REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Twórca raportu krytykuje działania Centrum Zdrowia Dziecka

2013-02-06 16:25
publikacja
2013-02-06 16:25
Dodaj Bankier.pl w Google
Wieloletnie zaniedbania i niegospodarność. To wykazał raport, przygotowany przez specjalny zespół, który miał zbadać sytuację w Centrum Zdrowia Dziecka. Po zapoznaniu się z tym dokumentem minister zdrowia Bartosz Arłukowicz postanowił odwołać profesora Janusz Książyk ze stanowiska szefa CZD.

Szef komisji przygotowującej raport Piotr Pobrotyn powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że instytut nawet nie próbował wyjść z dramatycznej sytuacji finansowej, w jakiej się znajduje.Wymienia tu m.in. sprzedaż długu i brak transparentności tej procedury, przyrosty etatowe, zbyt wysoki poziom płac i ciągły wzrost tych parametrów. Do tego dochodzi brak nadzoru nad majątkiem, czy nieprzestrzeganie własnych, wewnętrznych procedur. Jako przykład podaje ustalenie, że Instytut nie będzie wynajmował powierzchni taniej niż 20 metrów za metr, a ostatecznie robił to za 7 złotych.

Piotr Pobrotyn dodaje, że w Centrum była rozbudowana struktura administracyjna, która nie wykorzystywała potencjału tego miejsca. Jego zdaniem, pomieszczeń magazynowych było tam więcej niż w jakimkolwiek innym szpitalu. Dodatkowo, współczynnik zatrudnienia wynosił tam 3,6 na łóżko, podczas gdy w prowadzonym przez niego szpitalu jest 1,9. Centrum Zdrowia Dziecka nie dolicza jeszcze 300 osób, które nas zasadach outsourcingu sprzątają w instytucie lub znajdujących się tam laboratoriach.

Dziwi natomiast fakt, że to zewnętrzne firmy obsługiwały niektóre laboratoria. Ceny, jakie Centrum musiało płacić za niektóre usługi, były czasami nawet kilka razy większe niż te oferowane na rynku komercyjnym.

Według twórców raportu, już sam dług, który spowodował kryzys w Centrum, został niedoszacowany. Do kwoty wykazywanych zobowiązań, we wrześniu ponad 206,6 mln zł należy dodać kwotę około 35 mln z braku księgowania odsetek od długu. Piotr Pobrotyn powiedział, że wzięło się to z różnych stanowisk prawnych problematyki zadłużenia. Centrum Zdrowia Dziecka uważało, że nie podlega ustawie o finansach publicznych, więc nie musi naliczać odsetek od zawiązań przeterminowanych.

Piotr Pobrotyn powiedział, że wszystkie informacje w raporcie pochodzą z dokumentów przekazanych przez Centrum Zdrowia Dziecka, ale także z NIK i z dokumentów Ministerstwa Zdrowia.



Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Kamil Szwarbuła/dj
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~GOŚĆ
A TO SIĘ ZACZNIE RZEŹ NIEWINIĄTEK....I KTO NA TYM UCIERPI? NO WIADOMO DZIECI BO ONE NIE POTRAFIĄ SIE BRONIĆ.

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki