Zapowiedzi składane w expose można zrealizować znacznie łatwiej, niż obietnice złożone w kampanii wyborczej. Choćby dlatego, że expose ma miejsce już po wyborach i nie musi się pokrywać z przedwyborczymi obietnicami. Jak policzył w swoim tekście o realizacji ubiegłorocznego expose Grzegorz Marynowicz, na 16 zebranych przez niego punktów programu rządu, dziesięć już zostało zrealizowanych, a dalsze trzy są w trakcie. Skuteczność naprawdę imponująca.
Premier nie realizuje programu PO
Donald Tusk wyciągnął wnioski ze swojego pierwszego, rekordowo długiego expose, wygłoszonego w 2007 roku. Wtedy to złożył mnóstwo obietnic (niektórzy policzyli, że było ich 73), z których większości jego rząd nigdy nie zrealizował. Wynikało to z tego, że expose z 2007 roku bardzo pokrywało się z przedwyborczymi obietnicami. Po drugich wygranych wyborach premier nie popełnił już tego błędu - jego expose było znacznie krótsze, bardziej konkretne, ale miało niewiele wspólnego z programem wyborczym jego partii.
Zaglądnijmy więc do programu wyborczego Platformy Obywatelskiej z 2011 roku. Próżno tam szukać zapowiedzi podwyższenia i zrównania wieku emerytalnego . To była jedna z pierwszych reform przeprowadzonych przez rząd Donalda Tuska, która wywołała duże społeczne protesty.
Chociaż w programie PO wiele razy powtarza się słowo „internet” (m.in. jest zapowiedź zapewnienia powszechnego dostępu do Internetu do 2015 r.), to nie znajdziemy w nim zapowiedzi likwidacji ulgi internetowej. Chociaż w dokumencie Platforma chwali się utrzymaniem w pierwszej kadencji swoich rządów obniżki składki rentowej naliczanej od wynagrodzeń, to w drugiej kadencji rząd Tuska podwyższył tę składkę płaconą przez pracodawców o 2 punkty procentowe.
Program PO nie wspomina nic także ani o likwidacji dziennego naliczania odsetek od lokat antybelkowych, reformie KRUS, ograniczeniu becikowego czy wprowadzeniu podatku od wydobycia miedzi i srebra.
| Zapowiedź z expose | Program PO |
| Zrównywanie i podwyższanie wieku emerytalnego | brak |
| Wydłużenie wieku emerytalnego dla służb mundurowych | jest |
| Ograniczenie emerytalnych przywilejów górniczych | brak |
| Likwidacja Funduszu Kościelnego i włączenie duchownych w obowiązujący system emerytalny | brak |
| Częściowa reforma KRUS | brak |
| Podwyższenie ulgi prorodzinnej na trzecie i każde kolejne dziecko | jest |
| Pozostawienie ulgi prorodzinnej dla 1. i 2. dziecka dla rodzin o niższych dochodach i posiadających co najmniej 2 dzieci | brak |
| Becikowego tylko dla rodzin pozostających w I progu podatkowym | brak |
| Likwidacja ulgi internetowej | brak |
| Korzystanie z 50% kosztów uzyskania przychodów dla twórców pozostających w I progu podatkowym | brak |
| Likwidacja dziennego naliczania odsetek od lokat kapitałowych | brak |
| Wyeliminowanie podatku rolnego na rzecz podatku dochodowego - wyrównanie zasad opodatkowania rolników i przedsiębiorców | brak |
| Podwyższenie składki rentowej o 2% po stronie pracodawców | brak |
| Podwyżka dla służb mundurowych o 300 zł | podwyżka płac w strefie budżetowej |
| Wprowadzenie kwotowej waloryzacji emerytur | brak |
| Opodatkowanie wydobycia miedzi i srebra | brak |
W sumie na 16 sprawdzonych przez nas punktów z expose premiera, co najwyżej trzy można znaleźć w programie Platformy Obywatelskiej. Z tego dwie propozycje mają korzystną wymowę dla różnych grup społecznych, a jedna wymowę negatywną.
Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal
W piątek premier chce wygłosić przemówienie określane powszechnie mianem drugiego expose. Przed tym wystąpieniem chcielibyśmy przypomnieć kilka istotnych punktów programu Platformy Obywatelskiej, o których premier na razie "zapomniał".
Jednym z pierwszych punktów w programie PO było odmrożenie wynagrodzeń w sferze budżetowej od 2013 r. Takie zapowiedzi słyszeliśmy też z ust ministra finansów pod koniec 2011 roku. Jednak w projekcie budżetu na 2013 r. rząd zakłada, że płace w budżetówce pozostaną zamrożone.
Zrównoważony budżet do końca kadencji i obniżenie relacji długu publicznego do 48% w 2015 roku - także takie zapowiedzi znalazły się w wyborczym programie Platformy. Jednak już w tegorocznych prognozach rząd jest dużo ostrożniejszy i zakłada mniejsze ograniczenie zadłużenia. Bardziej niż z równoważenia budżetu i obniżania długu publicznego znany jest jednak z "majstrowania" przy wskaźnikach oraz "ukrywania zadłużenia, co niestety tylko teoretyczne obniża polski dług publiczny. A kolejna fala kryzysu może także skutecznie przeszkodzić utrzymaniu relacji długu publicznego do PKB w konstytucyjnych ryzach
Kolejnym hasłem w programie PO, które dałoby Polakom konkretne korzyści jest umożliwienie od 2013 roku przekazywania swojej składki zdrowotnej konkurencyjnym do NFZ funduszom zdrowotnym. Po niemal roku rządów koalicji PO-PSL w tematyce służby zdrowia pamiętamy jednak tylko duże zamieszanie związane z ustawą refundacyjną i niedawną debatę o służbie zdrowia zorganizowaną przez… opozycję.
Spore kontrowersje wśród ekspertów wywołała zapowiedź likwidacji formularzy podatkowych PIT. Było to na pewno świetnie brzmiące hasło wyborcze, które można było pomylić odebrać niemal jak likwidację samego PIT. Jednak eksperci nie zostawili na propozycji PO suchej nitki oceniając: teoretycznie możliwe, ale praktycznie bardzo trudne do zrobienia. O realizacji tej nośnej społecznie propozycji po wyborach już nie słyszeliśmy.
W drugiej kadencji swoich rządów PO zapowiadała budowę 1000 Świetlików (lokalnych centrów kultury), co miało być kontynuacją dość udanego programu budowy Orlików (boisko w każdej gminie). Od czasu powołania obecnego rządu, żadnej wiadomości w tym temacie nie było.
Wielu z nas na pewno ucieszyłoby się, gdyby w piątek usłyszało z ust premiera zapowiedź realizacji tych przedwyborczych obietnic. Trzeba jednak powiedzieć sobie szczerze - otoczenie gospodarcze nie sprzyja ich realizowaniu. Doświadczenie pokazuje bowiem, że tylko w warunkach szybkiego wzrostu gospodarczego, z którym wiąże się naturalny i niezależny od polityków wzrost dochodów budżetowych, rządzący są skłonni oddawać wyborcom więcej pieniędzy. W warunkach kryzysu trzeba natomiast oszczędzać. Rzecz jasna, nie na sobie, ale na wyborcach.
Marcin Dziadkowiak
Bankier.pl
| Komentuje dr Bogusław Półtorak, redaktor naczelny Bankier.pl | |
Wciąż brakuje rzeczywistej dyskusjiPolsce potrzebna jest dziś rzeczywista i konstruktywna dyskusja o zniesieniu barier dalszego rozwoju gospodarczego. Niestety zamiast tego mamy kolejny produkt zastępczy. Zamiast reform wymagających ponadnarodowego konsensusu, zgody z każdej strony sceny politycznej, mamy poczet kandydatów na premierów. Malowanych premierów, bo nikt ich poważnie nie bierze, nawet liderzy wystawiający ich do wyścigu.Stos pomysłów być może i ciekawych, tylko tak oderwanych od rzeczywistości, że nigdy nie mających szans na realizację. Działania opozycji tak skądinąd wyczekiwane w kontekście dalszych reform gospodarczych, przez nią samą są zaprzepaszczane. Nikną w ogólnym zgiełku walki politycznej, której jedynym celem zdobycie władzy. Władzy samej dla siebie, bez koncepcji jak poszukiwać szans, jak przekonywać się wspólnie do zmiany. Za dużo dogmatów, za mało dialogu. A fakty są coraz mniej optymistyczne. czytaj dalej... | |

































































