Brak porozumienia na szczytach władzy oznacza, że setki tysięcy amerykańskich urzędników federalnych zostanie wysłanych na przymusowy urlop. Część z nich pojawi się dziś w pracy tylko po to, by usłyszeć o kategorycznym zakazie wykonywania obowiązków.
Jak donosi agencja informacyjna AP, dostosowując się do decyzji o „zamknięciu rządu”, większość agend działających na poziomie federalnym skróciła poniedziałkowe godziny pracy. Osoby przez nie zatrudnione pojawią się na swoich stanowiskach głownie po to, by przygotować urzędy do zamknięcia – ustawione muszą zostać nowe komunikaty zwrotne poczty głosowej i elektronicznej, skompletowane dokumenty i karty czasu pracy.
Według relacji “NY Times”, część pracowników proszona jest o pozostawienie służbowych telefonów i komputerów. Wszystko po to, by z domu nie mogli łamać zakazu wykonywania obowiązków, który amerykańskie prawo przewiduje na czas „zamknięcia rządu”.
Jeszcze dziś pracownicy sektora publicznego zostaną poinformowani o tym, do której z grup zostali zakwalifikowani. Pracownicy „niezbędni” będą wykonywali swoje normalne obowiązki (lub przejmą dodatkowe), natomiast „zbędni” zostaną wysłani na przymusowy bezpłatny urlop. Ci, którzy zostaną wytypowani do dalszej pracy wynagrodzenie za okres „zamknięcia” otrzymać mogą z opóźnieniem. O ewentualnej wypłacie rekompensat dla przymusowo urlopowanych zadecydować będzie musiał Kongres.

W zależności od stanu, pracownicy uznani za „zbędnych” będą mogli odwołać się od tej decyzji natychmiast lub dopiero po tygodniu od zakwalifikowania do tej grupy. W niektórych regionach przymusowo urlopowanym pracownikom sektora publicznego przysługuje prawo zgłoszenia się po zasiłek dla bezrobotnych.
Według szacunków publikowanych przez amerykańskie media, na przymusowe urlopy wysłanych zostanie 800 tys. pracowników. Ich brak m.in. oznacza zatrzymanie badań naukowych w NASA i Narodowym Instytucie Zdrowia, zamknięcie parków narodowych i muzeów, ograniczenie kontroli sanitarnych i skarbowych czy opóźnienia w wypłacie zasiłków. Normalnie pracować będą posiadające osobne źródła finansowania poczta, armia, straż graniczna czy więziennictwo.

źródło: NYTimes
/mz































































