Amerykański sekretarz stanu John Kerry oświadczył, że użycie broni chemicznej przez syryjski reżim przeciw Syryjczykom to "moralna nieprzyzwoitość". Szef dyplomacji Stanów Zjednoczonych potwierdził tym samym, że rząd Baszara al-Asada posłużył się tym rodzajem broni.
Kerry zaznaczył też, że prezydent Barack Obama jest zdania, że należy wyciągnąć konsekwencje wobec tych, którzy używają tak "nikczemnej" broni.
Według Johna Kerry'ego, postępowanie reżimu świadczy o tym, że rząd w Damaszku chciał coś ukryć.
ReklamaZobacz także
Przez pięć dni syryjski reżim odmawiał inspektorom Narodów Zjednoczonych dostępu do miejsca ataku, choć śledztwo miało usprawiedliwić reżim - podkreślił. W zamian za to rząd syryjski w dalszym ciągu bombardował ten teren i systematycznie niszczył dowody. To nie jest zachowanie rządu, który nie ma nic do ukrycia. To nie jest postępowanie reżimu, który pragnie udowodnić, że nie użył broni chemicznej. W rzeczywistości decyzja o wpuszczeniu inspektorów jest spóźniona, jest zbyt późno by to postępowanie było wiarygodne - zaznaczył Kerry.

| »USA: ewentualna interwencja w Syrii miałaby trwać ok. dwóch dni |
W nocy z 20 na 21 sierpnia przeprowadzono na przedmieściach Damaszku atak chemiczny. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, zginęły w nim 332 osoby, powstańcy mówili nawet o 1300 zabitych. Opozycja oskarżyła o ten atak siły rządowe, ale władze zdecydowanie zaprzeczają i oskarżają powstańców.
- Nie ma dowodów na użycie w Syrii broni chemicznej - powiedział Władimir Putin. Takie stwierdzenia z ust prezydenta Rosji padły podczas rozmowy telefonicznej z premierem Wielkiej Brytanii, Davidem Cameronem.
Putin miał też powiedzieć, że nie ma dowodów na to, kto dopuścił się ewentualnego ataku. Informacje przekazał rzecznik brytyjskiego premiera.
Głos w sprawie Syrii zabrał dziś Siergiej Ławrow. Na konferencji prasowej szef rosyjskiego MSZ zapowiedział, że Moskwa nie zamierza angażować się zbrojnie w konflikt syryjski. Minister zapytany, jaka będzie reakcja Moskwy w przypadku zbrojnej interwencji Zachodu w Syrii, powiedział: wojować z nikim nie zamierzamy. Wcześniej zaznaczył, że operacja zbrojna bez mandatu Rady Bezpieczeństwa ONZ byłaby naruszeniem międzynarodowego prawa. Jako iluzję określił myślenie, że zniszczenie syryjskiej infrastruktury wojskowej zakończy wojnę domową w tym kraju.
Ławrow zwrócił uwagę, że dotychczas nikt nie przedstawił żadnych dowodów, że to syryjskie wojska użyły broni chemicznej pod Damaszkiem. Jego zdaniem pokazywane w mediach obrazy z domniemanego miejsca zdarzenia budzą wiele wątpliwości.
| »W Syrii ostrzelano pojazd inspektorów ONZ |
Ławrow zaapelował także do Stanów Zjednoczonych o powstrzymanie się od wywierania presji na Damaszek i nieuleganie prowokacjom. Sytuacja w Syrii była tematem jego kolejnej rozmowy telefonicznej z amerykańskim sekretarzem stanu USA Johnem Kerry'm.
Służba prasowa rosyjskiego MSZ na marginesie tej rozmowy poinformowała, że Moskwa przyjmuje "z głębokim zaniepokojeniem" twierdzenia Waszyngtonu z ostatnich dni o gotowości sił zbrojnych USA do interwencji w syryjskim konflikcie. "Szczególne zdumienie" rosyjskich władz wywołują wypowiedzi niektórych przedstawicieli amerykańskiej administracji o tym, jakoby udowodniono, że to syryjskie władze użyły broni chemicznej. W związku z tym strona rosyjska wzywa do powstrzymania się od nacisków na Damaszek i do stworzenia "normalnych warunków" umożliwiających ekspertom misji ONZ, którzy już przebywają w Syrii, przeprowadzenie "szczegółowego, obiektywnego i bezstronnego śledztwa" . Zdaniem rosyjskiego MSZ, ma to szczególne znaczenie w świetle "wielkiej liczby dowodów na to, że incydent z domniemanym atakiem chemicznym "jest wynikiem inscenizacji opozycji, mającym na celu zrzucenie winy na władze w Damaszku".
Według Moskwy ewentualna interwencja zbrojna w Syrii miałaby niebezpieczne konsekwencje dla całego regionu Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.
W przypadku zbrojnej interwencji w Syrii, Stany Zjednoczone czeka porażka - tak prorokuje z kolei Baszar al-Assad w wywiadzie dla rosyjskiej gazety "Izwiestia". Prezydent Syrii powiedział, że "Ameryka wywołała wiele wojen, ale ani razu nie udało jej się osiągnąć swoich celów politycznych".
Prezydent Assad uważa, że Stany Zjednoczone, Francja i Wielka Brytania od samego początku kryzysu chciały interweniować w Syrii, jednak sprawy przyjęły inny obrót. Jego zdaniem, wydarzenia w Syrii nie są rewolucją narodową ani efektem dążenia do reform, lecz terroryzmem. Assad zarzucił Arabii Saudyjskiej, Turcji i Katarowi wspieranie syryjskich rebeliantów. Podkreślił, że władze w Damaszku otrzymują wsparcie ze strony Chin, Rosji oraz Iranu.
W sprawie Syrii głos zabrał także Berlin. Niemcy będą domagać się międzynarodowej reakcji, jeśli potwierdzi się, że w Syrii użyto gazów bojowych. Władze nie precyzują jednak, o jaką reakcję chodzi.
Turcja z kolei zadeklarowała, że weźmie udział w międzynarodowej koalicji przeciwko Syrii. Jak powiedział minister spraw zagranicznych tego kraju Ahmet Davutoglu, Ankara jest jak zwykle otwarta na działania międzynarodowe, usankcjonowane przez ONZ. "Jeśli jednak Rada Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych nie da zgody na powstanie koalicji przeciwko władzom Syrii, to rozważymy inne formy działania" - oświadczył Ahmet Davutoglu. Według niego, obecnie nad różnymi wariantami postępowania debatuje 36 - 37 krajów. "Jeśli powstanie koalicja przeciwko Syrii, Turcja do niej dołączy" - zadeklarował minister.
Szacuje się, że w wojnie domowej w Syrii, trwającej od ponad dwóch lat, życie straciło ponad 100 tysięcy osób. Sytuacja stała się jeszcze bardziej dramatyczna po domniemanym ataku gazowym pod Damaszkiem z wtorku na środę, w którym zginęło - według sił opozycyjnych- około 1300 osób. W internecie publikowane były zdjęcia i filmy przedstawiające ofiary. Bojownicy oskarżają o użycie trującego gazu wojska rządowe, rząd Baszara al-Assada zaprzecza, by użył broni chemicznej przeciw rebeliantom.
Coraz częściej pojawiają się informacje o możliwości amerykańskiej interwencji wojskowej w Syrii. Sekretarz Obrony Chuck Hagel oświadczył, że armia Stanów Zjednoczonych jest gotowa do realizacji w Syrii "scenariusza militarnego" jeśli tylko zostanie wydany taki rozkaz.
IAR/Informacyjna Agencja Radiowa/wcześn/lu/K.P.



























































