Notowania ukraińskich obligacji spadły do poziomów sugerujących prawdopodobną restrukturyzację zadłużenia. Ale pod presją znalazły się także obligacje rosyjskie – rentowność papierów 10-letnich przekroczyła 10%.


Cena ukraińskich obligacji zapadających w 2017 roku spadła do zaledwie 81,4 centów za dolara, co implikuje roczną rentowność na poziomie rekordowych 18,3%. Kurs papierów zapadających w roku 2015 spadł do 85 centów za dolara, co oznacza dochodowość rzędu 28%.
Spadające ceny obligacji są odzwierciedleniem fatalnego stanu ukraińskich finansów publicznych oraz całej gospodarki. Jest już niemal pewne, że 17 miliardów dolarów pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego nie wystarczy, aby pokryć wydatki Ukrainy.

To budzi obawy posiadaczy ukraińskich obligacji, które mogą stać się przedmiotem „restrukturyzacji zadłużenia” – czyli faktycznej niewypłacalności polegającej na umorzeniu części długu, obniżeniu odsetek lub rozłożenia spłaty zobowiązań na dłuższy okres. Największe straty na takim rozwiązaniu poniosłyby fundusze Franklin Templeton, które według danych Bloomberga posiadają aż 1/10 całego długu Ukrainy.
Zobacz także
Ale pod presją sprzedających znalazł się także dług Rosji. Rentowność obligacji 10-letnich podskoczyła do rekordowych 10,4% wobec 7,7% na początku roku. Wraz ze spadkiem notowań rosyjskiego długu taniały też akcje oraz rubel. Kurs dolara od początku listopada utrzymuje się na rekordowo wysokich poziomach, we wtorek osiągając 46,75 rubli. Póki co to wciąż poniżej rekordu wszech czasów z ubiegłego tygodnia (48,60 rubli). RTS – dolarowy indeks moskiewskiej giełdy – notowany jest blisko 5-letniego minimum i o 30% niżej niż rok temu.

Krzysztof Kolany
































































