Pilawski zwraca uwagę, że ten termin kojarzył się dotąd z dramatycznymi wydarzeniami na wschód od Bugu.
"Do tej pory przekonywano nas, że po gruzińskiej rewolucji goździków, ukraińskiej pomarańczowej rewolucji, kolej na rewolucję na Białorusi. Czyżby miała ona najpierw dokonać się w naszym kraju? Jeśli tak, to ciekawy jestem, jaki przybierze kolor" - czytamy w komentarzu z cyklu "Sto słow" w "Trybunie".
iar/"Trybuna"/kry/dj
Źródło:IAR
































































