sie czuja.
Wlamania i kradzieze sa na porzadku dziennym i bija rekordy.
Przy tym wykrywalnosc jest najnizsza na swiecie
szwedzka policja to posmiewisko swiata.
w Sztokholmie w zeszlym roku bylo ponad 100 strzelanin, zginelo 9 osob i 40 bylo rannych
Tylko dzis niedalego Solna zarznieto dwie osoby, malzenstwo i byla strzelanina.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 5 ~ubuntuGnome

Nie żadnego "Designu" tylko WZORNICTWA. WZORNICTWO, PROJEKT, projektanci (nie dizajnerzy!), WYGLĄD ESTETYCZNY.

! Odpowiedz
2 1 ~Adam

a po Wigilii N.owoczesny kielecki poseł Adam Cyrański mógłby na 2 tygodnie z posłanką .. http://almoc.pl/img.php?id=8505

! Odpowiedz
10 19 ~Iza

Mieszkam rowniez w Szwecji i mam nieco inne zdanie niz pani Monika. Ale co ona moze wiedziec o zyciu. Przyjechala tu do meza , duzo starszego pana ktory mial juz mieszkanie w dobrej dzielnicy. Dzieci nie maja tylko koty takze co ona moze wiedziec o zyciu...

! Odpowiedz
9 13 ~Karol

"Ta reforma zmniejszyła i tak niezbyt duże bezrobocie w Szwecji, stwarzając tysiące nowych miejsc pracy na terenie całego kraju. "
--

Których miejsc pracy? Tych co masa ludzi siedzi na 1/10 etatu za 3000kr, czy tej za 80kr na godzinę?
Zdrowa gospodarka redukuje miejsca pracy, a nie tworzy, kiedy wy to zrozumiecie? Czemu w Afryce pracuje mama, tata i pięcioletnie dzieci? Czemu w Europie pracują tylko rodzice, a w ZEA tylko jedna osoba?

Kiedy było lepiej w Szwecji - 10 lat temu, czy teraz - tej zdewastowanej, chorej i brudnej? Ktoś zarzucił tej dziewczynie, że nie potrafi jeszcze czytać gazet? A którą powinna - Aftonbladet czy SvD? Przecież wszystko to ten sam propagandowy chłam. Nie ma w Szwecji wolności prasy i myślenia. To jest gorzej niż w PRL, bo Polacy mieli wolność myślenia przynajmniej.
Maskowane bezrobocie, ukrywanie rzeczywistego stanu finansów państwa, kosztów finansowych i społecznych imigracji. Chora polityka mieszkaniowa, chore ceny i lokowanie w spółdzielniach czarnuchów bez kolejki a wy Szwedzi czekajcie 20 lat.. Wiecie na ile przeciętny Szwed ma kredyt hipoteczny na mieszkanie? Na 140 lat!! STO CZTERDZIEŚCI LAT.

Siedźcie w Polsce. Macie tam lepszy socjal jak już chcecie go mieć, lepszą medycynę, lepsze drogi. Tu tylko krajobrazy ładniejsze i blondynki.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 9 ~Svensson

Subtelna korekta;
- Szwedzki jest zdecydowanie najłatwiejszym (!) z języków germańskich - dużo łatwiejszym od angielskiego. Ma 2 rodzaje (wspólny i nijaki), zaś czasownik w danym czasie, odmienia się tak samo przez wszystkie liczby i osoby... To język dla wolno myślących.
- Szwedzcy Finowie, to, w znacznej mierze nie imigranci, a mniejszość etniczna, która żyje tu od setek lat.
- Sztokholm, z tamtejszymi imigrantami, reklamami, konsumpcjonizmem, imprezowym stylem życia i kulturą masową, to zdecydowanie najmniej polecane do emigracji miejsce w Sverige... Zamiast tego osobiście polecam Wybrzeże niezachodzącego słońca, albo szwedzki Lappland!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 40 ~loldig

Pani mieszka w gminie Solna i wypowiada się nt. bezpieczeństwa w Szwecji? To tak, jakby mieszkaniec zamkniętego osiedla na warszawskim Mokotowie wypowiadał się o Szmulowiźnie albo Nowej Hucie w Krakowie ...

! Odpowiedz
3 2 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 36 ~Łukasz

Ciekawe czy łatwiej odnaleźć się Polakowi w tej "zimnej i niegościnnej" Szwecji, czy Szwedowi wśród "towarzyskich, przyjacielskich i wspaniałych" Polaków...

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl