Oświadczenie MSZ Rosji, które zapowiedziało serię uderzeń w obiekty w Kijowie i zaleciło cudzoziemcom opuszczenie miasta, oznacza zamiar kontynuowania terroru wobec ludności cywilnej – ocenił w poniedziałek szef ukraińskiego rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) Andrij Kowałenko.


„Rosja na szczeblu MSZ zapowiada dalszy terror wobec ludności cywilnej poprzez ataki rakietowe i dronowe” – oświadczył Kowałenko, którego ośrodek działa w strukturach Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.
Wcześniej w poniedziałek ministerstwo spraw zagranicznych Rosji ostrzegło, że siły zbrojne tego kraju rozpoczynają serię metodycznych uderzeń wymierzonych w obiekty wojskowe i przemysłowe na terenie Kijowa i w związku z tym zaleciło cudzoziemcom jak najszybsze opuszczenie ukraińskiej stolicy.
Według Kowałenki Rosja, która przed wizytą Władimira Putina w Chinach „sprawiała wrażenie, że zastanawia się nad możliwym zakończeniem wojny, teraz pokazuje, że chce ją kontynuować”. „Pokój nie jest jej potrzebny” – dodał.
Szef CPD zaznaczył, że Rosja wysuwa groźby w czasie, gdy sama nie jest gotowa zapewnić bezpieczeństwa własnemu terytorium, a celem ukraińskich ataków staje się nawet Moskwa.

„Poprzez terror wobec ludności cywilnej Putin chce ukryć swoją niezdolność do zapewnienia bezpieczeństwa Rosji. I robi to wszystko zamiast zakończyć tę wojnę” – napisał Kowałenko w komunikatorze Telegram.
W poniedziałkowym komunikacie MSZ Rosji poinformowało, że ataki na Kijów będą odwetem za - jak to określono - celowy atak dronowy ukraińskich sił zbrojnych na budynek dydaktyczny i akademik w okupowanym Starobielsku (ukr. Starobilsk) w obwodzie ługańskim w piątek.
Ukraina zaprzeczyła tym oskarżeniom i wyjaśniła, że celem ataku była jednostka kierująca atakami dronowymi. W ataku w Starobielsku zginęło, według władz rosyjskich, 21 osób, a 42 zostały ranne.
Rosyjskie MSZ zapowiedziało, że uderzenia będą wymierzone zarówno w centra decyzyjne, jak i punkty dowodzenia. Ponieważ te obiekty są rozrzucone po całym Kijowie, zaleciło obcokrajowcom, w tym personelowi misji dyplomatycznych i przedstawicielstw organizacji międzynarodowych, by jak najszybciej opuścili miasto, a mieszkańców stolicy Ukrainy, by nie zbliżali się do obiektów infrastruktury wojskowej i administracyjnej.
Jeszcze przed poniedziałkowym ostrzeżeniem, w nocy z soboty na niedzielę rosyjskie siły prowadziły intensywne ataki na Kijów i obwód kijowski. Według władz ukraińskich Rosja wystrzeliła 600 dronów i 90 pocisków, w tym hipersoniczny pocisk balistyczny Oriesznik. Zginęły co najmniej cztery osoby, około 100 zostało rannych.
Ławrow poinformował Rubio o planowanych uderzeniach
Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow poinformował w poniedziałek swojego amerykańskiego odpowiednika Marco Rubio o decyzji Kremla w sprawie przeprowadzenia systematycznych uderzeń na cele w Kijowie powiązane z ukraińską armią — podał Reuters za resortem dyplomacji w Moskwie.
W oświadczeniu napisano, że Ławrow powiedział Rubio w rozmowie telefonicznej, iż krok ten podjęto „w odpowiedzi na trwające ataki terrorystyczne reżimu w Kijowie przeciwko cywilnej ludności i obiektom cywilnym na terytorium Rosji” - podał Reuters.
Dodano, że rosyjskie siły zbrojne „rozpoczynają systematyczne uderzenia na obiekty znajdujące się w Kijowie, które są wykorzystywane na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy, a także na ośrodki, w których podejmowane są odpowiednie decyzje”.
Amerykański Departament Stanu jeszcze nie poinformował o rozmowie sekretarza stanu z Ławrowem.
(PAP)





























































