Wrześniowe dane z amerykańskiego rynku pracy okazały się lepsze od oczekiwań ekonomistów. Stopa bezrobocia w największej gospodarce świata wreszcie spadła poniżej 6%.



Zatrudnienie w sektorach pozarolniczych wzrosło w ubiegłym miesiącu o 248 tys. To więcej niż zakładał rynkowy konsensus (215 tys.) i znacząco więcej niż w lipcu (180 tys.). Stopa bezrobocia spadła z 6,1% do 5,9%. Po raz ostatni tak niskie bezrobocie utrzymywało się w USA w lipcu 2008 r. Na przestrzeni roku wskaźnik ten spadł o 1,3 punktu procentowego. Liczba bezrobotnych zmalała natomiast o 1,9 mln, do 9,3 mln odnotowanych we wrześniu.
Miejsc pracy przybyło głównie w usługach (81 tys. wobec średniej z ostatniego roku na poziomie 56 tys.). 35 tys. stanowisk przybyło w handlu, 23 tys. w opiece zdrowotnej, a 12 tys. w sektorze informacyjnym. Nieco mniejsze wzrosty odnotowano w górnictwie (9 tys.), gastronomii (20 tys.), usługach finansowych (12 tys.) oraz budownictwie (16 tys.).
Średni czas pracy wzrósł o 0,1 godziny do 34,6 godzin. Jednocześnie przeciętna stawka godzinowa spadła o jednego centa, do poziomu 24,53 USD. W całym roku wzrost wynosi 2%.
W beczce miodu zaserwowanej dziś przez BEA znalazła się także łyżka dziegciu. Odsetek osób pracujących i poszukujących pracy w stosunku do ogółu osób w wieku produkcyjnym spadł z 62,8% do 62,7%. To najniższy wynik od lutego 1978 r.
/mz





























































