REKLAMA

W Polsce nie ma służby zdrowia z prawdziwego zdarzenia

Łukasz Piechowiak2012-10-08 14:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-10-08 14:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Polska służba zdrowia jest w opłakanym stanie. Lekarze boją się wypisywać recepty, na specjalistę czeka się w kolejce kilka miesięcy, a co szósty pacjent umiera po rutynowej operacji chirurgicznej (do tych statystyk nie wlicza się skomplikowanych operacji kardiologicznych ani neurochirurgicznych). Jest fatalnie i żadna debata tego nie zmieni.


Źródło: Thinkstock

Budżet NFZ-u na 2013 rok wynosi 67 mld zł, czyli 5,5 mld zł więcej niż w tym roku. Pieniądze te pochodzą ze składek płaconych przez pracowników i przedsiębiorców. Ponad 20% budżetu państwa wydajemy na ochronę zdrowia. Ochronę, a nie służbę, bo tę, jak twierdzi Krzysztof Kolany, pełnią tylko ci, którzy wykonują swoją pracę za darmo dla dobra ogółu. Mimo olbrzymich nakładów to wciąż za mało – tak twierdzi większość ekspertów, którzy biorą udział w debacie o zdrowiu. Według różnych szacunków od 60 do 80%, a w niektórych placówkach nawet 90% budżetu przeznacza się na wynagrodzenia personelu. Brakuje na leki, nowoczesny sprzęt i wyżywienie. Korupcja kwitnie w najlepsze – nie trzeba być agentem CBA, aby odróżnić drobny upominek z wdzięczności od obowiązkowej opłaty za łóżko. Politycy, lekarze i ekonomiści zastanawiają się przede wszystkim nad tym, skąd wziąć jeszcze więcej pieniędzy.

Omawiane były różne modele. Całkowite „urynkowienie” na wzór amerykański, model skandynawski, „ubezpieczeniowy” francuski. Tworzono również własne wariacje – częściowa odpłatność za niektóre usługi medyczne, zwiększenie składki na ubezpieczenia zdrowotne, prywatyzacja szpitali itd. Pomysłów jest mnóstwo. Woli do zmian – praktycznie brak. Tymczasem rzeczywistość pokazuje, że sytuacja ochrony zdrowia jest fatalna.

Audyt jest niepotrzebny. Wystarczy się rozejrzeć


30 ekspertów debatowało o zdrowiu» 30 ekspertów debatowało o zdrowiu
Pacjent, który chce się zapisać na prosty zabieg chirurgiczny, wolny termin będzie miał najwcześniej za kilka miesięcy. Żeby dostać się do internisty, trzeba wstać o 7 rano i zarejestrować się telefonicznie na dzień następny – jeśli ma się szczęście. Ochrona stomatologiczna za państwowe pieniądze to żart. Co więcej, utrudnienia w dostępie do lekarza i badań mają często swoje tragiczne konsekwencje. Nie trzeba chyba przypominać, że chorzy, którzy zwykle liczą się z każdym groszem, do tej pory mają problem z otrzymaniem recepty na lek refundowany.

Nic dziwnego, że co szósta zwykła operacja chirurgiczna w Polsce kończy się zgonem pacjenta – tak wynika z raportu ekspertów opublikowanego w prestiżowym tygodniku medycznym "The Lancet". Dla porównania: w UE umiera średnio tylko 4-5% chorych. W USA pacjenci przed operacją wypełniają kalendarz tym, czym będą się zajmować po wyjściu ze szpitala. U nas chorzy przed operacją spisują testament i żegnają się z rodziną. Tymczasem politycy, ekonomiści i lekarze zastanawiają się nad tym, co należy zmienić, aby było dobrze. Jedni zwracają uwagę na fakt, że pieniądze wydawane na ochronę zdrowia to inwestycje w społeczeństwo ludzi zdolnych do pracy, tworzenie wzrostu gospodarczego itp. Inni pokazują statystyki, z których wynika, że średnia długość życia w Polsce jest o 5 lat krótsza niż w Niemczech.

Sporo pomysłów, brak działań


Jednocześnie pomysłów na naprawienie tej sytuacji jest naprawdę sporo. Nie ma idealnego, ale każdy jest lepszy niż ten, który obecnie obowiązuje. Częściowo odpłatna służba zdrowia to pomysł ciekawy, ale odrzucają go ci eksperci, którzy martwią się o najbiedniejszych obywateli – tych, których nie byłoby stać na ubezpieczenie zdrowotne. Z drugiej strony są ci, którzy żądają podwyższenia składki zdrowotnej – paradoksalnie taka zmiana mogłaby doprowadzić tylko do zmniejszenia liczby ubezpieczonych i zwiększenia wydatków państwa na równie efektywną „walkę z bezrobociem”. Niezależnie od argumentu, idei, projektu czy pomysłu, niezależnie od tego, czy zakłada się prywatyzację czy nie, zawsze pojawia się tysiąc odpowiedzi w obronie obecnego systemu.

Cynik doda, że chaos w ochronie zdrowia nie jest wynikiem niedopatrzeń, bałaganu czy innych przyczyn zewnętrznych i wewnętrznych. To teoria chaosu, zgodnie z którą nieuporządkowane elementy wbrew pozorom działają wedle określonego wzoru. Być może tak jest z ochroną zdrowia w Polsce: im dłużej żyjemy, tym więcej dostajemy z ZUS-u. Państwo traci podwójnie – nie tylko dlatego, że musi płacić za leczenie, ale także na wypłacie pieniędzy na emerytury. To już nie jest zabawne.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
Źródło:
Tematy

Komentarze (17)

dodaj komentarz
~Pracująca
Autor artykułu Pan Łukasz powinien się trochę zastanowić co wypisuje, co prawda młody jest sądząc ze zdjęcia ale z myślenia to nie zwalnia - niby taki bezstronny, apolityczny artykuł a na zakończenie te dwa zdanka -"...Być może tak jest z ochroną zdrowia w Polsce: im dłużej żyjemy, tym więcej dostajemy z ZUS-u. Państwo traci Autor artykułu Pan Łukasz powinien się trochę zastanowić co wypisuje, co prawda młody jest sądząc ze zdjęcia ale z myślenia to nie zwalnia - niby taki bezstronny, apolityczny artykuł a na zakończenie te dwa zdanka -"...Być może tak jest z ochroną zdrowia w Polsce: im dłużej żyjemy, tym więcej dostajemy z ZUS-u. Państwo traci podwójnie – nie tylko dlatego, że musi płacić za leczenie, ale także na wypłacie pieniędzy na emerytury. To już nie jest zabawne."

No i co tu mamy - do roboty Polacy, harować najlepiej do 70 - ki i nie chorować bo nasze wspaniałe państwo okradamy i to podwójnie. I nie jesteśmy dla Pana Łukasza zabawni - tylko ciekawe jak on sam będzie myślał gdy mu już 60 - ka stuknie i pomimo płacenia ZUS zobaczy swoja emeryturę - tylko żeby zdrowy był bo jak zobaczy to może jeszcze umrzeć na zawał i ukochanego państwa nie okradać podwójnie.

jeszcze zdrowa pracująca Polka.
~kierowca śmieciarki
67 mld złotych, to naprawdę masa pieniędzy. NHS (brytyjska służba zdrowia) za 120 mld FUNTÓW funduje opiekę dwukrotnie większej liczbie ludnosci. Powiecie, że 120 mld zł to nie 120 mld funtów, niemniej nie jest wielkim sekretem, ze w Polsce zarabia się mniej. Salowy w UK zarabia w przeliczeniu na zł około 5000 zł netto. Pielęgniarka 67 mld złotych, to naprawdę masa pieniędzy. NHS (brytyjska służba zdrowia) za 120 mld FUNTÓW funduje opiekę dwukrotnie większej liczbie ludnosci. Powiecie, że 120 mld zł to nie 120 mld funtów, niemniej nie jest wielkim sekretem, ze w Polsce zarabia się mniej. Salowy w UK zarabia w przeliczeniu na zł około 5000 zł netto. Pielęgniarka - około 9 tyś zł. Lekarz - około 15 tys. Ile zarabia salowy/pielęgniarka/lekarz I kontaku w Polsce? 5x mniej. Wina leży w totalnej niegospodarnosci w Polsce. O ile skomplikowana maszyneria typu rezonanse, jakieś wózki inwalidzkie, czy leki - kosztuje tyle samo i tu i tam, o tyle w Polsce jej po prostu nie widać. Acha - i jeszcze jeden fajny kwiatek - KAZDA recepta w Anglii kosztuje jakieś 8 funtów (7.95) Nie ważne ile i jak drogich leków na niej będzie. Czyli ..da się - ruszcie w końcu głową i zorganizujcie sobie sensowne państwo.
~kierowca śmieciarki
67 mld złotych, to naprawdę kupa pieniędzy. NHS (brytyjska służba zdrowia) za 120 mld FUNTÓW funduje opiekę dwukrotnie większej liczbie ludnosci. Powiecie, że 120 mld zł to nie 120 mld funtów, niemniej nie jest wielkim sekretem, ze w Polsce zarabia się mniej. Salowy w UK zarabia w przeliczeniu na zł około 5000 zł netto. Pielęgniarka 67 mld złotych, to naprawdę kupa pieniędzy. NHS (brytyjska służba zdrowia) za 120 mld FUNTÓW funduje opiekę dwukrotnie większej liczbie ludnosci. Powiecie, że 120 mld zł to nie 120 mld funtów, niemniej nie jest wielkim sekretem, ze w Polsce zarabia się mniej. Salowy w UK zarabia w przeliczeniu na zł około 5000 zł netto. Pielęgniarka - około 9 tyś zł. Lekarz - około 15 tys. Ile zarabia salowy/pielęgniarka/lekarz I kontaku w Polsce? 5x mniej. Wina leży w totalnej niegospodarnosci i burdelu w Polsce. O ile skomplikowana maszyneria typu rezonanse, jakieś wózki inwalidzkie, czy leki - kosztuje tyle samo i tu i tam, o tyle w Polsce jej po prostu nie widać. Acha - i jeszcze jeden fajny kwiatek - KAZDA recepta w Anglii kosztuje jakieś 8 funtów (7.95) Nie ważne ile i jak drogich leków na niej będzie. Czyli ..da się - ruszcie w końcu głową i zorganizujcie sobie sensowne państwo.
~Jaromin
A przecież to proste. Państwo pobiera wysokie opłaty za... opiekę nad nami. Urzędnicy trudzą się aby nam żyło się lepiej wiec muszą być sowicie wynagradzani. Brakuje z tego powodu pieniędzy na opiekę. Jedyne wyjście to... rezygnacja z opieki urzędników bo NIE PRZEŻYJEMY.
~Ja
Lekarze są jedną z najlepiej opłacanych grup społecznych w Polsce! I się równo opier.alają! tyle.
~mike1a
W Polsce jest źle bo finansujemy z NFZ ambicje każdego powiatowego polityka, który za wszelką cenę chce mieć i utrzymać szpital nawet w najmniejszym powiecie. Finansujemy złudzenia wyborców, którzy wierzą, że jak mają w swoim powiecie szpital to łatwo otrzymają pomoc w nagłych wypadkach. Finansujemy dyżury lekarskie na których chirurg W Polsce jest źle bo finansujemy z NFZ ambicje każdego powiatowego polityka, który za wszelką cenę chce mieć i utrzymać szpital nawet w najmniejszym powiecie. Finansujemy złudzenia wyborców, którzy wierzą, że jak mają w swoim powiecie szpital to łatwo otrzymają pomoc w nagłych wypadkach. Finansujemy dyżury lekarskie na których chirurg zszyje 2-3 drobne rany, prześpi się i skasuje kikaset złotych za dyżur. W większości powiatowych szpitali leczenie przeprowadza się na poziomie podstawowym np. większość procedur chirurgicznych to proste zabiegi wymagające 1-3 dni hospitalizacji. System ochrony zdrowia nie musi zapewniać istnienia każdemu powiatowemu szpitalowi. Można stworzyć sieć dobrze wyposażonych, dobrze funkcjonujących szpitali, centrów ratunkowych i interwencyjnych działających całą dobę na wysokich obrotach dla 200-400 tys. ludzi, gdzie wykonywano by wysoko specjalistyczne procedury. A te wszystkie mniejsze schorzenia można leczyć ambulatoryjnie, planowo w mniejszych lub większych klinikach prywatnych...ale ja tu piszę chyba jakieś herezje, których nie pojmie żaden polityk.
~hugh
Precyzyjny ma rację. Wszyscy dobrze wiemy, że gdyby zainwestować pieniądze płacone do ZUSu co miesiąc, to większość na starość opłaciłaby sobie leczenie i wydatki na utrzymanie się na lepszym poziomie. Dodatkowo, w obecnym systemie tzw. "ozusowanie" i opodatkowanie wynagrodzeń pracowników budżetówki (pozytywnym wyjątkiem Precyzyjny ma rację. Wszyscy dobrze wiemy, że gdyby zainwestować pieniądze płacone do ZUSu co miesiąc, to większość na starość opłaciłaby sobie leczenie i wydatki na utrzymanie się na lepszym poziomie. Dodatkowo, w obecnym systemie tzw. "ozusowanie" i opodatkowanie wynagrodzeń pracowników budżetówki (pozytywnym wyjątkiem jest wynagrodzenie sędziów i prokuratorów) jest całkowicie bezsensownym rozwiązaniem, ponieważ zamraża pieniądze, które i tak w ostateczności wracają do budżetu. Zwłaszcza zaś generuje koszty, ponieważ ktoś musi zajmować się obsługą księgową tych środków, a aparat skarbowy musi je pobrać i sprawdzić czy są wpłacane w odpowiedniej wysokości.
~ubezpieczony
Drogi autorze nie ma czegoś takiego jak pieniądze państwowe ! Są pieniądze z podatków lub ubezpieczeń. Więcej profesjonalizmu w pracy !
~ubezpieczony
Drogi autorze nie ma czegoś takiego jak pieniądze pańtwowe ! Są pieniądze z podatków lub ubezpieczeń. Więcej profesjonalizmu w pracy !
~Precyzyjny
Ostatnie zdanie-Państwo płaci..itd. jest niezgodne z prawdą .Za leczenie płacą osoby płacące składki zdrowotne do ZUS konto 52.Emerytury są rekompensatą -zwrotem za wcześnijsze wpłaty dokonane przez obecnych już emerytów (doZUS konto 51).Co ma do tego Państwo?Jego strata? Czy artykuł pisała osoba znajaca się na sprawach Ostatnie zdanie-Państwo płaci..itd. jest niezgodne z prawdą .Za leczenie płacą osoby płacące składki zdrowotne do ZUS konto 52.Emerytury są rekompensatą -zwrotem za wcześnijsze wpłaty dokonane przez obecnych już emerytów (doZUS konto 51).Co ma do tego Państwo?Jego strata? Czy artykuł pisała osoba znajaca się na sprawach ekonomicznych

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki