Po wznowieniu działalności sądów i nowelizacji ustawy upadłość konsumencka weszła na nowy poziom. Trzeci miesiąc z rzędu liczba bankrutów przekracza 1 tys. miesięcznie. Kilka lat temu takie wyniki notowano kwartalnie.


W sierpniu 2020 r. odnotowano 1129 ogłoszeń o upadłości konsumenckiej, wynika z danych gromadzonych przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej. Rekordowym miesiącem w całej historii tej instytucji w Polsce był lipiec, gdy bankructw osób fizycznych było 1546. Sierpień był trzecim miesiącem z rządu, w którym liczba upadłości przekracza tysiąc miesięcznie.
Nagły wzrost tej liczby spraw ma kilka przyczyn. Po pierwsze, od końca marca 2020 r. obowiązuje nowe, bardziej liberalne regulacje prawne. Znacząco zmieniono przebieg procesu upadłości konsumenckiej, likwidując bariery, które ograniczały dostęp do „nowego startu”.
Przed marcem 2020 r. osoby, które „doprowadziły do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększyły jej stopień umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa”, nie mogły ogłosić upadłości konsumenckiej. Wymóg ten zniesiono, a kwestii winy dłużnika nie bada się na pierwszym etapie postępowania. Ma ona tylko wpływ na warunki oddłużenia konsumenta już po ogłoszeniu bankructwa. Wydłuża się m.in. okres realizowania planu spłaty wierzycieli.
Drugą przyczyną skoku liczby upadłości jest zamrożenie działalności sądów podczas pandemii. Zamknięcie instytucji zbiegło się w czasie z wejściem w życie nowych przepisów. W kwietniu 2020 r. odnotowano rekordowo małą liczbę ogłoszeń o bankructwach (295), co było wynikiem ograniczonej aktywności sądów. Lawina ruszyła dopiero w czerwcu, gdy liczba spraw przekroczyła po raz pierwszy w historii upadłości konsumenckiej w Polsce tysiąc.

Przypomnijmy, że bankructwo konsumenta nie oznacza automatycznego oddłużenia. Sądy orzekają umorzenie zobowiązań przede wszystkim wtedy, gdy nie ma nadziei na ich uregulowanie, a konsument trwale utracił możliwości zarobkowe.
Upadłość konsumencka pozostawia po sobie także ślad w rejestrach informacji kredytowej. To z kolei oznacza nierzadko trudności w uzyskaniu kredytu nawet kilka lat po zakończeniu procesu spłaty wierzycieli. Jak informował w sierpniu „Dziennik Gazeta Prawna”, sprawą dalszych losów bankrutów na rynku finansowym zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich.






























































