Umowa z krajami Mercosuru to szansa dla polskich przedsiębiorców, przed którymi otworzy się potężny rynek zbytu - powiedział PAP ekonomista z Forum Obywatelskiego Rozwoju Mateusz Michnik.


Państwa Unii Europejskiej, przy sprzeciwie Polski, zgodziły się w piątek na zawarcie umowy handlowej z krajami Mercosuru, która wprowadzi preferencje celne dla niektórych produktów rolnych. W zamian rynki tych państw otworzą się na towary przemysłowe. Decyzja wywołała protesty rolników m.in. w Warszawie, we Włoszech i we Francji. Do ostatecznego podpisania umowy prawdopodobnie dojdzie w Paragwaju w najbliższy poniedziałek.
Według ekonomisty Forum Obywatelskiego Rozwoju Mateusza Michnika na umowie handlowej między UE i krajami Mercosuru skorzystają zarówno unijni, jak i polscy przedsiębiorcy, którzy będą mogli sprzedawać tam swoje produkty. Dodał, że umowa może przyspieszyć rozwój europejskiej technologii przez zwiększenie współpracy w zakresie surowców krytycznych. – Jest to bardzo ważny krok, jeśli chodzi o tworzenie odpornej i niezależnej europejskiej gospodarki - ocenił.
Ekspert przyznał, że największe obawy mają rolnicy, którym trudno będzie konkurować z o wiele tańszym rolnictwem z Ameryki Południowej. Jednocześnie - jak zauważył - umowa otwiera możliwości zwiększenia eksportu przetworzonych produktów spożywczych, a także oszczędności w hodowli zwierząt dzięki niższym cenom pasz.
Przypomniał, że podobne obawy pojawiały się w Europie w 2016 r. przed podpisaniem umowy liberalizującej handel między UE a Kanadą, czyli Comprehensive Economic and Trade Agreement (CETA). - Straszono wtedy upadkiem unijnego rolnictwa czy zdominowaniem Europy przez Kanadę - wskazał rozmówca PAP.

Zauważył, że okazało się jednak, iż lęki te nie znalazły żadnego potwierdzenia w rzeczywistości: na umowie skorzystały obie strony, a niektóre europejskie branże znacząco zwiększyły swój eksport. Z przedstawionych przez Michnika danych wynika, że po pięciu latach obowiązywania umowy CETA eksport polskiego młynarstwa do Kanady wzrósł o 1065 proc. - Analiza zmian, jakie zaszły przez pięć lat obowiązywania umowy, pokazuje, że wzrost eksportu z UE do Kanady był znacznie szybszy niż do innych krajów - wskazał. Dodał, że umowa ta zwiększyła bezpieczeństwo Europy, wzrosła współpraca w zakresie surowców krytycznych.
Podobnych efektów, zdaniem ekonomisty, należy się spodziewać po wejściu w życie umowy UE - Mercosur.
Porozumienie handlowe z państwami Mercosuru - Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem - wprowadzi preferencje celne dla niektórych produktów rolnych, w tym produktów wrażliwych: wołowiny, drobiu, nabiału, cukru i etanolu. W zamian rynki tych państw otworzą się na towary przemysłowe UE, takie jak samochody, maszyny i leki.
W piątek przyjęto klauzulę ochronną do umowy we wzmocnionej wersji. Możliwe będzie wyłączenie preferencji celnych dla producentów z Mercosuru, jeśli dojdzie do spadku cen produktów wrażliwych w UE lub jeśli na rynek trafi nagle zbyt duża ilość tych produktów.
Ostatecznie mechanizm będzie uruchamiany, gdy ceny produktów wrażliwych w Unii, takich jak wołowina, drób lub nabiał, spadną o 5 proc., a nie o 8 proc. Pierwotna propozycja KE zakładała uruchamianie mechanizmu po przekroczeniu progu 10 proc. (PAP)
Rządy państw Mercosuru wyrażają zadowolenie z umowy z UE
Przedstawiciele rządów państw południowoamerykańskiego bloku Mercosur wyrażali w piątek zadowolenie z decyzji UE o podpisaniu umowy handlowej. Oceniali to jako szansę na modernizację ich gospodarek, zwiększenie handlu i inwestycji oraz stworzenie nowych miejsc pracy.
– To zwycięstwo dialogu, negocjacji oraz zobowiązania do współpracy i integracji pomiędzy państwami i blokami państw – oświadczył prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva.
Zgoda UE na zawarcie negocjowanej od 25 lat umowy, to „sygnał na korzyść międzynarodowego handlu” i oznacza „historyczny dzień dla multilateralizmu” – ocenił przywódca Brazylii, która ma największą gospodarkę wśród państw Mercosuru.
Z kolei minister spraw zagranicznych Urugwaju Mario Lubetkin oznajmił, że dla jego kraju podpisanie umowy jest „nadzwyczajnym, fantastycznym scenariuszem”.
– Porozumienie Mercosur-UE, gdy zostanie ratyfikowane przez parlamenty i w pełni wprowadzone w życie, stworzy wielką szansę gospodarczą dla regionu, zwłaszcza dla Urugwaju – ocenił, cytowany przez urugwajski dziennik „El Pais”.
Szef dyplomacji Argentyny Pablo Quirno oświadczył natomiast, że popisanie umowy oznacza „więcej handlu, więcej inwestycji i więcej miejsc pracy” zarówno dla krajów Unii Europejskiej, jak i Mercosuru. „Wszyscy wygrywamy” – napisał na platformie X.
„Kolejne dobre wieści” – skwitował finał negocjacji z UE prezydent Argentyny Javier Milei.
„Argentyńskie towary uzyskają dostęp do rynku złożonego z ponad 700 mln osób, który stanowi 20 proc. globalnego PKB. W tym sensie zniesienie przez UE ceł na 92 proc. argentyńskiego eksportu i preferencyjny dostęp dla kolejnych 7,5 proc., będzie napędzało handel, inwestycje i tworzenie miejsc pracy w naszym kraju” – napisał z kolei argentyński minister gospodarki Luis Caputo.
Zadowolenie wyraziły również władze Paragwaju. Prezydent Santiago Pena określił umowę jako „olbrzymią szansę” dla jego kraju – podał miejscowy dziennik „El Nacional”.
Państwa UE zgodziły się w piątek, przy sprzeciwie m.in. Polski, na zawarcie umowy handlowej z krajami Mercosuru. Decydujące dla zgody było poparcie Włoch. Przeciwko głosowały, oprócz Polski, również Francja, Irlandia, Węgry i Austria, a Belgia wstrzymała się od głosu.
Minister spraw zagranicznych Argentyny przekazał, że umowa zostanie podpisana 17 stycznia w Paragwaju.
Porozumienie handlowe z Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem wprowadzi preferencje celne dla niektórych produktów rolnych, w tym produktów wrażliwych: wołowiny, drobiu, nabiału, cukru i etanolu. W zamian rynki tych państw otworzą się na towary przemysłowe UE, takie jak samochody, maszyny i leki.(PAP)
wia/ mal/
ewes/ mmu/




























































