Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w niedzielę, że podczas nocnego ataku na region moskiewski Siły Obrony wykorzystały szereg ukraińskich środków rażenia powietrznego dalekiego zasięgu, w tym Flamingo, Palianycia i Pelican.


„W regionie moskiewskim tej nocy nasze dalekosiężne ataki odniosły bardzo wyraźny skutek. Zniszczono jeden z kluczowych zakładów przemysłu naftowego Rosji oraz obiekt logistyczny agresora. To miliardy dolarów, które zasilają machinę wojenną. W akcji uczestniczyły w szczególności: FP-1, RZ-100, MICH-2000, Palianycia, Vendetta, Luty, Bars, Flamingo, Siczeń, Pelican” - napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.
Według prezydenta w operacji wzięły udział: Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), Siły Systemów Bezzałogowych (SBS), Siły Operacji Specjalnych, Główny Wywiad Wojskowy (HUR) oraz Służba Wywiadu Zagranicznego.
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy również przekazał o tym, że jednostki Sił Obrony Ukrainy zaatakowały w nocy z soboty na niedzielę rafinerię Gazpromnieft-Moskiewska Rafineria Naftowa w rejonie Kapotnia w Moskwie.
Our long-range responses had a very significant impact in the Moscow region last night. One of Russia’s key oil industry facilities and the aggressor’s logistics facility were hit. These are billions of dollars that sustain the war machine. The systems used included FP-1, RZ-100,… pic.twitter.com/ka5mlDSgb7
— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) September 20, 2026
Według Sztabu Generalnego na terenie obiektu odnotowano rozległy pożar. Uszkodzone zostały instalacja destylacji atmosferyczno-próżniowej AVT-6, kompleksowa instalacja przerobu ropy naftowej oraz instalacja izomeryzacji.

Moskiewska Rafineria Naftowa jest jednym z największych zakładów rafineryjnych w Rosji. Zdolność przerobowa zakładu wynosi około 12 mln ton ropy naftowej rocznie. Zakład przetwarza ropę naftową oraz produkuje benzyny samochodowe, olej napędowy i paliwo lotnicze, mazut oraz inne produkty naftowe.
Gen. Polko: Ukraiński atak dronowy pod Moskwą - potwierdza zdolność Kijowa do przejęcia inicjatywy
Ukraiński atak dronowy w okolicy Moskwy potwierdza zdolność tego kraju do przejęcia inicjatywy w wojnie - ocenił b. szef GROM gen. Roman Polko. Według niego, kluczowa jest wytrwała kontynuacja obranej przez Ukrainę strategii.
W nocy z soboty na niedzielę doszło do ukraińskiego ataku dronowego w rejonie Moskwy, w wyniku którego doszło m.in. do pożaru na terenie jednej z największych rosyjskich rafinerii.
- Myślę, że bardzo dobrze, że ten atak się udał, to jest kolejna taka operacja, która pokazuje, że Ukraina potrafi przejąć inicjatywę – powiedział Polko w rozmowie z PAP.
- Strategię atakowania celów w głębi Rosji wprowadzono już w czasie, kiedy ministrem obrony był zdymisjonowany w lipcu Mychajło Fedorow. Teraz jest ona kontynuowana. Ale kluczem nie jest spektakularny atak, tylko po prostu wytrwały atak, czyli kontynuacja tego i zachowanie zdolności do prowadzenia tych uderzeń odwetowych – podkreślił ekspert.
To, że do ataku doszło zaledwie kilkanaście kilometrów od Kremla, potwierdza - jego zdaniem - to, że Ukraina „ma zdolności do wyprowadzenia głębokich uderzeń”. - Nie bez znaczenia jest również przeprowadzenie uderzenia w czasie trwania wyborów do Dumy. I tak wiadomo, kto w nich wygra, ale władza prowadzi w ten sposób sondaż, na ile odporne jest rosyjskie społeczeństwo na trudy tej wojny, które w końcu zaczyna odczuwać – dodał Polko.
Uderzenia ukraińskich dronów w cele w głębi Rosji, to - w jego ocenie - „strategia, która może doprowadzić do zakończenia wojny”. - Ta strategia przede wszystkim uderza w rosyjską gospodarkę, która napędza przemysł zbrojeniowy. Uderza też w przeciętnego Rosjanina, który odczuwa niedostatek paliwa – powiedział generał.
Jego zdaniem, absurdem jest wyrażane przez amerykańskich negocjatorów oczekiwanie, że prezydent Rosji Władimir Putin podpisze jakieś porozumienie pokojowe i to doprowadzi do pokoju. - Tak, jak Ronald Reagan doprowadził do upadku Związku Sowieckiego, tak teraz też, tylko z pozycji siły można doprowadzić do sytuacji pokojowej. Pokoju nie wynegocjują przedstawiciele prezydenta USA, nie ma na to najmniejszych szans. Jeżeli już szukamy jakiegokolwiek drogi, to poprzez wyczerpanie się rosyjskich zasobów – podkreślił Polko.
Ekspert zaznaczył, że Rosja już teraz mierzy się z potężnymi problemami, a cierpliwość, zarówno oligarchów, jak i społeczeństwa rosyjskiego „też ma swoje granice”.
Jak dodał, ukraińskie ataki dronowe, to także odpowiedź na rosyjskie groźby wobec Ukrainy, że kraj ten zostanie pozbawiony prądu, wody, internetu i normalnego funkcjonowania. - Wszystkie te działania rosyjskie, one nie są działaniami militarnymi, tylko działaniami mającymi wywołać katastrofę humanitarną – podkreślił Polko.
Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)
ira/ sp/































































