Upadł największy polski dystrybutor węgla. Zostawił po sobie tylko 1,75 mln zł majątku, bo od początku był tylko pięknym opakowaniem. Oto historia wzlotu i upadku spółki oraz niedoszłego wejścia do niej Rosjan.



350 punktów dystrybucyjnych w całej Polsce, grubo ponad 200 mln zł rocznych obrotów, pozycja sponsora żużlowej drużyny Polonia Bydgoszcz, reklamy w telewizji i prasie za kilkadziesiąt milionów rocznie — z takim rozmachem jeszcze niedawno działały SkładyWęgla.pl. Od drugiego grudnia firma jest bankrutem, po którym zostało 1,75 mln zł majątku i wielokrotnie wyższe długi. Jak to możliwe, że z lidera rynku detalicznej dystrybucji węgla, który notował ponad 80-procentowy wzrost przychodów, zostało tylko złe wspomnienie? Nasza analiza sądowych akt wskazuje, że od samego początku biznes miał kruche podstawy i piękne opakowanie.
Firma jak rakieta
Spółka SkładyWęgla.pl powstała w marcu 2012 r. Pierwotnie działała pod nazwą MM Logistic i zajmowała się głównie hurtowym handlem paliwami. W sierpniu 2012 r. zaczęła rozwijać składy węgla pod marką SkładyWęgla.pl i zmieniła nazwę. Do końca 2012 r. miały już 150 składów, w 2013 r. sieć urosła o 200 składów. Rozrost sieci przełożył się na wyniki: o ile w 2012 r. spółka miała 131,2 mln zł przychodów i 0,5 mln zł zysku, to w 2013 r. już 239,1 mln zł, ale też 4 mln zł straty.

Jak zauważa sądowy nadzorca, firma szybko rosła, mimo że nie zatrudniała pracowników i nie miała wyposażania i środków trwałych. Okazuje się, że SkładyWęgla.pl były tworem głównie marketingowym — intensywnie promowały markę, wieszały szyldy, ale nie budowały trwałej wartości: nieruchomości były wynajmowane, podobnie ciężarówki i ładowarki.
O tym, dlaczego spółka upadła, nieprawidłowościach w jej funkcjonowaniu i jak zarząd starał się ją uratować m.in. próbując wprowadzić do niej Rosjan i wyprzedając majątek czytaj w "Pulsie Biznesu".































































