Ostatnimi czasy inwestorzy giełdowi bacznie śledzą informacje na temat wielkości przekazanych składek z ZUS do OFE. Obok analizy fundamentalnej oraz technicznej jest to trzeci element oddziaływujący na poczynania uczestników rynku. O tym, że otrzymane środki pieniężne z ZUS mogą przeleżeć na kontach bankowych OFE nawet kilka tygodni, zanim zostaną wydane na zakup obligacji lub akcji pisałem już kilka razy. Dziś natomiast jeszcze jedna łyżka dziegciu ;-) Robię to celowo, by pomieszać zdawać by się mogło uporządkowane sprawy.
Zapominamy, iż oprócz środków otrzymywanych z ZUS, OFE co pewien czas otrzymują także środki od Skarbu Państwa. W jaki sposób? Oczywiście chodzi o wypłatę odsetek od obligacji Skarbu Państwa, które stanowią przeszło 60% wartości portfeli OFE. Właśnie parę dni temu doszło do wykupu obligacji zerokuponowej OK0802 (dwuletnia o terminie wykupu w sierpniu 2002) o wartości ponad 2,5 miliarda złotych. Część tej kwoty otrzymały z pewnością OFE, co wynika z ich raportów półrocznych (OFE posiadał między innymi te obligacje). Oczywiście w przeważającej części środki z odsetek od obligacji trafiają ponownie na ten sam rynek papierów dłużnych. Jednak niekiedy OFE mogą skorzystać z takiego dodatkowego zastrzyku płynnej gotówki i mogą skierować to na rynek akcji. Ja nie wiem czy tak się w istocie dzieje. Ale warto to obserwować, a być może uda się odkryć jakąś prawidłowość.
Postanowiłem, iż od następnego tygodnia będę na bieżąco dzielić się z czytelnikami Bankiera informacjami na ten temat. Sporządziłem już w tym celu specjalną bazę odzwierciedlającą portfele obligacji (do tej pory koncentrowałem się głównie na portfelach akcji) w funduszach emerytalnych. Znając ilość poszczególnych serii obligacji będących w posiadaniu OFE, można łatwo wyliczyć, kiedy i w jakiej wielkości środków pieniężnych z wypłaty odsetek oraz kapitału można się spodziewać. Być może zainteresuje to część z was.
ReklamaZobacz także
Dziś jeszcze tylko dwie informacje. Porównując wielkość przelewów z ZUS do OFE w okresie 1 stycznia - 25 sierpnia dla trzech kolejnych lat: 200, 2001 i 2002 można zauważyć, iż tempo przyrastania przelewanej składki wyraźnie osłabło. W roku 2000 w okresie 1 stycznia - 25 sierpnia na konta funduszy trafiło 4,954 miliarda złotych. Rok później w tym samym okresie 5,936 miliarda złotych. Obecnie jest to 6,065 miliarda złotych. Porównują ostatnie dwa lata widzimy, iż przyrost względny wynosi 2,17%. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż w tym czasie przeciętne wynagrodzenie w Polsce wzrosło o kilka procent więcej, to okaże się, iż proces wzrostu składki płaconej przez płatników do ZUS a dalej z ZUS do OFE nasycił się, lub że w dalszym ciągu ZUS coraz bardziej zadłuża się względem funduszy emerytalnych.
I jedno i drugie wytłumaczenie tego zjawiska jest niekorzystne dla osób liczących na to, iż do kieszeni OFE spłyną wreszcie większe pieniądze, które trafiając następnie na rynek akcji poprawią koniunkturę na rynku.
Ostatnia moja uwaga odnosi się do projektu MF, by odsetki ustawowe za zwłokę w realizowaniu płatności z ZUS do OFE zmniejszyć do wysokości rentowności bonów skarbowych. Pojawia się pytanie pierwsze: "Czy wracamy do równych i równiejszych w gospodarce?" oraz pytanie drugie: "Jak ewentualnie będzie ustalany ten poziom odsetek ustawowych? Czy będzie brane pod uwagę wynik przetargu na bony? Czy raczej będzie brana rentowność z rynku wtórnego?"
Jestem przeciwnikiem stosowania dwóch różnych stawek odsetek ustawowych dla ZUS oraz dla pozostałych podmiotów gospodarczych. Jeśli jednak projekt ten zostanie przyjęty przez Ustawodawcę, to zdecydowanie lepszym rozwiązaniem przy ustalaniu wysokości odsetek będzie branie rentowności bonów z rynku wtórnego. Branie od uwagę rentowności bonów z przetargów będzie rodzić pokusę sterowania wynikiem przetargu na określonym przetargu. Z reguły MF nie wystawia większych kwot niż 1 miliard złotych na przetarg. Czy aż tak trudno będzie namówić na przykład PKO BP S.A., by na określonym przetargu wystawił duże zlecenie zakupu bonów i to po wysokiej cenie (niskiej rentowności). Czy nie będzie warto poświęcić kwotę jednego miliarda (a raczej około 30 milionów złotych, gdyż zbicie rentowności o 3% na przetargu tyle właśnie będzie kosztować), by uzyskać niską bazę do ustalenia odsetek ustawowych od zadłużenia sięgającego 7-8 miliardów złotych? Jestem przekonany, że pokusa będzie. Jestem bardzo ciekawy, jak potoczą się losy tego projektu i mam nadzieję, że głosy protestów obywatelskich będą liczne.
Kończąc życzę, by nasze przyszłe emerytury były większe niż jałmużna, która niestety się zapowiada :(
Jacek Maliszewski
e-mail:
Jacek.Maliszewski@waw.bankier.pl































































