USA zaatakowały bazę lotniczą wojsk Asada w Syrii

[Aktualizacja 11:15] Stany Zjednoczone zaatakowały w nocy z czwartku na piątek bazę lotniczą wojsk rządowych w pobliżu miasta Homs w Syrii, wystrzeliwując z dwóch okrętów wojennych 59 pocisków samosterujących - poinformował Pentagon.

(fot. Carlos Barria / FORUM)

Celem ataku przeprowadzonego z dwóch amerykańskich niszczycieli USS Porter i USS Ross, znajdujących się we wschodnim rejonie Morza Śródziemnego, była baza lotnictwa syryjskiego - al-Shajrat, w prowincji Homs. Pentagon poinformował, że na bazę lotniczą wystrzelono 59 pocisków Tomahawk. Władze syryjskie potwierdziły atak i przyznały, że poniosły straty. Równocześnie oskarżyły Waszyngton, iż swym atakiem wzmocnił tzw. Państwo Islamskie (IS).

Według amerykańskiego wywiadu z bazy tej wystartował samolot - syryjskiego lotnictwa wojskowego, który we wtorek zrzucił bombę ze śmiercionośnym gazem bojowym sarinem na miejscowość Chan Szajchun.

Według amerykańskich źródeł wojskowych atak poważnie uszkodził lub zniszczył syryjskie samoloty oraz infrastrukturę i sprzęt bazy al-Shajrat.

- Dzisiejszej nocy rozkazałem przeprowadzenie precyzyjnego ataku na - bazę lotniczą w Syrii skąd został dokonany atak z użyciem broni chemicznej. Powstrzymanie i przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu śmiercionośnej broni chemicznej leży w żywotnych interesach bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych - powiedział prezydent Donald Trump we wcześniej przygotowanym oświadczeniu nadanym z jego rezydencji Mar-a-Lago na Florydzie.

Jak poinformował szef Pentagonu James Mattis, atak z użyciem pocisków manewrujących Tomahawk został przeprowadzony o godzinie 20.45 czasu waszyngtońskiego w czwartek (2.45 czasu polskiego w piątek) w samym środku nocy w Syrii, aby zminimalizować ofiary w ludziach. O planowanym ataku Pentagon poinformował wcześniej dowództwo sił rosyjskich stacjonujących w Syrii, aby uniknąć przypadkowych rosyjskich ofiar ataku.

Amerykański minister obrony James Mattis poinformował sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga o zamiarze zaatakowania przez USA syryjskiej bazy lotniczej Szajrat - oznajmiło w piątek biuro sekretarza generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego.

"Możemy potwierdzić, że sekretarz generalny NATO był informowany przez amerykańskiego ministra obrony przed atakiem" - cytuje oświadczenie biura Stoltenberga agencja Associated Press.

Pięć osób zginęło, a siedem odniosło obrażenia w nocnym ataku sił USA na bazę - poinformował w piątek gubernator tej prowincji Talal Barazi. Jego zdaniem liczba ofiar nie wzrośnie już znacząco.

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson oświadczył, że atak wykazał, iż prezydent Trump jest gotów zdecydowanie "odpowiadać na odrażające akty".

Nie ma żadnych wątpliwości - podkreślił prezydent że Syria użyła śmiercionośnej broni chemicznej wobec swojej ludności. Zwierzchnik amerykańskich sił zbrojnych wezwał wszystkie "cywilizowane państwa " do przyłączenia się do Stanów Zjednoczonych w celu położenia kresu rozlewowi krwi w Syrii.

W rozmowie z dziennikarzami na Florydzie Trump oświadczył, że "nie ma wątpliwości, iż Syria użyła zakazanej broni chemicznej".

Trump oskarżył o ten atak prezydenta Syrii Baszara el-Asada. Asad odrzucił to oskarżenie. W rezultacie ataku zginęło 86 osób, w tym 30 dzieci.

Anonimowy przedstawiciel Pentagonu wskazuje, że była to "jednorazowa" operacja i obecnie nie planuje się dalszego eskalowania konfliktu - podał Reuters.

Boliwia złożyła w piątek wniosek, by w sprawie ataku zwołane zostało posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ za zamkniętymi drzwiami. Boliwia jest obecnie jednym z 10 niestałych państw członkowskich Rady.

Rząd Izraela zadeklarował "pełne poparcie" dla przeprowadzonego ataku, nazywając go "mocnym przesłaniem" prezydenta Trumpa.

Putin: Atak na syryjską bazę to agresja wobec suwerennego państwa

Na konferencji prasowej w Taszkencie, gdzie odbywa się spotkanie ministrów spraw zagranicznych Wspólnoty Niepodległych Państw, Ławrow powiedział, że atak na syryjską bazę przypomina mu zachodni atak na Irak z 2013 roku, dokonany bez aprobaty ONZ.

Ławrow zapowiedział, że Rosja zażąda od USA wyjaśnień. Wyraził nadzieję, że ta "prowokacja", jak nazwał amerykański atak, nie doprowadzi do nieodwracalnych szkód w relacjach Rosji z USA.

Amerykański atak rakietowy na syryjską bazę lotniczą wyrządza znaczące szkody stosunkom rosyjsko-amerykańskim i stanowi przeszkodę w skutecznym przeciwdziałaniu terroryzmowi - oświadczył w piątek rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina Dmitrij Pieskow.

Putin uważa atak na syryjską bazę za "agresję wobec suwerennego państwa i naruszenie norm prawa międzynarodowego" - oświadczył rzecznik Kremla.

"Armia syryjska nie ma zapasów broni chemicznej" - oznajmił przedstawiciel Kremla. Ocenił, że zniszczenie wszystkich zasobów tej broni, jakimi dysponowała syryjska armia rządowa, zostało potwierdzone przez wyspecjalizowaną agendę ONZ.

Pieskow zaznaczył, że amerykański atak na syryjską bazę "wyrządza znaczące szkody stosunkom rosyjsko-amerykańskim, które i bez tego znajdują się w opłakanym stanie". W ocenie Putina "ten krok (Waszyngtonu) przede wszystkim nie zbliża nas do ostatecznego celu w walce z terroryzmem międzynarodowym, przeciwnie - stwarza poważną przeszkodę w stworzeniu koalicji międzynarodowej w walce z nim i w skutecznym przeciwdziałaniu temu ogólnoświatowemu złu" - przekazał rzecznik rosyjskiego prezydenta.

Jak mówił przedstawiciel Kremla, Putin ocenia, iż atak amerykański w Syrii jest próbą "odwrócenia uwagi społeczności międzynarodowej od licznych ofiar wśród ludności cywilnej w Iraku".

Szefowie dwóch komisji w wyższej izbie parlamentu Rosji ocenili w piątek, że atak amerykański na syryjską bazę lotniczą może przekreślić współpracę wojskowych Rosji i USA w Syrii i stawia pod znakiem zapytania stworzenie koalicji z udziałem obu krajów.

Przewodniczący komisji ds. obrony i bezpieczeństwa w Radzie Federacji Wiktor Ozierow ocenił, że atak może przekreślić współpracę w Syrii wojskowych Rosji i USA, ponieważ - jego zdaniem - Waszyngton nie kontaktował się z Moskwą przed dokonaniem ataku.

Zdaniem Konstantina Kosaczowa, który stoi na czele komisji spraw zagranicznych w Radzie Federacji, bardzo wątpliwa jest teraz perspektywa stworzenia koalicji z udziałem Rosji i USA w sprawie Syrii.

MSZ Rosji wyda w najbliższym czasie oświadczenie w sprawie amerykańskiego ataku - zapowiedziała rzeczniczka resortu dyplomacji Maria Zacharowa.

Wcześniej rzecznik Pentagonu Jeff Davis oświadczył, że Rosja była uprzedzona o ataku, a amerykańskie pociski nie uderzyły w ten rejon bazy, w którym mogły znajdować się wojska rosyjskie.

W dniach 11-12 kwietnia Moskwę ma odwiedzić sekretarz stanu USA Rex Tillerson; zapowiedziano jego rozmowy z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem m.in. na temat walki z Państwem Islamskim (IS) w Syrii. Prezydent Rosji Władimir Putin mówił w zeszłym tygodniu, że spotka się z Tillersonem, jeśli odwiedzi on Moskwę.

W rezultacie ataku na syryjską bazę nie zostali poszkodowani obywatele Rosji - podało radio Echo Moskwy, powołując się na deputowanego do rosyjskiego parlamentu Dmitrija Sablina.

Rosja zawiesiła realizację rosyjsko-amerykańskiego memorandum

Za prezydentury Baracka Obamy, Moskwa i Waszyngton podpisały memorandum o zapobieganiu incydentom i gwarancjach bezpieczeństwa lotów w trakcie operacji wojskowych w Syrii. Obecnie Moskwa jednostronnie zawiesiła to porozumienie. Jednocześnie Rosja wezwała Radę Bezpieczeństwa ONZ do zwołania nadzwyczajnego posiedzenia. Rosyjskie MSZ oświadczyło, że amerykański atak rakietowy jest próbą odwrócenia uwagi od trudnej sytuacji w Iraku.

Trump: "Coś powinno się stać" z Asadem

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w czwartek na pokładzie Air Force One, że "coś powinno się stać" z prezydentem Syrii Baszarem el-Asadem po wtorkowym ataku chemicznym na syryjskie miasto Chan Szajchun - informuje Reuters.

Agencja zwraca uwagę, że Trump nie powiedział, iż Asad powinien odejść. Zrobił to natomiast szef dyplomacji USA Rex Tillerson.

"Sądzę, że to, co zrobił Asad, jest straszne. Myślę, że to, co stało się w Syrii, jest zniewagą dla ludzkości, a on (Asad) tam jest i sądzę, że kieruje sprawami, więc coś powinno się stać" - cytuje Trumpa Reuters.

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson oświadczył tego dnia, że nie widzi żadnej roli dla prezydenta Asada w rządzeniu narodem syryjskim. Podkreślił, że rząd USA nie ma żadnych wątpliwości, iż to Asad jest odpowiedzialny za wtorkowy atak chemiczny. Wezwał Rosję, by ponownie rozważyła swe poparcie dla syryjskiego reżimu.

Reuters odnotowuje wypowiedź "wysokiego rangą przedstawiciela Departamentu Stanu USA", który poinformował, zastrzegając sobie anonimowość, że Tillerson rozmawiał w środę telefonicznie o ataku chemicznym w Syrii z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem. Według tego źródła, strona amerykańska chciała się dowiedzieć, co sądzi o tym Rosja.

Trump powiedział w czwartek, że od czasu chemicznego ataku w Syrii nie rozmawiał z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem; nie wykluczył, że do takiej rozmowy może dojść.

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka w ataku chemicznym na miejscowość Chan Szajchun w kontrolowanej przez rebeliantów prowincji Idlib na północnym zachodzie Syrii zginęło 86 osób, w tym 30 dzieci.

USA i inne kraje zachodnie oskarżają o ten atak siły prezydenta Asada, czemu władze w Damaszku zaprzeczają. Sprzymierzeni z Asadem Rosjanie twierdzą, że ofiary śmiertelne były rezultatem zaatakowania przez syryjskie lotnictwo składu wojskowego rebeliantów, w którym produkowana była broń chemiczna. Wersję tę odrzucają Amerykanie jako niewiarygodną.

Trump w swojej rezydencji, zwanej południowym Białym Domem, podejmuje właśnie przywódcę Chin Xi Jinpinga. Przedstawiciele Białego Domu nie ujawnili, czy chiński przywódca został poinformowany wcześniej o planowanym ataku.

Tusk: USA pokazały potrzebne działanie przeciw barbarzyńskim atakom

Uderzenie USA na syryjską bazę lotniczą pokazało "potrzebne rozwiązanie" przeciwko barbarzyńskim atakom chemicznym - oświadczył w piątek szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

"UE będzie współpracowała ze Stanami Zjednoczonymi, aby skończyć z przemocą w Syrii" - napisał na Twitterze Tusk.

Le Pen: Trump próbuje grać "policjanta świata

Marine Le Pen, szefowa skrajnie prawicowego Frontu Narodowego i jego kandydatka na prezydenta Francji, oceniła w piątek, że atak USA na bazę wojskową w Syrii pokazuje, iż Donald Trump próbuje być "policjantem świata", co może obrócić się przeciw niemu.

Le Pen, która w przeszłości wyrażała poparcie dla syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada, powiedziała w rozmowie z telewizją France-2, że była zaskoczona decyzją Trumpa o zbombardowaniu bazy syryjskich sił rządowych Szajrat.

Trump sygnalizował wcześniej, iż nie uczyni ze Stanów Zjednoczonych "policjanta świata, tymczasem wczoraj właśnie to zrobił" - zaznaczyła. Ostrzegła, że międzynarodowe interwencje w Iraku i Libii doprowadziły do wzrostu islamskiego ekstremizmu.

Francuska polityk, która wielokrotnie wyrażała się pozytywnie o Trumpie, w piątkowym wywiadzie wydawała się od niego dystansować - zauważa Associated Press. Jak dodaje agencja, oboje mają podobne poglądy na wiele spraw i Le Pen liczy na to, że na fali protekcjonistycznych, antyimigranckich nastrojów społecznych ona także wygra wybory prezydenckie, podobnie jak Trump w zeszłym roku.

Wielka Brytania i Arabia Saudyjska popierają działania Stanów Zjednoczonych

Wielka Brytania w pełni popiera atak rakietowy przeprowadzony w nocy przez siły USA na syryjską bazę lotniczą, z której reżim w Damaszku przypuścił atak z użyciem broni chemicznej na ludność cywilną - oświadczył w piątek rzecznik rządu w Londynie.

Arabia Saudyjska oświadczyła w piątek, że w pełni popiera ataki USA na cele wojskowe w Syrii. Nocny nalot na syryjską bazę lotniczą Szajrat to według Rijadu "odważna decyzja" prezydenta USA Donalda Trumpa, którą należy pochwalić, podjęta w reakcji na atak chemiczny reżimu na cywilów.

Iran potępia atak

Iran stanowczo potępia ataki rakietowe przeprowadzone przez USA na bazę lotniczą syryjskich sił rządowych - przekazała w piątek agencja prasowa ISNA, powołując się na rzecznika resortu spraw zagranicznych w Teheranie.

Merkel i Hollande: Asad ponosi wyłączną odpowiedzialność za sytuację w Syrii

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande oświadczyli w piątek po rozmowie telefonicznej, że to prezydent Syrii Baszar el-Asad ponosi wyłączną odpowiedzialność za sytuację w swym kraju, w tym za atak sił USA na bazę lotniczą.

"Prezydent Asad ponosi wyłączną odpowiedzialność za ten rozwój sytuacji. Ponowne użycie przez niego broni chemicznej i zbrodnie popełnione na własnym społeczeństwie wymagają sankcji, czego Francja i Niemcy domagały się już latem 2013 roku po masakrze w al-Guta" (chodzi o atak chemiczny na przedmieściach Damaszku, o który Zachód oskarżył reżim syryjski; zginęło tam ponad 1400 osób - PAP) - głosi oświadczenie opublikowane na stronie internetowej urzędu kanclerskiego w Berlinie.

Berlin i Paryż zapowiedziały, że będą wraz z partnerami kontynuować wysiłki na forum ONZ w celu pociągnięcia Asada do odpowiedzialności za zbrodnie.

Niemcy i Francja zaapelowały do społeczności międzynarodowej, by zgodnie z rezolucją nr 2254 Rady Bezpieczeństwa ONZ i komunikatem z Genewy starać się o polityczną transformację w Syrii.

jm/ akl/ az/ mc/ tzach/ awl/ ap/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Damian

Cel USA to przetestowanie Rosyjskiej obrony przeciwlotniczej / przeciwrakietowej. Syria została wyposarzona w rosyjski sprzęt

! Odpowiedz
0 0 ~vvv

bardzo dobry artykuł

! Odpowiedz
2 2 ~Nicko

Jankesi swoimi rakietami niosą pokój na całym świecie

! Odpowiedz
3 3 ~antykod

Nie po słowach po czynach ich poznacie.
Odwet USA za zwalczanie Al-Kaidy pod nową nazwą - czyli już wszystko jasne.
Każdy kto wspiera Trampa jest dżi....... i powinien przyjmować wszystkich imigrantów.

! Odpowiedz
4 8 ~zasmucony

Orban - zdrajca, Trump - zdrajca.
Wniosek:
Obecni politycy to ludzie bez honoru, a Polska nie ma przyjaciół.

! Odpowiedz
5 10 ~super

jak widać rosyjskie super nowoczesne i super skuteczne systemy przeciwlotnicze S-300 i S-400

rozmieszczone w Syrii do obrony przed atakami z powietrza nie strąciły ani jednego tomahawka

! Odpowiedz
4 2 ~poczytaj_mi_mamo

bzdety - Rosja byla uprzedzona na podstawie porozumienia o "unikaniu wzajemnych incydentów"

! Odpowiedz
0 2 ~wniosek odpowiada ~poczytaj_mi_mamo

no to wniosek taki ,że rosja rozmieściła S-300 i S-400 i boi się ich użyć przeciw tomahawkom

! Odpowiedz
15 13 ~BasketXYZ

Terrorysta Tramp. I tyle. Wystawili pejsaci 2 muppetów, jeden wygrał a geszeft jak się, nu, toczył tak się toczy.

! Odpowiedz
15 13 ~Polak

Terrorysta bo zabija tych którzy bronią chemiczną potraktowali kobiety i dzieci? Ale bzdury opowiadasz. Może ty Ruski troll jesteś albo z KODu?

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,1% X 2017
PKB rdr 4,7% III kw. 2017
Stopa bezrobocia 6,6% X 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 574,35 zł X 2017
Produkcja przemysłowa rdr 12,3% X 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl