REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ukryte podwyżki cen w sklepach. GUS na froncie walki z kurczflacją

2023-02-17 12:25
publikacja
2023-02-17 12:25
Dodaj Bankier.pl w Google

Gdy cena danego produktu gwałtownie wzrośnie, konsumenci mogą sięgnąć po alternatywę lub ograniczyć zakupy. Dlatego sprzedawcy starają się ukryć podwyżki, np. zmniejszając wagę produktu. Czy to oznacza, że inflacja faktycznie jest wyższa, niż podaje GUS? Czy statystycy dostrzegają kurczflację?

Ukryte podwyżki cen w sklepach. GUS na froncie walki z kurczflacją
Ukryte podwyżki cen w sklepach. GUS na froncie walki z kurczflacją
fot. Fisher Photostudio / / Shutterstock

W styczniu inflacja w Polsce przyspieszyła do 17,2 proc. - wynika ze wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego. W bieżącym miesiącu zapewne osiągnie "pełnoletniość" i przebije 26-letni szczyt z października. Jeszcze wyższa jest inflacja producentów, która w grudniu przekraczała 20 proc. Na szczęście w tym przypadku hamowanie wzrostu cen rozpoczęło się jeszcze w połowie ubiegłego roku, z poziomu przeszło 25 proc.

W warunkach tak szybkiego wzrostu kosztów wytwarzania oraz drożyzny w sklepach producenci uciekają się do rozwiązań pozwalających utrzymać ceny ich produktów bez zmian albo ograniczyć ich wzrost, by nie odstraszać klientów. Najczęstszy zabieg stosowany w celu ukrycia zmiany ceny to spadek wagi produktu - twierdzą ekonomiści mBanku. Ostatnio w Polsce głośnym echem odbiła się wieść, że na taki krok zdecydował się producent Ptasiego Mleczka - firma Wedel. Absolutnie nie jest to jednak odosobniony przypadek.

"Oprócz zmiany gramatury dokonują się też bardziej subtelne zmiany. Dotyczą one składu produktów (mniej "mięsa w mięsie", przejście od materiałów naturalnych do ich syntetycznych zamienników, zmniejszenie wagi "produktów aktywnych", zmniejszenie liczby sztuk, okrojenie funkcji przedmiotów, skrócenie czasu wykonywania usługi lub ograniczenie jej zakresu)" - wskazują analitycy.

Sprzedawcom nierzadko udaje się zwieść konsumentów, ale czy wywodzą w pole statystyków? "Walka ze shrinkflacją nie jest wyspecjalizowaną funkcją urzędów statystycznych. Występuje raczej jako produkt uboczny w ciągłej walce o zapewnienie reprezentatywności towarów branych pod uwagę w badaniu cen. Gdy pojawia się nowy produkt, który nie jest identyczny z notowanym poprzednio, to GUS ma dwie drogi, aby sobie z tym problemem poradzić: uznać go za bezpośrednio porównywalny albo skorygować o jakość/znaleźć zamiennik" - tłumaczą ekonomiści mBanku.

Wakacje na giełdzie

"Jeśli towar jest bezpośrednio porównywalny, to nie ma żadnego problemu. GUS notuje cenę i odnosi ją do ceny produktu, którego cenę notował w poprzednim okresie" - piszą. Jak wskazują, brak porównywalności też można rozwiązać. W przypadku zmiany gramatury rozwiązanie jest niezwykle proste. "Jeśli opakowania zmniejsza się o 10%, a cena pozostaje bez zmian, urząd statystyczny traktuje nowy produkt jako 10% droższy" - twierdzą analitycy. Z kurczflacją statystycy sobie radzą, oszacowanie wpływu jakościowej degradacji produktu na wskaźnik cen jest już niestety trudniejsze.

O tym, jak GUS mierzy inflację pisaliśmy w tekście pt. "Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają". Z kolei w tekście "Kłamstwo inflacyjne. Dlaczego życie jest coraz droższe?" tłumaczyliśmy, że każdy ma "własną inflację". Cały komentarz ekonomistów mBanku nt. "kurczflacji" znajdą Państwo na stronie banku.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
W portfelu ma 200 mln zł. „Najwięcej pieniędzy można zarobić tam, gdzie rynek się myli"
Tematy

Komentarze (21)

dodaj komentarz
janmieszak
Wszystko drożeje. Skończyły się czasy beztroskiego wydawania pieniędzy. Wiele osób prowadzi życie na pokaz. Za dużo wydajemy na bzdety i gadżety, które tracą na wartości.. No ale jak chce się mieć najnowsze modele, być modnym i cool, to trzeba płacić. Szkoda że często na kredyt. Co innego, gdy nas stać, ale od małego kształtowany Wszystko drożeje. Skończyły się czasy beztroskiego wydawania pieniędzy. Wiele osób prowadzi życie na pokaz. Za dużo wydajemy na bzdety i gadżety, które tracą na wartości.. No ale jak chce się mieć najnowsze modele, być modnym i cool, to trzeba płacić. Szkoda że często na kredyt. Co innego, gdy nas stać, ale od małego kształtowany jest konsumpcjonizm, rywalizacja na ubrania, wczasy, samochody, telefony…. Na pokaz wystawne wesela, chrzciny, komunie… Przeczytajcie sobie ksiązke pt. Emerytura nie jest Ci potzrebna . Jasno wyjaśnia się tam jak kupno pseudopotrzebnych nam rzeczy wpływa destrukcyjnie na nasz majątek ale też jak osiągnąć finansową wolność.
wizytator
Polak cwaniaczek zarabia dwa razy. Raz podniósł ceny bo inflacja, a teraz wymyślił sobie że zarobi drugi raz po cichu na zmniejszeniu wyrobu.
wibor3m10procent
To nie jest polski pomysł.
bha odpowiada wibor3m10procent
Pomysł cóż... niestety nie tylko globalnej sterowalnej-furtkowo-sznurkowej coraz mocniej bezwzględnej i coraz zachłanniejszej na Mamonę i zyski przepadziste zyski bez umiaru. Cóż nie rzadko udając przy tym nie bez celu przez wielu wewnętrznych na rynkach niby inflacyjnego nisko dojnego jarząbka.Niestety
bha
Cóż... W detalu od dawna inflacja jest dużo wyższa od tej oficjalnie skromnie podawanej. W detalu ceny rosną, zmieniają się jak w kalejdoskopie non stop niestety bez umiaru!!!. Niby fajnie że rośnie przy tym minimalna bo gdyby nie wzrastała od lat co by mogło być w wielu, wielu etc. przypadkach, gdyby nie rosła sterowana lub stała Cóż... W detalu od dawna inflacja jest dużo wyższa od tej oficjalnie skromnie podawanej. W detalu ceny rosną, zmieniają się jak w kalejdoskopie non stop niestety bez umiaru!!!. Niby fajnie że rośnie przy tym minimalna bo gdyby nie wzrastała od lat co by mogło być w wielu, wielu etc. przypadkach, gdyby nie rosła sterowana lub stała ona w miejscu latami - Cóż... to do dzisiaj raczej pewne że wielu, wielu, wielu etc w ogromie zawodów mogłoby zarabiać obecnie jeszcze mniejsze grosze u szczególnie tzw. rynkowych,, dawców pracy". Niby dobrze że minimalnie minimalna rośnie przecież przy co roku najmocniej rosnących inflacyjnie sekretnie wysokich cenach szczególnie w detalu!!!!???!, i rosnących w nim też wszelakich opłatach co roku. Niby fajnie że wzrasta co roku minimalna, tyle że niestety na coraz bardziej i bardziej, coraz szerzej i szerzej elastycznym do bólu coraz mocniej i mocniej niestety dla pracujących niepewnym, czasowym, sezonowym śmieciowo-zleceniowym, na niepełnych etatach 0.5,0,75,0,85 etc!!! . na niby dziełach, na wygodnych wymuszanych samozatrudnieniach, więc i cóż z tego wynika..... dla coraz większej rzeszy pracujących niestety to że mają coraz częściej i coraz szerzej i szerzej z każdym rokiem mają, zarabiają z pracy niestety tylko Niby coraz godniejszą??? minimalną!!!. Oczywiście patrząc bez wygodnego od lat wielu raczej nie bez celu rynkowego krótkowidztwa niby coraz godniejszych??? od ponad 3 dekad płac i stawek dla niby wszystkich???????.Niestety.
osiemgwiazd
Bezlitosna kaczinflacja wykańcza nawet słynne, zamorskie hamburgerownie. Kupiłem w jednej z nich zestaw, składający się z frytek i hamburgera za ok. 8. złotych. Rok temu kosztował on 4,50 złotych. Frytki były jak zawsze okej, ale nie poczułem smaku mięsa w bułce. Gdy zajrzałem do jej śtrodka, zobaczyłem żałosny plasterek mięsa kilkumilimetrowej Bezlitosna kaczinflacja wykańcza nawet słynne, zamorskie hamburgerownie. Kupiłem w jednej z nich zestaw, składający się z frytek i hamburgera za ok. 8. złotych. Rok temu kosztował on 4,50 złotych. Frytki były jak zawsze okej, ale nie poczułem smaku mięsa w bułce. Gdy zajrzałem do jej śtrodka, zobaczyłem żałosny plasterek mięsa kilkumilimetrowej grubości. Był niemal na oko tylko trochę grubszy od kartki papieru. Jak oni to produkują i smażą? To jakaś rocket science. Kaczyński i jego czynownicy zniszczą wszystko. Nawet wielkie biznesy zza oceanu. PiS i Kaczyński to destrukcyjna potęga, jakiej jeszcze nie było w historii homo sapiens.
samsza
Kiedyś napisałem, że obowiązkowo powinna być podawana cena za 1 kg lub 1 litr, że cena za opakowanie to ściema; oczywiście zostałem zminusowany.
Nie przekonali mnie, bo tylko ten sposób pozwala porównywać ceny towarów bezpośrednio!
Czy ceny 2 lub więcej na półce czy ceny w skali czasu.
nasch_tschalnik
Kaczyński nas świadomie niszczy swą kaczinflacją. Dlaczego? Bo lubi niszczyć i jest złośliwy. Tak twierdził jego ojciec Rajmund Kaczyński. "W jednym z wywiadów koleżanka z Powstania Rajmunda, opowiadała, co mówił on o swoich synach. Chodzi o nieżyjąca już Hannę Stadnik, która mówiła w rozmowie z TVN24: - Ojciec braci Kaczyńskich Kaczyński nas świadomie niszczy swą kaczinflacją. Dlaczego? Bo lubi niszczyć i jest złośliwy. Tak twierdził jego ojciec Rajmund Kaczyński. "W jednym z wywiadów koleżanka z Powstania Rajmunda, opowiadała, co mówił on o swoich synach. Chodzi o nieżyjąca już Hannę Stadnik, która mówiła w rozmowie z TVN24: - Ojciec braci Kaczyńskich był moim kolegą z "Baszty". Jak Leszek został prezydentem Warszawy, myśmy mu gratulowali, a on, ojciec, nam powiedział: 'Moim dzieciom nie wolno dać władzy. Zniszczą każdego, kto jest od nich lepszy, bo są złośliwi'. Ojciec jeśli to mówi, to wie, co mówi - komentowała kobieta."

https://www.se.pl/wiadomosci/newsy/rajmund-kaczynski-zmarl-16-lat-temu-historia-ojca-kaczynskich-mrozi-krew-w-zylach-aa-yHa1-jexb-WdpX.html
johnnyhigh
A wystarczy do obliczeń inflacji używać "Cena za kg", "Cena za litr" która obecnie powinna widnieć przy każdym produkcie. Pytanie czy chcę się pokazywać rzeczywistą inflację czy tą częściowo ukrywaną za takimi praktykami jak zmniejszanie gramatury a nie ceny.
johnnyhigh
Dziwi mnie, że od samego początku nie używają ceny za kilogram. Już w średniowieczu wynaleziono sposób zmniejszania wagi przy zachowaniu "wartości" a dotyczyło to... pieniądza kruszcowego... a to troszkę obetniemy krawędź, a to troszkę spłaszczymy i z 15 złotych monet robiła za się 16sta. Teraz to się robi z kostką masła,Dziwi mnie, że od samego początku nie używają ceny za kilogram. Już w średniowieczu wynaleziono sposób zmniejszania wagi przy zachowaniu "wartości" a dotyczyło to... pieniądza kruszcowego... a to troszkę obetniemy krawędź, a to troszkę spłaszczymy i z 15 złotych monet robiła za się 16sta. Teraz to się robi z kostką masła, tabliczką czekolady czy pudełkiem ptasiego mleczka.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki