REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

NATOUSA: 2 proc. PKB na obronność to "podłoga" a nie "sufit". Państwa NATO muszą wydawać więcej

2024-07-10 18:42
publikacja
2024-07-10 18:42
Dodaj Bankier.pl w Google

Sojusznicy zgadzają się, że nawet gdyby wszyscy wydawali 2 proc. PKB na obronność, nie wystarczy to, by sprostać wyzwaniom, a dyskusja o podniesieniu tego progu jest nieunikniona - powiedział w środę PAP Douglas Jones, zastępca asystenta sekretarza stanu ds. europejskich. Dyplomata powiedział też, że zakończenie wojny w Ukrainie nie jest warunkiem stawianym przez NATO Kijowowi, by uzyskać członkostwo.

USA: 2 proc. PKB na obronność to "podłoga" a nie "sufit". Państwa NATO muszą wydawać więcej
USA: 2 proc. PKB na obronność to "podłoga" a nie "sufit". Państwa NATO muszą wydawać więcej
fot. M-SUR / / Shutterstock

Jones odniósł się w ten sposób do apeli części liderów Sojuszu, w tym prezydenta Andrzeja Dudy, o podniesienie wymaganego poziomu wydatków obronnych z obecnych 2 proc. PKB.

"Dobra wiadomość jest taka, że 23 państwa, czyli 2/3 NATO, już wydaje ponad te 2 proc. Ale już podczas poprzedniego szczytu ustaliliśmy, że te 2 proc. to +podłoga, a nie sufit+. Więc każdy sojusznik uznaje, że nawet jeśli wszyscy wydawaliby te 2 proc., to wciąż nie byłoby wystarczająco. Jest sporo pracy przed nami i myślę, że to nieuniknione, że będzie dyskusja o tym, co dalej (...), jaki jest następny cel" - powiedział urzędnik. Jak dodał, podczas szczytu trwają "intensywne rozmowy" z sojusznikami, którzy nie spełniają kryterium wydatków wyznaczonego już w 2014 r. Zaznaczył też, że podczas tamtego spotkania NATO państwa zobowiązały się, by spełnić tę obietnicę do tego roku.

Jones skomentował też wtorkowy komunikat USA, Holandii, Niemiec, Włoch i Rumunii o przekazaniu pięciu strategicznych systemów obrony powietrznej. Jak stwierdził, jest to ważna decyzja, o którą od dawna zabiegała Ukraina, oraz rezultat długich dyplomatycznych prac. Zaznaczył też, że oprócz systemów strategicznych na Ukrainę trafią "dziesiątki" systemów krótszego zasięgu przekazane przez wielu innych sojuszników. Dodatkowo przez dwa najbliższe lata niemal całość produkowanych rakiet przechwytujących będzie trafiała na Ukrainę.

"To da Ukrainie stabilne dostawy tych środków przechwytujących na długi czas" - podkreślił. Dodał, że wpisuje się to w szereg postanowień ze szczytu, który ma zapewnić długoterminowe wsparcie dla Ukrainy i przygotować ją do członkostwa w NATO. Wymienił tu m.in. powstanie NATO-wskiego dowództwa koordynującego dostawy broni oraz obietnicę wsparcia Ukrainy sprzętem za 40 mld dol. przez najbliższy rok i zobowiązanie do dokonania rewizji tej kwoty rok później.

Wakacje na giełdzie

Pytany o wtorkową wypowiedź szefa MSZ Radosława Sikorskiego o tym, że według niego Ukraina nie zostanie członkiem NATO, dopóki nie skończy się wojna, Jones powiedział, że sojusznicy nie stawiają wprost takiego kryterium.

"Nigdy tego w taki sposób nie ujmowaliśmy. Sojusznicy ustalili, że Ukraina wstąpi do NATO, kiedy państwa się na to zgodzą, a warunki na to pozwolą. Nie uściśliliśmy, co konkretnie to znaczy" - zaznaczył.

Dodał, że kluczową rolę w procesie zbliżania się Ukrainy do NATO będzie odgrywało nowo powołane cywilne przedstawicielstwo Sojuszu w Kijowie.

"NATO będzie robić wiele, by pomóc Ukrainie zbudować własne demokratyczne instytucje, by sprostać kryteriom akcesyjnym, planować swoje przyszłe siły, by były w stanie odstraszyć przyszłą agresję. Wszystko to będzie skupione w działaniach tego przedstawicielstwa (...) Jego zadaniem jest przyspieszyć członkostwo w Sojuszu" - powiedział dyplomata. "To są wszystko konkretne rezultaty i warto podkreślić, że nie robiliśmy jeszcze tego nigdy dla żadnego innego państwa starającego się o wejście do NATO" - dodał.

Biden: Nie możemy pozwolić, by Sojusz pozostał w tyle za Rosją

Nie możemy pozwolić, by Sojusz pozostał w tyle za Rosją, jeśli chodzi o produkcję przemysłu zbrojeniowego - powiedział prezydent USA Joe Biden, rozpoczynając obrady przywódców państw NATO w Waszyngtonie. Zapowiedział, że zobowiążą się oni do zwiększenia inwestycji w produkcję i zakup uzbrojenia.

"W tej chwili gospodarka Rosji działa w trybie wojennym, jeśli chodzi o produkcję uzbrojenia. I robi to z pomocą Chin, Korei Północnej i Iranu. Nie możemy pozwolić Sojuszowi, by pozostał w tyle" - powiedział Biden, otwierając pierwszą sesję obrad Rady Północnoatlantyckiej na szczycie NATO. Zapowiedział, że sojusznicy podpiszą zobowiązanie do zwiększenia wydatków na produkcję i zakup uzbrojenia i do bardziej efektywnego wydawania tych pieniędzy.

Biden dodał, że podczas obrad przywódcy będą musieli odpowiadać na pytanie, "jak uczynić naszą tarczę silniejszą", a wzmocnienie przemysłu jest jedną z odpowiedzi.

Występujący przed nim sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, powiedział, że Rada zajmie się w środę zwiększeniem długoterminowego wsparcia wojskowego Ukrainy, w tym powołaniem dowództwa koordynującego dostawy i szkolenie dla ukraińskiej armii.

"Wsparcie Ukrainy nie jest jałmużną, leży w naszym interesie" - zaznaczył.

W posiedzeniu liderów państw Sojuszu po raz pierwszy uczestniczy premier Szwecji Ulf Kristersson.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
itso_zmamic_wyobraznie
UWAGA CENZURA

Powiązane: Szczyt NATO

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki