W 2025 roku 2,0 proc. osób w Polsce z powodów finansowych deklarowało brak możliwości zaspokojenia co najmniej 7 z 13 potrzeb materialnych i społecznych - wynika z badania przeprowadzonego przez GUS.


Odsetek ten spadł nieznacznie w stosunku do roku poprzedniego (w 2024 r. 2,3 proc.).
GUS opublikował badania dotyczące deprywacji materialnej i społecznej. Deprywacja materialna to brak możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb z powodu ograniczeń finansowych, natomiast deprywacja społeczna odnosi się do braku możliwości uczestniczenia w życiu społecznym i kulturalnym, co prowadzi do izolacji i wykluczenia społecznego. Oba zjawiska opisują wielowymiarowy stan ubóstwa, w którym część społeczeństwa dysponująca ograniczonym zasobem finansowym może podlegać marginalizacji społecznej.
Dane GUS wskazują na znaczącą poprawę wskaźnika pogłębionej deprywacji materialnej i społecznej w Polsce na przestrzeni ostatnich 10 lat. Spadek odsetka osób niezdolnych zaspokoić (przynajmniej 7 z 13) podstawowych potrzeb o 5,8 pkt. proc. w latach 2015-2025 wskazuje na ograniczenie skali tego zjawiska.
GUS podaje, że po okresie wyraźnego spadku wartości wskaźnika do 2020 r., lata 2021–2023 przyniosły zahamowanie tego trendu, co wynikało z kumulacji negatywnych czynników: wysokiej inflacji na skutek pandemii oraz wybuchu wojny w Ukrainie. Natomiast wartości wskaźnika deprywacji w latach 2024–2025 wskazują na powrót trendu spadkowego.

Według GUS największe średnioroczne spadki odsetka osób, których nie było stać na zaspokojenie określonych potrzeb odnotowano w obszarach, które w 2015 roku były najtrudniejsze do zrealizowania. Odsetek osób, które nie mogły pozwolić sobie na tygodniowy wyjazd na wakacje spadał najszybciej, osiągając w 2025 roku poziom 24,4 proc., mimo że w 2015 r. problem ten dotyczył 44,0 proc. osób.
Drugą potrzebą, w której nastąpiła największa poprawa było pokrycie niespodziewanego wydatku. W 2025 r. odsetek osób niemogących zaspokoić potrzeb w tym obszarze wyniósł 22,0 proc. w porównaniu 42,3 proc. w 2015 r.
"Oznacza to, że gospodarstwa domowe w analizowanym okresie zyskały większą stabilność finansową, pozwalającą na zaspokojenie nie tylko najbardziej palących potrzeb konsumpcyjnych" - napisano. (PAP Biznes)
map/ osz/





























































