REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

„Trzeba mieć co najmniej 19 855 zł, żeby zacząć”. Dlaczego Polacy tracą szanse na zyski z inwestycji?

2025-11-03 06:00
publikacja
2025-11-03 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Polacy deklarują chęć inwestowania, ale rzadko przekuwają deklaracje w czyn. Ten wniosek z opisywanej dziś przez nas dyskusji z Forum Finansów Bankier.pl jest zbieżny z wynikami badań na ten temat, w tym zaprezentowanymi podczas niedawnego Dnia Edukacji Finansowej, zorganizowanego przez GPW i Fundację GPW. Co powstrzymuje nas przed inwestowaniem – co deklarujemy, a co jest prawdą?

„Trzeba mieć co najmniej 19 855 zł, żeby zacząć”. Dlaczego Polacy tracą szanse na zyski z inwestycji?
„Trzeba mieć co najmniej 19 855 zł, żeby zacząć”. Dlaczego Polacy tracą szanse na zyski z inwestycji?
/ Shutterstock

Dyskusja podczas Forum Finansów Bankier.pl, w której uczestniczyli akademicy oraz młodzi praktycy inwestowania, krążyła wokół pojęcia gotowości inwestycyjnej. Niedawno podobny temat – próba odpowiedzi na pytanie, czemu Polacy nie inwestują, i jak to zmienić – pojawił się podczas Dnia Edukacji Finansowej (Bankier.pl był patronem medialnym tego wydarzenia).

Dane ze swoich dwóch raportów przygotowanych dla GPW i Fundacji GPW prezentowała podczas Dnia Edukacji Finansowej dr hab. Katarzyna Sekścińska, profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Skomentowali je uczestnicy panelu dyskusyjnego – osoby na co dzień zawodowo związane z rynkiem kapitałowym. Przypomnijmy, co wtedy powiedziano.

Materiały prasowe

Tylko 7% czuje się inwestorami

Pierwszy wniosek z badań był bardzo pozytywny – aż 96% Polaków uważa, że inwestowanie w instrumenty finansowe ma sens.

Jednak im dalej, tym gorzej. Tylko 43% badanych zadeklarowało, że chciałoby w przyszłości zostać inwestorem, a 31% chciałoby zostać inwestorem giełdowym.  Z kolei na pytanie: „czy czujesz się inwestorem” twierdząco odpowiada zaledwie 7% respondentów, a za inwestorów giełdowych uważa się tylko 5% badanych.

Wakacje na giełdzie

Jakie są powody, że Polacy nie garną się do inwestowania?

Powód pierwszy: „Nie stać mnie”

Co nie jest szczególnym zaskoczeniem, najczęstszą wymówką jest brak kapitału. Przekonanie opiera się na micie, że giełda jest dla bogatych.

Jak wynika z badań prezentowanych przez Sekścińską, zdaniem Polaków, aby zacząć inwestować na giełdzie, trzeba mieć średnio co najmniej 19 855 zł, a żeby robić to „sensownie” – aż 37 375 zł.

„46 proc. Polaków wskazało, że inwestowanie małych kwot nie ma sensu. Z kolei 41 proc. wskazało, że inwestowanie ma sens tylko wtedy, jeśli pozwala zarobić tyle, żeby znacząco zmienić swój poziom życia. 44 proc. Polaków mówi: będę odkładać na emeryturę tylko wtedy, jeżeli to będzie w stanie mi zapewnić taki poziom życia, jaki chciałbym mieć" – opisywała wyniki badaczka.

Materiały prasowe

Podejście na zasadzie „wszystko albo nic” jest jednak całkowicie odwrotne do tego, co radzą eksperci. – Jeśli chcemy zacząć inwestować w ETF-y czy w fundusze inwestycyjne, to wystarczą kwoty rzędu parudziesięciu, w porywach paruset złotych. Oczywiście kwota rzędu 20 tys. zł pozwala już na dywersyfikację portfela, ale to nie jest wymóg niezbędny. Nawet lepiej zacząć małymi kwotami, ale za to jak najwcześniej, gdyż w inwestowaniu nic nie zastąpi praktyki – przypominał Emil Łobodziński z BM PKO Banku Polskiego.

– Istotny jest aspekt budowania nawyku. Jeśli przez pierwsze lata zbudujemy nawyk inwestowania małych kwot, to z czasem, gdy zaczniemy więcej zarabiać, będzie nam łatwiej inwestować większe kwoty – podkreślał Mateusz Mucha z BETA ETF.

Wielu Polaków deklaruje w badaniach, że chce inwestować pieniądze, które określają jako „nadmiarowe” – takie, które zostaną im po pokryciu wszelkich innych wydatków. – Te nadmiarowe pieniądze są trochę jak Yeti – mówi się o tym, ale nikt nigdy tego nie widział. Wydaje mi się, że to tylko kolejna wymówka. Jeśli faktycznie chcemy zacząć inwestować, to po prostu trzeba to zacząć robić. Przeznaczać po 100, 200 czy 500 zł – wpleść to w naszą miesięczną rutynę – mówił Michał Białek, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego.

Powód drugi: „To nie dla mnie”

Inny powód to brak wiary w możliwość zarabiania na rynku kapitałowym. – Polacy mówią: „nie poradzę sobie”, „nie mam genu inwestora”. „Nie wierzę we własny sukces” – tak mówi 18% Polaków – wskazywała Sekścińska.

A jaki powinien być inwestor?  – „Powinien być »kimś«” – to jest takie zdanie, które często się pojawia – zaznaczała ekspertka. I przywołała też inne odpowiedzi: „powinien być bogaty”, „powinien mieć dobrą pozycję”, „powinien mieć stalowe nerwy”.

Czy zatem rzeczywiście taki powinien być inwestor? A może jednak może nim być każdy z nas? Eksperci byli praktycznie jednomyślni. – Zgodzę się z tym, że jest niewielka grupa osób, które samodzielnie nie powinny podejmować decyzji inwestycyjnych, nie mają do tego predyspozycji. Jednak nawet one powinny inwestować. Potrzebne są systemowe rozwiązania, które im to umożliwią – taką inicjatywą jest choćby PPK – wskazał Mucha.

– Jeśli dobierzemy sobie odpowiednie instrumenty, to inwestowanie jest absolutnie dla każdego – stwierdził Łobodziński.

Zdaniem Grzegorza Zalewskiego, eksperta DM BOŚ, początkujący inwestorzy nie powinni iść jednak w stronę wyłącznie bezpiecznych rozwiązań. – Najlepsza dla inwestora jest duża strata na początku przygody z giełdą. Wtedy bardzo szybko się nauczy, czym jest ryzyko, jak je toleruje i jaki poziom ryzyka jest dla niego odpowiedni – wskazywał Zalewski.

Powód trzeci: „Nie ma dla mnie rozwiązania”

Kolejnym błędnym wyobrażeniem Polaków o inwestycjach jest to, że na rynku nie ma dla nich odpowiednich instrumentów.

Z badań prezentowanych przez Sekścińską wynika, że Polacy szukają przede wszystkim instrumentów „prostych i łatwych do zrozumienia”, „bezpiecznych, ale dających szansę mniejszego zysku” czy „wymagających niewielkiej sumy pieniędzy, by zacząć w nie inwestować”. A przecież to opisy jak ulał pasujące np. do obligacji skarbowych czy do wielu spośród ETF-ów, których coraz większy wybór mają także inwestorzy z warszawskiej giełdy. A co ciekawe akurat ETF były wskazywane jako te instrumenty, które są postrzegane przez Polaków jako instrumenty o dużym ryzyku.

– Widzę tu problem związany z komunikacją, jest jeszcze wiele pod tym względem do zrobienia. Choć i tak jest postęp, ponieważ jeszcze parę lat temu znajomość ETF-ów była na znacznie niższym poziomie niż dzisiaj – zauważył przedstawiciel BETA ETF.

Polaku, inwestowanie jest dla Ciebie

Paneliści na koniec wskazali na potrzebę dalszej edukacji oraz promowania rynku kapitałowego.

– Jeśli na wejściu ludzie uważają, że inwestowanie nie jest dla nich, to nie interesuje ich, jakie są dostępne na giełdzie instrumenty. Zanim będziemy mówili o szczegółach, trzeba Polakom uświadomić, że giełda jest w ogóle w ich zasięgu – stwierdził Michał Zaleski, wicedyrektor działu rozwoju rynku GPW.

Jeśli chodzi o promocję, pojawił się pomysł, aby włączyli się w nią politycy, gdyż przykład często idzie z góry. Przypomniano, że po tym jak poprzedni premier zainwestował w obligacje skarbowe, ich sprzedaż skoczyła kilkukrotnie.

Łobodziński wskazał na ogólną potrzebę edukacji finansowej, nie tylko inwestycyjnej. Odwołał się do danych z badań, według których zaledwie kilkanaście procent Polaków jest w stanie z dokładnością do 1000 złotych oszacować swoje miesięczne dochody oraz wydatki. – To jest dla mnie szokujące. Gdyby na takiej zasadzie działały firmy, to już dawno żadnej firmy by nie było – zaznaczył. – Wszyscy znamy takie powiedzenie: „umiesz liczyć, licz na siebie”. W finansach to też obowiązuje, ale żeby móc liczyć na siebie, to choćby elementarną wiedzę musimy mieć – podsumował.

Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (18)

dodaj komentarz
kugu
Zaczynałem inwestowanie od dużo mniejszej kasy i jakoś to poszło. Aktualnie sytuacja wygląda jak powinna - spory kapitał, fajne wyniki, ale dotarcie do czegoś takiego naprawdę wymaga wiele czasu. Aktualnie skupiam się na etfach. Temat mniej płynny niż akcje, z dobrym potencjałem i fajnie na tym wychodzę. Tylko tutaj nie ma przypadku Zaczynałem inwestowanie od dużo mniejszej kasy i jakoś to poszło. Aktualnie sytuacja wygląda jak powinna - spory kapitał, fajne wyniki, ale dotarcie do czegoś takiego naprawdę wymaga wiele czasu. Aktualnie skupiam się na etfach. Temat mniej płynny niż akcje, z dobrym potencjałem i fajnie na tym wychodzę. Tylko tutaj nie ma przypadku - dużo czasu spędzam w analityce freedom24 i jest OK. Na razie decyzje się bronią i efekt jest spoko.
jaspers
Na start nie trzeba cudów. Moje inwestowanie zaczęło się od bardzo małych kwot. Później wszystko szło w dobrym kierunku, kwoty się powiększały, liczby robiły się ciekawsze i to jest dobry kierunek. Spróbujcie z Freedom24. Instrumenty? Mniej ryzykowne - np. etfy. Mądrze podzielcie portfel, a wtedy szansa na wyniki będzie dużo większa.Na start nie trzeba cudów. Moje inwestowanie zaczęło się od bardzo małych kwot. Później wszystko szło w dobrym kierunku, kwoty się powiększały, liczby robiły się ciekawsze i to jest dobry kierunek. Spróbujcie z Freedom24. Instrumenty? Mniej ryzykowne - np. etfy. Mądrze podzielcie portfel, a wtedy szansa na wyniki będzie dużo większa. I to jest dobry kierunek.
tomitomi
postawiłam trzy pytania - skasowali !
pytania niewygodne dla mośków , ale zasadne !
kasując posty - doprowadzacie poziom dyskusji do zera !
428ustka
19tys to jak 19tys wyrzuconych w bloto lepiej jechac na wczasy mowie na serio
enthe
Kolejne AmberGold.
Bujać to my, a nie nas.
zoomek
"Dlaczego Polacy tracą szanse na zyski z inwestycji?"
Zyski są dla insiderów.
Jak masz info że spółka zawrze kontrakt na grube siano i wiesz to wcześniej od innych - jesteś zarobiony. Inni to albo się uda albo się staną dawcami kapitału.
podatnik-
Mam pytanie do Premiera Donalda Tuska kiedy zostaną zrepolonizowne działania geniusza gospodarczego PRLu bis Macieja Wituckiego: - który to doprowadził do ruiny finansowej TP S.A. następnie Orange PL, akcje spadły do 6 PLN( za śp. doktora Pośrednika vel Kulczyk akcje były po 38-40 PLN), spadek wartości firmy o 80%, dywidendy Mam pytanie do Premiera Donalda Tuska kiedy zostaną zrepolonizowne działania geniusza gospodarczego PRLu bis Macieja Wituckiego: - który to doprowadził do ruiny finansowej TP S.A. następnie Orange PL, akcje spadły do 6 PLN( za śp. doktora Pośrednika vel Kulczyk akcje były po 38-40 PLN), spadek wartości firmy o 80%, dywidendy brak, tylko Zarząd i RN bez zmian zarobki zawsze w milionach(Zarząd, setki tysięcy RN), następnie powtórzenie numeru z Work Service i w nagrodę za swoje dokonania tow. Henryka Bochniarz oddaje mu swój stołek w Konfederacji Lewiatan tak wygląda PRL bis od środka dobrze,że inna osoba teraz na nim siedzi i do tego facet jest na tyle bezczelny ,że chce nauczać innych Odpowiedzialnego Biznesu! Oni nas do EU z powodu braku niewolników i dużego rynku nie z miłości. Panie Brzoska czy warto było prywatyzować: było 38-40, był zysk była dywidenda a teraz jest Maciej Witucki na stołku RN. Kiedy ktoś działalność takich geniuszy rozliczy? KIEDY?
zoomek
Przecież to służby. Musiałbyś autentycznie dekapitować - inaczej nie ruszysz tematu.
mroova
Wyleczyłem się z "inwestowania" na giełdzie już lata temu, po tym jak zostałem elegancko okradziony przez prezesów i traderów którzy mieli niejawne informacje ze spółek. Szukajcie jeleni gdzie indziej.
zoomek
100%
Dlatego kruszce fizyczne i broń. Tłumaczę od dawna!
Scott Bessent - dlaczego Ruscy powinni mieć złoto w Moskwie a nie zapiski u zachodnich banksterów:
https://www.bitchute.com/video/SSnMzJZqYMVX

Powiązane: Forum Finansów Bankier.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki